11 lutego w Domu Weselnym Pod Orzechami w Kuńkowcach spotkali się na Balu Żeglarza i Podróżnika miłośnicy szant i podkarpackich szlaków. Była to okazja nie tylko do świetnej zabawy, ale podzielenia się sercem z Franiem Karasiem, chorującym na SMA (rdzeniowy zanik mięśni). Żeglarze i podróżnicy podczas charytatywnej aukcji na platformie „Siepomaga.pl” zebrali 6 tys. 936 zł. Aukcja trwa.
Pomysłodawcami balu byli znani przemyscy przedsiębiorcy i żeglarze Zenon Wagiła, Andrzej Pichur oraz kwestor Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Przemyślu Jerzy Uziembło.
Formuła balu już w fazie przygotowań rozszerzyła się o miłośników przemysko-podkarpackich szlaków turystycznych. Gospodarze nie zamknęli gościnnych drzwi także przed sympatykami obu tych prężnie działających w Przemyślu środowisk.
Organizatorzy przygotowali liczne pamiątki, które można było podczas balu wylicytować. Kwota z kwesty zasiliła zbiórkę na platformie „Siepomaga.pl”, ze specjalnie przygotowaną na ten cel zakładką – skarbonką pod nazwą: „Aukcja: Od żeglarzy dla Frania”. Na dzień 13 lutego, na godzinę 12.00, wynosiła 6 tys. 936 zł.
Lek potrzebny do rozpoczęcia terapii kosztuje 10 mln zł. Dotychczas zebrano prawie 4 mln 353 tys. zł. Organizatorzy proszą nieobecnych na balu żeglarzy, których w Przemyślu jest całkiem sporo, a także podróżników, o wsparcie idei. Istnieje możliwość dokonania wpłat na specjalnie utworzonym koncie na „Siepomaga.pl”: Aukcja pod nazwą: Od żeglarzy dla Frania.
Organizatorzy składają szczególne podziękowania prowadzącym kwestę charytatywną dyrektorowi Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 w Przemyślu Robertowi Rybakowi oraz znanemu przemyskiemu żeglarzowi i szkutnikowi Januszowi Jędruchowi.
Jedną z atrakcji balu była możliwość udziału w kilkuosobowym rejsie jachtowym ze sternikiem po Jeziorze Solińskim oraz spływ kajakowy z Krasiczyna do Przemyśla.
W balu uczestniczył miedzy innymi kapitan jachtowy Bogdan Bednarz (wiceprezes do spraw morskich Podkarpackiego Związku Żeglarskiego), opiekun jachtu „Rzeszowiak”, na którym pływają też przemyscy żeglarze oraz najstarszy przemyski żeglarz, sternik morski Maciej Antoniewski.
– Przemyscy żeglarze, podróżnicy i ich sympatycy pokazali, że nie tylko potrafią się dobrze bawić, ale mają otwarte serca. Wspólne śpiewanie szant, połączone z dobrą zabawą i kwestą, dało super efekt. To integruje środowisko przemyskich żeglarzy o tak przecież bogatych tradycjach. W pierwszym balu uczestniczyło 60 osób. Za rok musi być nas co najmniej setka – wyraził nadzieję Zenon Wagiła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze