Burmistrz Waldemar Paluch chce likwidacji SM w Jarosławiu. Argumentuje, że w obecnym kształcie formacja działa źle, a pieniądze, które miasto na nią przeznacza, można spożytkować racjonalniej. Opozycja PiS twierdzi, że straż trzeba reformować, a nie zamykać. Jednak pierwszy krok ku temu drugiemu rozwiązaniu został już wykonany.
To już druga próba Waldemara Palucha, mająca na celu likwidację Straży Miejskiej w Jarosławiu. Pierwszą podjął na początku poprzedniej kadencji. Nie znalazł wówczas poparcia w radzie. Teraz pomysł powraca, a sprzeciw wyraża ta sama opcja, co przed niemal czterema laty[paywall].
Podczas długiej i – jak przystało na jarosławską radę – wyczerpującej debaty, głównym krytykiem straży był Waldemar Paluch. Pod adresem strażników padło wiele cierpkich słów. Przytoczone zostały krytyczne oceny pracy straży, docierające zarówno z komendy powiatowej, jak i wojewódzkiej policji.
Właśnie kwestie związane z tym, co po straży miejskiej, zajmowały krytykujących idee burmistrza opozycyjnych radnych PiS. Ci powątpiewali przede wszystkim w to, że uda się wszystkie zadania straży przerzucić na inne podmioty.
Podobnego zdania była radna Wanda Czerwiec. – Myślę, że ryba psuje się od głowy. W kwestii organizacji straży miejskiej, panie burmistrzu, trzeba by się uderzyć w pierś i powiedzieć samemu sobie: nie dopilnowałem – podpowiadała W. Paluchowi.Dyskusję zamknęło głosowanie, w którym radni w stosunku 11 do 6 opowiedzieli się za złożeniem wniosku do komendanta wojewódzkiego policji o zaopiniowanie możliwości rozwiązania Straży Miejskiej w Jarosławiu. Choć w sprawie teoretycznie jeszcze wiele może się zdarzyć, maszyneria mająca na celu rozwiązanie tej formacji, ruszyła. Patrząc na układ sił w radzie, trudno będzie ją zatrzymać, bo to właśnie radni na koniec podejmą ostateczną decyzję. Wiele wskazuje na to, że zamierzenie W. Palucha jeszcze z poprzedniej kadencji zostanie zrealizowane, a strażnicy znikną z jarosławskich ulic. Przypomnijmy, że jest ich 13. 10, wliczając w to komendanta, to funkcjonariusze mundurowi. 3 piastuje stanowiska cywilne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I słusznie burmistrz ma rację,straż miejska nie zdała egzaminu na nic monitoring kiedy nie spełniają podstawowych wymagań.Sami powinni podać się do dymisji mając choć trochę honoru.
Tak jest. SM do RUP może to koniec Nic nie robienia
Jestem mieszkanką Jarosławia i tak - zlikwidujcie Straż Miejską!!! Oni nic nie robią! Pijaczki i menele siedzą na ławeczce tuż obok Ratusza i SM, i popijając sobie piwko i inne alkohole w środku dnia (chociaż pora to już nawet małoważna) śmieją się do rozpuku. Pan ze zdjęcia (ten z opatrunkiem na palcu) kiwnie do nich paluszkiem, że nie wolno i na tym się kończy jego praca. Skandal. Takie sytuacje nie tylko na Rynku. Libacje w południe, gdy na placu zabaw dzieci są także w Parku Baśki Puzon. Piwo się leje, pod ogrodzeniem Szkoły Muzycznej się odlewają. WSTYD!!!
Jestem za po co na darmo idzie kasa jak tylko siedzą i nic nie robią rowery im dać nie auto wypasionych trzymać kondycji nie pizze frytaki lub tortilla te kasę przeznaczyć na monitoring ulicami lub osiedla np kombatantów Kopernika niepodległości 3go maja
P*****ni ludzie żyją w tym mieście, mają już dawno zlikwidowane mózgi, sami nic nie robią ale wymagania mają. Na tym rynku tylko się zesrać na środku, syfu i brudu kwiatkami od kolegi burmistrz nie przysłoni, jeden wielki nepotyzm i kolesiostwo, sami siebie okradacie kmioty z jarosławia.
Ludzi którzy żyją na koszt innych i im jeszcze uprzykszają życie jest w naszym kraje z pewnością za dużo , popieram burmistrza
I słusznie burmistrz ma rację,straż miejska nie zdała egzaminu na nic monitoring kiedy nie spełniają podstawowych wymagań.Sami powinni podać się do dymisji mając choć trochę honoru.
Tak jest. SM do RUP może to koniec Nic nie robienia
Jestem mieszkanką Jarosławia i tak - zlikwidujcie Straż Miejską!!! Oni nic nie robią! Pijaczki i menele siedzą na ławeczce tuż obok Ratusza i SM, i popijając sobie piwko i inne alkohole w środku dnia (chociaż pora to już nawet małoważna) śmieją się do rozpuku. Pan ze zdjęcia (ten z opatrunkiem na palcu) kiwnie do nich paluszkiem, że nie wolno i na tym się kończy jego praca. Skandal. Takie sytuacje nie tylko na Rynku. Libacje w południe, gdy na placu zabaw dzieci są także w Parku Baśki Puzon. Piwo się leje, pod ogrodzeniem Szkoły Muzycznej się odlewają. WSTYD!!!