32-letni Sławek Hadro z Dubiecka połączył biegową pasję z pomocą charytatywną. Akcję zrealizował w niecodziennym stroju.
Sławek przebiegł 14. PZU Półmaraton Warszawski w stroju wojownika wczesnośredniowiecznego. Jego ekwipunek – hełm, kolczuga, miecz, tarcza – ważył ponad 20 kilogramów. Z takim obciążeniem pokonał dystans 21 kilometrów. W ramach[paywall] akcji Biegam Dobrze, organizowanej przez Fundację Maraton Warszawski, przeprowadził też zbiórkę pieniędzy. Środki przeznaczył dla Fundacji Non Iron, która wspiera dzieci z trudnych rodzin, zapewniając im edukację poprzez sport.
– Półmaraton to była jedynie próba, we wrześniu zmierzę się z dłuższym dystansem podczas Maratonu Warszawskiego. Również wtedy wezmę udział w akcji charytatywnej i pobiegnę 42 kilometry w stroju wojownika. Dlaczego wojownik wczesnośredniowieczny? Interesuję się historią, a szczególnie tym okresem, jego życiem, walkami i kulturą – mówi biegacz.
– Do tej akcji zmotywował mnie kolega Mateusz Pietruliński, który w tamtym roku przebiegł również Półmaraton i Maraton Warszawski w zbroi rycerza. Pomyślałem wtedy: dlaczego nie spróbować!? Nawiązałem kontakty z ludźmi z różnych grup rekonstrukcyjnych. Okazali się bardzo pozytywni, chętni udzielić pomocy i cennych rad. Zorganizowałem sprzęt, potrenowałem i pojechałem. Jak się okazało po to, by przeżyć wspaniałą przygodę w wyśmienitym gronie biegaczy i kibiców – mówi S. Hadro. Sławek docelowo ma ambitny plan dołączenia do Rycerskiej Kadry Polski.
Kalendarz zapalonego biegacza na rok 2020 również powoli się zapełnia. Razem z Łukaszem Dominem, prezesem stowarzyszenia Aktywny Dynów, zamierza pokonać trasę z Wenecji do Dubiecka. Przebiegną około 1111 kilometrów w ramach akcji charytatywnej Przez Europę dla Serca i Krwi. Pasjonaci biegania mają już na koncie przebiegnięcie Polski na trasie z Krynicy Morskiej do Dynowa (przeszło 730 km) w 9 dni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze