Nie ma co ukrywać: zdobycie w 14. kolejce spotkań jakiegoś punkty przez dwa zespoły z naszego regionu byłyby sporą niespodzianką. Oba mierzyły się bowiem z ekipami znacznie wyżej notowanymi, będącymi w dodatku w bardzo dobrej formie. Niespodzianek nie było.
Pogoń-Sokół i Sandecję jeszcze sezon wstecz dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Lubaczowianie przebojem wdarli się do III ligi, Sandecja była tłem dla rywali i sprawiedliwie znalazła się na czwartym szczeblu rozgrywek w Polsce. Ale w Nowym Sączu ani myśleli się z tym zgodzić. Celem nadrzędnym drużyny prowadzonej przez Łukasza Mierzejewskiego jest szybki powrót do II ligi. Na razie idzie im przednio. Jakakolwiek strata w Lubaczowie nie wchodziła za bardzo w grę. I beniaminek otrzymał solidną lekcję futbolu od spadkowicza. Nie pomogło okazałe zwycięstwo w Świdniku, które mogło dodać odwagi. Nie pomogły pełne trybuny na stadionie przy ul. Wyszyńskiego. Nowosądeczanie byli lepsi w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Z pustymi rękoma w Dębicy wrócili piłkarze KS Wiązownica. Oni także większych szans z rozpędzoną Wisłoką nie mieli. Prawdę powiedziawszy, mogą się cieszyć, że przegrali tylko różnicą dwóch bramek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze