– Coraz więcej sieciowych sklepów spożywczych wprowadza u siebie system kas samoobsługowych, próbując niejako przekierować do nich klientów, co oczywiście niesie oszczędności dla sieci, bo wówczas potrzebnych jest mniej pracowników, za których trzeba płacić składki. I często bywa tak, że w sklepie pracownik obsługuje tylko jedną kasę, a klienci postawieni są przed wyborem: obsługuję się sam czy czekam w długiej kolejce do kasy z pracownikiem. Tyle że w tym rozwiązaniu zapomina się o ludziach starszych, którzy niekoniecznie płacą w sklepach kartą, a po drugie nie są obeznani z elektroniką. Trzeci problem to dla nich konieczność czytania drobnych napisów i oznaczeń w przypadku wyboru produktów z listy, co dotyczy na przykład pieczywa czy owoców. Taka sytuacja jest chociażby w markecie przy 3 Maja. Według mnie polityka oszczędności prowadzona przez sieci nie powinna odbijać się na klientach – kończy przemyślanka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze