Piłkarze ręczni I ligi rozegrali 19. kolejkę spotkań.
Kompletnie niezrozumiała, irracjonalna porażka SPR Orła w Opolu będzie się odbijać czkawką jeszcze długo. Póki co „Armia Leliwa” w pewnym stopniu powetowała sobie tamtą stratę, odprawiając z kwitkiem niezwykle groźny zespół z Tarnowa. Tym samym utrzymali 2. miejsce w tabeli. Przemyślanie na najważniejszy mecz sezonu pojechali bez trenera i najlepszego obecnie zawodnika, czyli Wiktora Lacha. Zespół prowadził Mateusz Kroczek, przez co nie pojawił się na parkiecie. Efektem jest porażka, która sprawia, iż SRS NIKO jedną nogą jest już na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce, czyli II lidze.
Kilka z rzędu wygranych zespołu Handball Pałac Tarnów sprawiło, że ta ekipa doszlusowała do ścisłej czołówki tabeli, tracąc do lidera z Zawiercia ledwie trzy punkty. Gdyby pokonała w hali MOSiR przy ul. Misiągiewicza w Przeworsku gospodarzy, zdystansowałaby ich w tabeli! Tarnowianie byli w gazie, przeworszczanie zapewne w dołku, więc rozstrzygnięcie nie było wcale takie oczywiste. „Armia Leliwa” potrafiła się jednak podnieść z kolan, wygrać – po bardzo wyrównanym meczu – z beniaminkiem i wciąż wierzyć w szczęśliwy finał sezonu.
Po porażce SPR Orła w Opolu, która czkawką odbiła się nie tylko „Armii Leliwa”, ale także SRS NIKO Przemyśl, ich spotkanie z Gwardią było meczem sezonu. Z tej grupy do II ligi spada jeden zespół, ostatni w tabeli na finał rozgrywek. Przegrana przemyślan w Opolu sprawiłaby, że ich strata do „bezpiecznego” miejsca wzrosłaby do 6 punktów. Aby Gwardię w klasyfikacji wyprzedzić, SRS NIKO musiałby zgromadzić jednak 7 punktów i liczyć, że opolanie już swojego dorobku nie powiększą.
Wyrównana walka trwała do 40. min. Wówczas przemyślanie mogli jeszcze myśleć o wywiezieniu z Opola nawet zwycięstwa. W 44. min, po bramce Nataniela Passona, było już jednak 26:21, zaś 8 minut później, po trafieniu Szymona Wójta już 31:24. Potyczka była rozstrzygnięta.
Z II ligą koszykówki niebawem pożegna się zespół Niedźwiadków Przemyśl. Z I ligą piłki ręcznej najprawdopodobniej – SRS NIKO Przemyśl. To dramat przemyskiego sportu, osób odpowiedzialnych za tę sytuację jednak próżno będzie szukać. Wszyscy umyją ręce… Od kilku lat to norma w nadsańskim mieście.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze