Reklama

Starosta Urban wciąż dostaje wiadomości, że jest... ubekiem

Starosta przeworski Bogusław Urban co jakiś czas „atakowany” jest oskarżeniami o współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL. Niedawno – co sam potwierdził – doszło do kolejnych insynuacji. – Jest takie powiedzenie, że lepiej nie ruszać gó..., bo śmierdzi. Dostaję wiadomości, że jestem ubekiem i tym podobne. Mam mocne dowody w ręce, mam prawomocne orzeczenie. Nie mam nic do ukrycia, ani tym bardziej niczego do tłumaczenia – powiedział.

W sprawie starosty przeworskiego B. Urbana, jego oświadczenia lustracyjnego i sprawdzania go przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej jest pełna jasność.

Na stronie internetowej instytucji dostępne są wszystkie informacje. Urodzony w Kańczudze 64-letni B. Urban starostą przeworskim został 20 listopada 2018 r. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie był „czysty”, jeśli chodzi o kwestie lustracyjne.

Już 31 listopada 2012 r., zarządzeniem jednego z prokuratorów IPN, B. Urban otrzymał wyrok o pozostawieniu jego sprawy bez dalszego biegu wobec niestwierdzenia wątpliwości co do zgodności oświadczenia lustracyjnego z prawdą[paywall].

7 lipca 2020 r. II Wydział Karny Sądu Okręgowego w Rzeszowie orzekł, że B. Urban złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. 3 marca 2008 r. obecny starosta przeworski stwierdził, że nie współpracował z organami bezpieczeństwa państwa PRL oraz że nie pracował i nie pełnił służby w tych organach. Orzeczenie było prawomocne.

Reklama

W aktach IPN można wyczytać, że

„(...) 24 kwietnia 1986 r. Bogusław Urban został „pozyskany”, następnie 28 kwietnia 1986 r. zarejestrowany w Wydziale C WUSW Przemyśl (...) w kategorii tajny współpracownik pseudonim „Andrzej”. Bogusław Urban wykorzystywany miał być w ramach sprawy obiektowej pod kryptonimem „Edukacja”. Zdjęty z ewidencji „ze względu na odmowę dalszej współpracy”. Materiały (teczka personalna i teczka pracy) zostały zniszczone przez jednostkę rejestrującą 24 stycznia 1990 r.”.

Złożył mandat

Złośliwi dowodzili, że fakt złożenia przez niego w połowie marca 2020 r. rezygnacji z mandatu radnego powiatu przeworskiego miał związek z toczonym postępowaniem i rychłym ogłoszeniem wyroku w sprawie ewentualnej współpracy B. Urbana ze Służbami Bezpieczeństwa.

Był to jednak znów strzał niecelny. Wygaśnięcie mandatu radnego nie miało wpływu na sprawowanie urzędu starosty, a wiązało się jedynie z brakiem możliwości brania udziału w głosowaniach nad uchwałami podczas sesji rady.

– Jako starosta miałem i mam bardzo dużo obowiązków. Zajmuję się sprawami całego powiatu przeworskiego, uczestniczę w różnego rodzajach uroczystościach, spotkaniach i brak mi czasu na kontakty z mieszkańcami okręgu wyborczego, z którego zostałem wybrany, czyli gminy Gać, Jawornik Polski i Kańczuga. Nową osobą w radzie powiatu została kobieta, co mnie bardzo ucieszyło. Cały czas ją wspieram – stwierdził B. Urban.

Reklama

Już raz groziła sprawa karna

Niedawno pojawiły się kolejne insynuacje w stosunku do obecnego starosty przeworskiego.

– Potwierdzam. To dla mnie nie nowość. To zagrywki polityczne. W polityce każdy wykorzystuje każdy wątek, by komuś przyłożyć. Jeśli ktoś mnie wyzywa od ubeków, mam w ręce bardzo mocne dokumenty. Wszystkie archiwa, dokumenty zostały dokładnie prześwietlone i zweryfikowane – stwierdził B. Urban.

– Ktoś robi to bardzo sprytnie, bo nie ma za bardzo czego się czepić. Wcześniej już raz mnie przepraszał, bo groziła mu sprawa karna. Nie przywiązuję do tego większej wagi – podsumował.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama