Od kilku lat w tzw. dolnym stawie przy zamku w Krasiczynie ubywało wody. Wykonane ekspertyzy wykazały nieszczelność podłoża. Nie było innego wyjścia – natychmiast należało rozpocząć prace rewitalizacyjne obiektów, bo remontu wymagał również most zachodni nad tym stawem, prowadzący na zamkowy dziedziniec.
– To dla nas obecnie priorytet. Wielu turystów zastanawiało się, przychodziło do nas z pytaniem, dlaczego w stawie nie ma wody – powiedziała dyrektor Zespołu Zamkowo-Parkowego w Krasiczynie Magdalena Ziemska.
Opracowana została dokumentacja projektowa i już rozpoczęła się rewitalizacja stawu dolnego i zachodniego mostu, prowadzącego na dziedziniec zamkowy, przez bramę pod wieżą zegarową. Łączny koszt to[paywall] ok. 2 mln zł, a prace sfinansuje Agencja Rozwoju Przemysłu, czyli właściciel obiektu.
Wszystko oczywiście odbywać się będzie pod nadzorem Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu Beaty Kot.
– Zarządca zabytku obecne realizuje pierwszy etap prac rewaloryzacyjnych zaplanowanych na terenie parku. Będą one kontynuowane zapewne przez kilka kolejnych sezonów. Prace rozpoczęły się od stawu dolnego, ze względu na wysuszenie i nieplanowane zarośnięcie spowodowane przeciekaniem podłoża. Mamy nadzieję, że zostaną usunięte wszystkie przyczyny wyciekania wody i przywrócony będzie prawidłowy jej przepływ ze stawu górnego – powiedziała Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu.
– Równolegle wykonywane są prace stabilizujące konstrukcję mostu oraz prace konserwatorskie przy jego kamiennej okładzinie. W tym samym czasie opracowywane są dokumentacje dotyczące założenia parkowego i skrzydła wschodniego krasiczyńskiego zamku – dodała.
Te ostatnie przedsięwzięcia realizowane są ze środków urzędu konserwatorskiego. I nie jest to bynajmniej łatwa sprawa, bo wschodnie skrzydło zamku i park zajmują powierzchnię 14,5 hektara.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze