Z prezentacją obu zespołów, naturalnymi pauzami i „czasami”, branymi przez trenerów obu ekip mecz trwał łącznie 72 minuty. Wykluczając wspomniane antrakty, niecałą godzinę „czystej gry” potrzebowały siatkarki San-Pajdy, by rozgromić młodą drużynę SMS PZPS I Szczyrk.
Jakiekolwiek emocje były tylko w pierwszym secie, kiedy miejscowe tempowo wchodziły w mecz. Do stanu 13:10 toczyła się w miarę wyrównana walka. Potem miejscowe wzmocniły zagrywkę, która sprawiała spore problemy w przyjęciu gości. To powodowało niedokładne rozegranie, a to pozwalało jarosławiankom na ustawienie szczelnego bloku. Seria 6:0 dała pewne prowadzenie 19:10 i późniejsza gra punkt za punkt była jak najbardziej na rękę gospodyniom.
Dwa kolejne sety były kompletnie bez historii. Dominacja San-Pajdy w każdym elemencie była miażdżąca. 2. partię miejscowe rozpoczęły od 9:0, potem było już 16:3. Podobny przebieg miał ostatni set, choć początek był… wyrównany. Zaczęło się od 3:0, ale przeciwniczki zdobyły dwa punkty na 3:2. To było jednak wszystko, na co pozwoliły miejscowe. Kapitalna seria 9:0 pozwoliła przy stanie 12:2 w pełni kontrolować przebieg gry.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze