Za nami 23. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Celu tej wiekopomnej inicjatywy Jurka Owsiaka nikt nie podważa. Jednak patrząc w ostatnią niedzielę na przebieg orkiestry w Przemyślu i śledząc medialne informacje, mam wrażenie, że w tym roku coś tąpnęło. Nie chodzi mi jedynie o wynik mierzony ilością zebranych pieniędzy, a w tym roku nie tylko w Przemyślu zebrano ich mniej niż w latach poprzednich. Kultowe siema też jakoś słabiej brzmiało, bez takiego entuzjazmu jak dawniej.
Z czego to wynika? Początek Orkiestry przypadał na zupełnie inny czasy. Wtedy na pewno w nas wszystkich było więcej entuzjazmu, łatwiej było porwać do działania rzesze, nie tylko młodych ludzi. Dzisiaj dało o sobie znać zmęczenie społeczeństwa. Do tego doszło sformalizowanie przebiegu Orkiestry, uniemożliwiające organizowanie otwartych aukcji. W jakiś sposób na taki stan rzeczy wpłynęły też konsekwentne działania środowisk konserwatywno-katolickich, od początku krytykujących Owsiaka. Do tego wszystkiego doszła wpadka Owsiaka podczas konferencji prasowej, momentalnie nagłośniona przez nieprzychylne mu media. Szkoda. Ja jednak wierzę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie grała do końca świata i o jeden dzień dłużej, bo choćby medycyna nie wiem jak się rozwinęła, potrzebujących pomocy nie zabraknie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie Jacku, a nie chciał by Pan tak jako dziennikarz przejrzeć dokumenty finansowe związane z działalnością WOŚP i spółek córek(?) Pytanie retoryczne, proszę nie odpowiadać!
Panie Jacku, a nie chciał by Pan tak jako dziennikarz przejrzeć dokumenty finansowe związane z działalnością WOŚP i spółek córek(?) Pytanie retoryczne, proszę nie odpowiadać!