Rozmowa z sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej, posłanką Anną Schmidt (PiS).
Jarosław Kaczyński podczas sobotniego spotkania z wyborcami w Ełku (5.11 br.) otrzymał pytanie o nowe projekty wspierające rodzinę. Po udzieleniu odpowiedzi przeszedł do krytyki tych, którzy dzieci nie mają. Prezes PiS zaznaczył, że nie jest zwolennikiem „bardzo wczesnego macierzyństwa”, bo „kobieta musi dojrzeć do tego, aby być matką. Ale jak do 25 roku życia daje w szyję to, trochę żartuję, ale nie jest to dobry prognostyk w tych sprawach”. Jak Pani Minister skomentuje te słowa?
Czy mieszczą się w konwencji żartu?
– Niestety zarówno raporty Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, jak i dane Światowej Organizacji Zdrowia wskazują na niepokojące trendy. Od jakiegoś czasu postępuje zacieranie się różnic w ilości i częstotliwości wypijanego alkoholu przez kobiety i mężczyzn, choć kobiety nadal piją mniej. Szczególnie dotyka to grupy wiekowej 18 – 29 lat.
Nie od dziś wiadomo, że organizm kobiety jest bardziej narażony na uzależnienie od alkoholu i gorzej go toleruje, co powoduje także wiele znacznie gorszych niż u mężczyzn powikłań zdrowotnych. PARPA w jednym z raportów z 2021 roku przytacza dane, z których wynika, że region europejski ma najwyższy na świecie wskaźnik występowania spektrum płodowych zaburzeń alkoholowych (FASD) – ponad dwukrotnie przekraczający średnią światową. W Polsce częstość występowania FASD jest nawet nieco wyższa od średniej europejskiej. Myślę, że do podobnych danych odwołał się Jarosław Kaczyński w swojej wypowiedzi, wskazując narastający problem
Dlaczego, Pani zdaniem, spada w Polsce liczba narodzin, pomimo że program 500+, wprowadzony rząd Zjednoczonej Prawicy, miał poprawić tak zwaną dzietność?[paywall]
– Jak pokazują dane GUS, jedną z głównych przyczyn spadku dzietności jest postępujący od 2009 roku spadek liczby kobiet w wieku odpowiednim do macierzyństwa. Rozpoczęty w latach 90. niż demograficzny zbiera swoje żniwo. Urodziło się mniej potencjalnych matek, dlatego rodzi się mniej dzieci. Po wprowadzeniu 500 plus ten trend uległ chwilowej, około 2-letniej zmianie.
Jednak współczesne młode kobiety coraz później decydują się na macierzyństwo. Oprócz kwestii ekonomicznych, związanych chociażby z brakiem stałej pracy czy własnego mieszkania, jako równoległy powód młode Polki podają przeszkody związane z chęcią zdobycia dobrego wykształcenia i rozwoju kariery zawodowej. Polki chcą się kształcić i najpierw poprawiać swoje warunki bytowe. Dawniej też wielopokoleniowe rodziny zapewniały większą pomoc w opiece nad dziećmi. Dlatego stawiamy nacisk na rozwój programów instytucjonalnej opieki nad dziećmi, m.in. poprzez Program Maluch Plus, tworzenie klubów dziecięcych czy realizację strategii work-life-balance, która ma pomóc kobietom utrzymać równowagę między życiem rodzinnym i zawodowym.
W okresie naszych rządów liczba otwartych żłobków ponad dwukrotnie przekroczyła liczbę tego typu placówek utworzonych przez naszych poprzedników do 2015 roku. Premier Mateusz Morawiecki powołał też pełnomocnika rządu ds. demografii, który przygotował wieloletnią strategię, mającą na celu odwrócenie tych negatywnych trendów.
Z racji zajmowanego stanowiska jest Pani bliska problematyka rodzinna i społeczna. Czy tego typu wypowiedzi o kobietach „dających sobie w szyję” nie stygmatyzują określonych grup kobiet?
– Prezes Jarosław Kaczyński sam podkreślił w swojej wypowiedzi konwencję żartobliwego określenia, wskazał jednak na niepokojący problem, który znajduje potwierdzenie niestety nie tylko w polskich, ale i światowych badaniach.
Na miejscu polityków i wszystkich decydentów skupiłabym się raczej nie na pojedynczych, wyrwanych z kontekstu wypowiedziach, ale na skutecznym działaniu i połączeniu sił, abyśmy wspólnie jako kraj spróbowali skutecznie uporać się z tym problemem.
Jak pani, jako kobieta, odbiera tego typu wypowiedzi?
– Rolą polityka jest mówienie prawdy. O sprawach trudnych trzeba mówić, nawet jeśli ta prawda okazuje się dla niektórych trudna czy wręcz bolesna, a rolą rządu i wszystkich instytucji państwa jest skuteczne zapobieganie problemom społecznym, a nie „zamiatanie ich pod dywan”. Nie patrzę na tę sprawę stronniczo jako kobieta, ale jako odpowiedzialny polityk – poseł i wiceminister rodziny, który martwi się o przyszłość swojego kraju.
Jestem też pełnomocnikiem rządu ds. równego traktowania, dlatego wspólnie ze współpracownikami przez wiele miesięcy pracowaliśmy nad Krajowym Programem Działań na rzecz Równego Traktowania, w którym wskazujemy na konieczność wsparcia kobiet w godzeniu obowiązków rodzinnych i zawodowych poprzez wyrównywanie zaangażowania kobiet i mężczyzn w tym zakresie. W ubiegły czwartek program został przyjęty jako wieloletnia strategia Polski przez Komisję Europejską.
Dziękuję za rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.neokomuna we współczesnym wydaniu, Bareja wiecznie żywy i ponadczasowy. partyjny język jest taki sam jak 40 lat temu. Pis to PRL -bis, z różnicą, że tamci partyjniacy byli skromniejsi. nieprawdaż ?
neokomuna we współczesnym wydaniu, Bareja wiecznie żywy i ponadczasowy. partyjny język jest taki sam jak 40 lat temu. Pis to PRL -bis, z różnicą, że tamci partyjniacy byli skromniejsi. nieprawdaż ?