Na konferencji prasowej Bartosza Romowicza i Arkadiusza Południaka było czworo przedstawicieli trzech mediów lokalnych. Skromnie. Romowicz, od dwóch kadencji burmistrz Ustrzyk Dolnych, lideruje na Podkarpaciu partii Polska 2050 Szymona Hołowni.
Południak odpowiada za struktury w Przemyślu. Niska frekwencja przedstawicieli świata lokalnych mediów tak naprawdę o niczym nie świadczy.
Po konferencjach wystarczy wejść na partyjne profile internetowe i jak na tacy ma się wszystkie niezbędne informacje. Wstyd się przyznać, my też tak czasem robimy. I wygodniej, i cieplej, i taniej, i szybciej. Wszyscy są zadowoleni. Łącznie z bezpośrednio zainteresowanymi, czyli politykami.
Jak cię nie ma, to nie ma niewygodnych pytań. Starzy wyjadacze na politycznym ringu są już przyzwyczajeni do takiej obopólnej abdykacji, wynikającej z rutyny. Nowi gracze muszą się dopiero zmierzyć z faktem, że dziennikarze nie przylecą na każde zaproszenie. Była to bodaj pierwsza oficjalna prezentacja lidera przemyskich struktur partii Polska 2050 Szymona Hołowni, o którym to ugrupowaniu w mieście nad Sanem było jak dotąd cicho.
Zarówno Bartosz Romowicz, jak i Arkadiusz Południak to dwóch bardzo młodych ludzi. Obaj, jak sami podkreślali, o PRL-u uczyli się na lekcjach wiedzy o społeczeństwie, ale obaj nie godzą się na powielanie sposobu rządzenia poprzez strach.
Romowicza zdziwiło, że w czasie rozmów z przemyślanami o polityce padały prośby o nierobienie zdjęć i niefilmowanie.
– Do czego to doszliśmy, skoro ludzie boją się przyznać, że popierają taką czy inną partię? Dlaczego? Bo, jak oni zobaczą, to będę miał kłopot? – opisywał reakcje przemyślan Romowicz.
Jeżeli nawet w tym opisie było trochę socjotechnicznej nadinterpretacji, to jednak jest coś na rzeczy. Nie raz, nie dwa w redakcyjnej pracy mierzymy się z bardzo podobnymi reakcjami. Zrobić obecnie sondę uliczną z tak zwanymi „zwykłymi” obywatelami graniczy z cudem.
Ludzie się boją mówić to, co myślą. Nie tylko o władzy w Warszawie, ale też lokalnych włodarzach. Dotyczy to każdej władzy. Strach zdaje się znowu definiować postawę obywatelską sporej grupy wyborców. I czy w dobie bezlitosnego hejtu można mieć do nich o to pretensję?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Taką kulawa demokrację sobie wywalczyliśmy. w gruncie rzeczy chodzi w tym wszystkim o byt czyli o pracę. Pracy w zdecydowanej większości zawodów nie znajdziesz bez koneksji politycznych,chyba ze ktoś skończył seminarium duchowne lub studia medyczne. Może to dotyczyć osoby dorosłej ,dziecka które właśnie skończyło studia na śmiesznej uczelni a nawet i nie śmiesznej czy dorosłego wnuka.Każdy polityk buduje swoje zaplecze wyborcze organizując pracę dla swoich wyborców, im ma większe możliwości tym większe szanse na reelekcję.Dotyczy to wszystkich polityków, byłych i obecnych. Nawet emeryci się boją bo mają dzieci i wnuki.Znam tylko jedna osobę która się nie boi, co najważniejsze nie boi się protestować w sposób jawny i czynny. Nie boi się protestować przeciwko wojnie która zdaje się zbliżać wielkimi krokami. Tą osobą jest pan Artur Gerula -ASTERIX .
do redakcji, macie idiotyczny program blokujący wyrazy bo chyba wyrazy: " medyczne, wnuka,wnuki, czynny " nie naruszają regulaminu i nie są wyrazami wulgarnymi.
To prawda panie redaktorze. Of the record, ludzie mówią i pomstują. ale publicznie słowa nie powiedzą. Dlaczego? Można się tylko domysleć
HaHaHa! Zrobiłeś mi dzień :) , naprawdę. Guru protestu Asterix!!! XD
Taką kulawa demokrację sobie wywalczyliśmy. w gruncie rzeczy chodzi w tym wszystkim o byt czyli o pracę. Pracy w zdecydowanej większości zawodów nie znajdziesz bez koneksji politycznych,chyba ze ktoś skończył seminarium duchowne lub studia medyczne. Może to dotyczyć osoby dorosłej ,dziecka które właśnie skończyło studia na śmiesznej uczelni a nawet i nie śmiesznej czy dorosłego wnuka.Każdy polityk buduje swoje zaplecze wyborcze organizując pracę dla swoich wyborców, im ma większe możliwości tym większe szanse na reelekcję.Dotyczy to wszystkich polityków, byłych i obecnych. Nawet emeryci się boją bo mają dzieci i wnuki.Znam tylko jedna osobę która się nie boi, co najważniejsze nie boi się protestować w sposób jawny i czynny. Nie boi się protestować przeciwko wojnie która zdaje się zbliżać wielkimi krokami. Tą osobą jest pan Artur Gerula -ASTERIX .
do redakcji, macie idiotyczny program blokujący wyrazy bo chyba wyrazy: " medyczne, wnuka,wnuki, czynny " nie naruszają regulaminu i nie są wyrazami wulgarnymi.
To prawda panie redaktorze. Of the record, ludzie mówią i pomstują. ale publicznie słowa nie powiedzą. Dlaczego? Można się tylko domysleć