– Udało się zjednoczyć ludzi, angażują się mieszkańcy. Sołtys sam niczego nie zrobi – podkreśla Dariusz Kinasz, sołtys wsi Wapowce. Z wynikiem 1222 punktów zyskał tytuł Sołtysa Roku 2016 w plebiscycie organizowanym przez Życie Podkarpackie.
To dopiero pierwsza kadencja Dariusza Kinasza. Sołtysem został wybrany na wiosnę 2015 r. – Nie było chętnych, koledzy mnie namówili – przyznaje. Nie jest to jednak jego pierwszy kontakt z działalnością społeczną w wiosce. Przez 3 kadencje zasiadał w radzie sołeckiej.
Dzieło, z którego jest najbardziej dumny, to reaktywacja Ochotniczej Straży Pożarnej w Wapowcach. – To nasze oczko w głowie. Wtedy zebrało się kilka osób i odtworzyliśmy OSP. Starsi mieszkańcy opowiadają[paywall], że istniała jednostka przed wielu laty, ale ja mieszkam tu od 32 lat i jej nie pamiętam. Nie udało się też dotrzeć do dokumentacji z tamtego czasu – opowiada pan Dariusz.
Wyposażyli się w sprzęt gaśniczy oraz dwa samochody. – Brakuje nam wozu bojowego, ale powoli i do tego dojdziemy – mówi. Strażacy z Wapowiec mają na koncie m.in. pomoc w usuwaniu skutków powodzi w Gorzycach koło Sandomierza, pracowali przy niedawnej Siekierezadzie Kolejowej. – Współpracujemy z gminą, jeśli coś trzeba, to jedziemy i pomagamy – mówi D. Kinasz, który jest także naczelnikiem miejscowej OSP.
W tegorocznych gminnych zawodach strażackich ochotnicy z Wapowiec zajęli drugie miejsce, ustępując jedynie jednostce z Ujkowic, która funkcjonuje w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym.
Największym sukcesem życiowym naszego Sołtysa Roku jest rodzina: żona i dzieci. – Ich pomoc w pracy sołtysa jest bardzo ważna. W pewnym sensie nieraz na tym cierpią, bo zamiast w domu, trzeba coś zrobić dla wioski – tłumaczy.
Pierwszą inwestycją, jaką przeprowadził jako sołtys, było oczyszczenie i uregulowanie potoku w centrum Wapowiec. Pieniądze z funduszu sołeckiego przeznaczane są na drogi. W kilku miejscach pojawił się nowy asfalt, w przyszłym roku przy jednej z ulic będzie zainstalowane oświetlenie.
Najpilniejszą potrzebą jest doprowadzenie do wsi wodociągu. W tym roku udało się dociągnąć rurociąg. – Jest to poważny problem, tym bardziej że lata ostatnio są suche – mówi.
D. Kinasz chwali sobie współpracę z radą sołecką oraz z radnym gminnym. – Jest też wielu mieszkańców, którzy przychodzą pomóc, gdy się ich poprosi. Sukcesem jest to, że udało się zjednoczyć ludzi. Sołtys sam niczego nie zrobi – podkreśla D. Kinasz.
– Dużo bym chciał zrobić dla wioski. Przede wszystkim dokończyć to, co rozpocząłem. Chcemy rozbudować świetlicę, bo jest za mała na nasze potrzeby. Nie wymiguję się od pracy. Jeśli jestem w stanie komuś pomóc, to staram się to zrobić – dodaje.
Wapowce liczą około 400 mieszkańców. Wioska jest nieduża, ale to nie przeszkodziło w tym, żeby pan Dariusz zdobył najwięcej głosów w naszym plebiscycie na Sołtysa Roku. – Nie spodziewałem się, że zajdę tak daleko. Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że w ogóle przeszedłem do drugiego etapu – przyznaje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze