Przez ostatnie lat Rzeszowowi sprzyjały wszystkie wiatry. Przez długi czas władze centralne skupiały się na wspieraniu miast wojewódzkich, co przy obrotnym i dynamicznym prezydencie dało świetne efekty. Tymczasem Przemyślem targały sztormy i ciągle pływał po burzliwych wodach.
Czy gdyby za sterami stał inny kapitan byłoby lepiej? Można gdybać. W czasie 16 lat prezydentury Roberta Chomy większość w radzie miejskiej przechodziła do różnych rąk i wszyscy mieli swoje pięć minut. Każde ugrupowanie, które w danym czasie tworzyło koalicję, miało też swojego wiceprezydenta. Współodpowiedzialność spada więc proporcjonalnie na każdego.
Jeszcze za czasów R. Chomy, gdy wjeżdżałem do Rzeszowa, w oczy rzucała mi się dbałość o detale. Równiutko skoszona trawa, kwiatowa piłka na pasie zieleni nieopodal stadionu, czy choćby kolorowe kosze na śmieci. Drobne szczegóły, które sprawiają, że już pierwszy kontakt z miastem rodzi pozytywne skojarzenia. W Przemyślu nikt na takie rzeczy nie zwracał i nie zwraca uwagi.
Przemyśl może nigdy nie lśnił, ale tak brudnego miasta jak w ostatnich kilku miesiącach nie mieliśmy już dawno. Oczywiście tych śmieci nie zostawiają krasnoludki, tylko sami przemyślanie. Szkoda, że młode pokolenie wciąż nie ma we krwi tego, żeby papierek, czy butelkę wrzucić do kosza, zamiast na brzeg Sanu. Ale nie tylko o śmieci chodzi.
Tuż przed świętami poseł Marek Rząsa (PO) wrzucił do sieci zdjęcia witryny byłego biura poselskiego Wojciecha Bakuna, zwracając uwagę, że należałoby posprzątać „we własnym gnieździe”. „Widząc je, już chyba wszyscy wiemy, dlaczego podobnie wygląda całe nasze miasto” – stwierdził.
Raptem 2 tygodnie później Wojciech Błachowicz (również PO) napisał: „dziura przy Kościuszki 5 zagraża życiu, ścieżka bez sprzątania, chodnik przy Piłsudskiego powoli się sam rozbierze. Słabo to jak na miasto turystyczne”. Gdy koalicjant publicznie wytyka zaniedbania prezydentowi, to coś jest na rzeczy.
Nie sądzę, żeby służby miejskie prowadziły sabotaż przeciwko prezydentowi. Ich szefowie dobrze wiedzą, że są rozliczani ze swojej pracy, a po zmianie władzy błędy mogą mieć przykre konsekwencje. Przypuszczam, że podobnie jak z koszeniem traw, tak i ze sprzątaniem poczyniono oszczędności.
Równocześnie trwają prace nad koncepcją tzw. parku kulturowego. Idea ta ma słuszne założenia, ale nic nie da powołanie nawet stu takich parków, jeśli na ulicach będzie syf.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zapewne nie widział Pan miast turystycznych gdzie wieczorem leży tyle leży śmieci,ze bez spychacza ani rusz.Ale rano jest idealnie czysto.Zapewne nocne duszki czynią porządek.Przemyśl nigdy nie był i prawdopodobnie nigdy nie będzie miastem turystycznym.Tak sobie wmówiły lokalne nieroby,które nigdy nic nie robiły tylko gardłują o sprawach nierealnych ponieważ o realnych nic nie wiedząTakich mamy w naszych lokalnych władzach i to multum od kilkudziesięciu lat nie mających żadnej nawet płytkiej wizji rozwoju miasta prócz diety.To samo jest z naszymi wybrańcami których jedynym zadaniem jest brylowanie w mediach.W ty artykule doskonały przykład gdzie postepując po ludzku Pan Poseł zwyczajnie w zwykłej rozmowie byłemu Panu posłowi delikatnie by dał do zrozumienia,ze wypada posprzatać po wyborach,szczególnie witryne byłego biura poselskiego.Ale nie.Za czasów komuny głośno o duperelach wrzeszczeli ormowcy i takie było ich zadanie uświadamianie ludkowi,ze "władza" czuwa.Dzisiaj nie ma ormowców ale czynią dokładnie to samo nasi wybrańcy i to za ciężkie pieniadze kiedy to ormowcowi wystarczyło udzielić pochwały przez poklepanie po ramieniu.Dokładnie to samo jest z dziurami na na Kościuszki.Ale to nasz wina,że dorobiliśmy sie takich "ełyt" których przerasta nawet proste myślenie dotyczące podstawowych funkcji takiego organizmu jakim jest gmina.
Szanowny Panie Tadeuszu!Zgłaszanie takich problemów po ludzku, w zwyczajnej rozmowie jest, i piszę to z całą odpowiedzialnością za słowa, przysłowiowym biciem głową w mur. Kilka razy zwracałem uwagę na podobne sytuacje, podpierając to dokumentacją fotograficzną. I co? Ano nic! Rozwiązanie błahych problemów trwało tygodniami. Jak więc widać siła Facebooka jest większa, ponieważ witrynę posprzątano praktycznie od razu po moim wpisie. I to w tym wszystkim jest najważniejsze.P.S. Korzystając z okazji proszę o doprowadzenie schodów w Rynku prowadzących do ul. Grodzkiej do stanu godnego miasta turystycznego.
Siła Facebooka rzeczywiscie mnie przekonała.Dokładnie siła jest dokładnie taka sama jak w starej sprośnej piosence"jedna baba drugiej babie" podobno w Wąchocku.Widzę jednak że argument już jest w Przemyślu a ściślej posługują się nim nasze "ełyty"
Faktycznie dramat, że jesienią w parku spadły liście. Naprawdę afera godna pudelka.
Panie posle, a może zamiast prosić o doprowadzenie schodów do lepszego stanu uda sie Pan do magistratu z pieniazkami na ten cel? Cokolwiek by Pan zrobił dla tego miasta po kilku kadencjach w Sejmie za nasze pieniądze.
Klakierku myślisz że komentarzem o liściach odciągniesz uwagę od prawdziwego sensu tekst? Liście, trawa po kolana, śmieci po kolana aż wstyd wszędzie
Odczepcie się w końcu od tej trawy !!! Trawa to jeden z największych producentów tlenu i pochłaniaczy dwutlenku węgla !!!400 PROCENT! ZNOWU SMOG! - ZYCIE.PLZE SMOGIEM LEPIEJ ROZPRAWIĄ SIĘ DRZEWA I TRAWA NIŻ KOSZTOWNY... - DZIENNIKPOLSKI24.PL
POZOSTAWIANIE OPADŁYCH LIŚCI DAJE WIELE KORZYŚCI PRZYRODNICZYCH - DZIENNIKNAUKOWY.PL
patrz też:KOSIĆ CZY NIE KOSIĆ? - ZYCIE.PL
To miasto już zdechło dzięki wszystkim zarządzającym od 1989 i pogódźcie się z tym .
w Rzeszowie jest taki sam bałagan, wystarczy odejść nieco na peryferyjne od śródmieścia tereny, ilości śmieci w niektórych miejscach miasta przerażają.
Fakty są takie, że to miasto nigdy w swojej historii nie było tak brudne i zaniedbane. Idąc ulicami potykam się o śmieci, a latem Przemyśl zmienia się w dżunglę. Trochę miast w życiu widziałem ale Przemyśl w swym obecnym stanie mogę porównać jedynie z miastami po drugiej stronie granicy. Jescze kika lat i Kim Dzong Bak Un wraz ze swoim dworem zostanie wywołany do tablicy i rozliczony przez mieszkańców
A trzeba czekać kilka lat? Nie można tego wcześniej zakończyć?
Język godny dziennikarza "będzie syf", wstyd
jak chcesz rozliczać , to zacznij od początku.
nie mydlić oczu trawą a skupić się na obronie drzew w mieście!!
Przekleństwem Przemyśla jest jego położenie tuż, tuż pod granicą gdzie zaczyna się mentalna azja. Rzeszów nie leżał, nie leży i raczej nigdy leżał nie będzie tuż przy tym syfie więc myślenie u nich inne. Nic nam jako miastu nie pomoże, bo jak widać rządzili tu już wszyscy od lewa do prawa sceny politycznej. Po prostu pieniądze omijają tereny w tak dużym stopniu przesiąknięte oddziaływaniem ukraińskiej "kultury"i mentalności. To "coś" co zaczyna się od Medyki "promieniuje" w naszą stronę negatywną energią.
Zapewne nie widział Pan miast turystycznych gdzie wieczorem leży tyle leży śmieci,ze bez spychacza ani rusz.Ale rano jest idealnie czysto.Zapewne nocne duszki czynią porządek.Przemyśl nigdy nie był i prawdopodobnie nigdy nie będzie miastem turystycznym.Tak sobie wmówiły lokalne nieroby,które nigdy nic nie robiły tylko gardłują o sprawach nierealnych ponieważ o realnych nic nie wiedząTakich mamy w naszych lokalnych władzach i to multum od kilkudziesięciu lat nie mających żadnej nawet płytkiej wizji rozwoju miasta prócz diety.To samo jest z naszymi wybrańcami których jedynym zadaniem jest brylowanie w mediach.W ty artykule doskonały przykład gdzie postepując po ludzku Pan Poseł zwyczajnie w zwykłej rozmowie byłemu Panu posłowi delikatnie by dał do zrozumienia,ze wypada posprzatać po wyborach,szczególnie witryne byłego biura poselskiego.Ale nie.Za czasów komuny głośno o duperelach wrzeszczeli ormowcy i takie było ich zadanie uświadamianie ludkowi,ze "władza" czuwa.Dzisiaj nie ma ormowców ale czynią dokładnie to samo nasi wybrańcy i to za ciężkie pieniadze kiedy to ormowcowi wystarczyło udzielić pochwały przez poklepanie po ramieniu.Dokładnie to samo jest z dziurami na na Kościuszki.Ale to nasz wina,że dorobiliśmy sie takich "ełyt" których przerasta nawet proste myślenie dotyczące podstawowych funkcji takiego organizmu jakim jest gmina.
Szanowny Panie Tadeuszu!Zgłaszanie takich problemów po ludzku, w zwyczajnej rozmowie jest, i piszę to z całą odpowiedzialnością za słowa, przysłowiowym biciem głową w mur. Kilka razy zwracałem uwagę na podobne sytuacje, podpierając to dokumentacją fotograficzną. I co? Ano nic! Rozwiązanie błahych problemów trwało tygodniami. Jak więc widać siła Facebooka jest większa, ponieważ witrynę posprzątano praktycznie od razu po moim wpisie. I to w tym wszystkim jest najważniejsze.P.S. Korzystając z okazji proszę o doprowadzenie schodów w Rynku prowadzących do ul. Grodzkiej do stanu godnego miasta turystycznego.
Siła Facebooka rzeczywiscie mnie przekonała.Dokładnie siła jest dokładnie taka sama jak w starej sprośnej piosence"jedna baba drugiej babie" podobno w Wąchocku.Widzę jednak że argument już jest w Przemyślu a ściślej posługują się nim nasze "ełyty"