Reklama

Spotkanie autorskie Małgorzaty Stankiewicz „W sercu i w szufladzie…”

05/07/2024 20:59

Szuflada może być miejscem, w którym przechowuje się pamiątki, może też być metaforą przestrzeni mieszczącej wspomnienia, sekretne myśli, marzenia czy plany. W piątkowy wieczór, 21 czerwca br., w Bibliotece Publicznej w Przemyślu, Małgorzata Stankiewicz, wystąpiła z programem słowno-muzycznym, odkrywając to, co przez lata nagromadziło się w zakamarkach jej szuflad.

Małgorzata Stankiewicz, przemyślanka, urzędniczka z blisko czterdziestoletnim stażem pracy, autorka i wykonawczyni piosenek z kręgu Krainy Łagodności. Z muzyką związana jest od najmłodszych lat, chociaż po ukończeniu Szkoły Muzycznej pierwszego stopnia, nie kontynuowała działalności w tym kierunku. Dopiero po latach, urzeczona wierszami z podarowanego jej tomiku wierszy, zaczęła tworzyć do nich aranżacje. Na początku śpiewała je do snu, potem nieśmiało zaczęła prezentować się przed publicznością, by w końcu stanąć przed nią odważnie i pokazać, jak pasja ubarwia jej życie.


W trakcie występu sięgała głęboko do swej sekretnej szuflady, by wyciągnąć z niej „…garstkę wspomnień, parę zdjęć/ trochę wierszy, kilka nut…”. Pojawiły się fotografie bliskich jej osób, teksty piosenek, aranżacje do wierszy i programy kabaretowe. Od melodyjnych utworów z żartobliwymi tekstami, przez strofy o bolesnych sprawach, po wzruszające piosenki o domu rodzinnym. Chociaż śpiewała „Ja nie jestem bieszczadnikiem”, Bieszczady i piosenka turystyczna w jej repertuarze zajmują sporo miejsca, podobnie jak teksty związane z Przemyślem, który uważa za piękne i magiczne miejsce. Poza utworami muzycznymi zaskoczyła, odegraniem żartobliwych scenek, według własnego scenariusza, pokazując się jako uzdolniona aktorka kabaretowa.

Reklama

Małgorzata Stankiewicz, Witold Stankiewicz,Tadeusz Tłuścik.


W programie wzięli udział zaproszeni goście: Teresa Kuczera zaśpiewała „Niech nie gasną jupitery”, Jan Nowakowski przeczytał monolog „Benefis”, a Tadeusz Tłuścik przyłączył się do wykonania utworu „Jestem taki…”. Małgorzata zawsze może liczyć na wsparcie męża Witolda, który i tym razem pojawił się na scenie z kijem deszczowym i harmonijką ustną.


Dopełnieniem wieczoru był układ taneczny, w rytmie salsy brawurowo wykonany w trakcie finałowej piosenki „Kołysanka dla Pawła”, gdyż i taniec jest wielką pasją Małgorzaty.

Reklama

Małgorzata Stankiewicz, Witold Stankiewicz, Joanna Lorenowicz.

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/07/2024 20:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama