Meczem z rezerwowym zespołem Szkoły Mistrzostwa Sportowego Związku Piłki Ręcznej w Polsce z Kielc piłkarze ręczni SRS NIKO Przemyśl rozpoczęli domowy tryptyk. Rozpoczęli od wygranej, która jednak przyszła im z wielkim trudem.
SMS ZPRP II Kielce to – wydaje się – najłatwiejszy z trzech przeciwników, z którymi ekipa Piotra Kroczka zamknie sezon 2024 – 2025. Bo przecież tak KSSPR Końskie, jak i Viret CMC Zawiercie to teoretycznie znacznie bardziej wymagające zespoły.
Na parkiecie hali POSiR młodzi kielczanie przez 40 minut byli lepsi. Szybsi, zwrotniejsi, skuteczniejsi. Zaczęli od prowadzenie po rzucie Konrada Jackowskiego. Gospodarze po raz pierwszy przejęli inicjatywę dopiero w 23. min, kiedy na 10:9 trafił Karol Kroczek. Potem jeszcze dwukrotnie przewodzili, po raz ostatni w 29. min (13:12). Dwa ostatni słowa należały jednak do przyjezdnych.
Ci lepiej weszli i w II połowę. W 32. min minimalnie powiększyli przewagę (14:16). Ich niewielka dominacja trwała do 39. min. Było wówczas 18:19. Od tego momentu gospodarze zaczęli grać znacznie lepiej w obronie, choć nadal nie imponowali w ofensywie. Zanotowali serię 3:0, której autorem w pojedynkę był Mateusz Kroczek. W 42. min wygrywali 21:19. Jeszcze w 46. min najskuteczniejszy w kieleckim zespole Kamil Skiba doprowadził do równowagi (23:23), ale na więcej przemyślanie nie pozwolili. Był co prawda moment w 59. min, że przewaga stopniała do jednego trafienia (28:27), ale do końca potyczki trafiali już tylko miejscowi. Najpierw K. Kroczek, a spotkanie podsumował Kacper Kielar.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze