Na początku kwietnia br. Sąd Okręgowy w Przemyślu nie uwzględnił apelacji i utrzymał w mocy wyrok dla 51-letniego Mariusza S. Sąd I instancji uznał, że jest winny śmierci 12-letniego Kamila Towarnickiego. Wyrok był prawomocny. Mariusz S. miał spędzić w więzieniu 3 lata. Miał, ale wciąż jest na wolności! – To niemożliwe i niewiarygodne! Skierowałam już sprawę do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry – grzmi matka chłopca.
W poniedziałek, 28 września 2020 r., pod nieobecność dorosłych do jednego z mieszkań w bloku przy ul. Lelewela w Przemyślu przybyło dwóch chłopców. Jeden z nich, 11-letni Szymon, mieszkał tam, drugi, 12-letni Kamil, był jego kolegą. Opuścili oni ostatnie lekcje w szkole.
W mieszkaniu przebywały dwa psy z listy ras agresywnych – amerykańskie pitbulteriery. W pewnym momencie zwierzęta zaatakowały 12-latka i bardzo dotkliwie go pogryzły. Zadały mu bardzo głębokie rany, m.in. szyi, twarzy i klatki piersiowej. Kamil miał złamaną rękę[paywall]. Psy rzuciły się także na znanego im 11-letniego Szymona, który chciał obronić kolegę. Chłopiec także doznał obrażeń, ale znacznie lżejszych. Po badaniach mógł opuścić szpital.
12-letni Kamil Towarnicki został przetransportowany do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie. Nie udało się. 1 października 2020 r. chłopiec zmarł. Sprawą żyła cała Polska.
30 września ub.r. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła śledztwo w tej sprawie. To trwało dość długo. 18 czerwca br. skierowała do Sądu Rejonowego w Przemyślu akt oskarżenia przeciwko Mariuszowi S. 51-latek oskarżony został o to, że 28 września 2020 r. w Przemyślu naraził małoletnich Szymona P. i Kamila Towarnickiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, utrzymując dwa psy rasy amerykański pitbulterier bez wymaganego prawem pozwolenia oraz bez zapewnienia im warunków właściwego, bezpiecznego bytowania.
Zaniechał obowiązku zabezpieczenia psów przed dostępem małoletnich i postronnych osób, mając świadomość, że podjęły już wcześniej atak na człowieka.
Doprowadził do tego, że pod jego nieobecność zaatakowały one Kamila Towarnickiego i próbującego przyjść mu z pomocą Szymona P. Przez to nieumyślnie spowodował śmierć Kamila w wyniku licznych, bardzo poważnych obrażeń ciała. A także doprowadził do obrażeń ciała Szymona P.
Pierwszy wyrok w tej bulwersującej sprawie zapadł 29 października 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Przemyślu. 3 lata bezwzględnego więzienia, 50 tys. zł nawiązki dla rodziny chłopca oraz 3 tys. zł nawiązki dla młodocianego pasierba – to główne jego punkty.
Wyrok nie był prawomocny. Skazany złożył apelację do Sądu Okręgowego w Przemyślu. Ten jednak utrzymał w mocy wspomniany wyrok.
– Dzwoniłam do sądu z pytaniem, dlaczego ten pan, mimo prawomocnego wyroku, wciąż jest na wolności? Powiedziano mi, żebym złożyła wniosek z prośbą o poinformowanie mnie, że wyrok jest realizowany. Minął już ponad miesiąc. Uzasadnienie wyroku otrzymałam 27 kwietnia. Nie potrafię sobie poradzić z tą sytuacją. Ma jakiś immunitet czy co? Z pomocą mojego adwokata skierowałam tę sprawę do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry – powiedziała matka 12-letniego Kamila Towarnickiego.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer:
– Sprawa nie dotarła jeszcze do punktu wykonawstwa. Nie dotarła dlatego, że dopiero 13 maja trafiła do sądu rejonowego. Był wniosek o uzasadnienie ze strony obrońców skazanego. Być może będzie kasacja wyroku do Sądu Najwyższego. Na razie jednak nic nie wpłynęło. Przypuszczam, że w ciągu najbliższego miesiąca wszystko się rozstrzygnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
to jest właśnie efekt reformy "miękiszona"