Choć w regionie poważniejsze zagrożenie powodziowe nie wystąpiło, to nie obyło się bez epizodów. Woda, zwłaszcza po gwałtownych ulewach, wdzierała się do piwnic, zalewała drogi i pola uprawne. W powiecie jarosławskim z niepokojem obserwowaliśmy rzekę Szkło. W powiecie przeworskim walczono przede wszystkim z lokalnymi podtopieniami, a stan pogotowia wprowadzono na krótko tylko w gminie Przeworsk.
Gwałtowne ulewy, porywisty wiatr, kilka rzek przekroczyło stany alarmowe – to rzeczywistość, jaka towarzyszy nam od ubiegłego poniedziałku. Na szczęście do regularnej powodzi nie doszło, skończyło się na podtopieniach i strachu. Wobec unormowania się w ostatnich dniach poziomu opadów sytuacja wraca do normy, choć trzeba podkreślić, że konsekwencje ulewnego maja możemy odczuć na jesieni[paywall].
Zdarzały się jednak sytuacje poważniejsze. W ubiegły poniedziałek opady były tak znaczne, że kanalizacja nie poradziła sobie z wodą w okolicach ulicy Pruchnickiej. Przez kilka godzin pod wodą była stacja paliw, a tunel PKP zamienił się w basen. Równie poważna była sytuacja na ul. Cegielnianej. Tu posesjom zagrażał ciek wodny zwany Miłką. – Topografia tego miejsca sprawia, że od układania worków z piaskiem skuteczniejsze jest przepompowanie wody w inne, mniej zagrożone miejsce – wyjaśnia specyfikę zdarzenia Z. Jasiłek. Na Cegielnianej strażacy byli dwa razy: 24 i 25 maja. Nieco mniej pracy było w powiecie przeworskim. – Zdarzenia polegały na wypompowywaniu wody z piwnic i rozlewisk na posesjach, udrażnianiu przepustów drogowych i usuwaniu naniesionego błota z jezdni – relacjonuje Tomasz Dzień, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Przeworsku. – Łączna liczba takich interwencji to 30 – dodaje.

fot.Stowarzyszenie Kresy Wschodnie Młyny
W okolicach Młynów, Budzynia i Tuchli Szkło rozlało się na polach uprawnych.
Wobec w miarę stabilnej sytuacji w regionie strażacy powiatu jarosławskiego i przeworskiego ruszyli w te rejony Podkarpacia, gdzie trwa najpoważniejsza walka z żywiołem w powiecie mieleckim. Z Jarosławia wysłano w sumie 6 zastępów ochotniczej straży pożarnej (OSP Radymno, Duńkowice, Szówsko, Pruchnik, Mołodycz, Pawłosiów) oraz dwie jednostki PSP. Z kolei z powiatu przeworskiego z powodzią w mieleckim walczyli druhowie OSP Zarzecze, Ostrów, Sietesz, Mirocin oraz Gać, a także dwa zastępy PSP. Wszystkie wymienione jednostki do walki z żywiołem oddelegowywane były rotacyjnie i zazwyczaj na miejscu przebywało jednocześnie tylko kilka z nich.
Z kolei w Ostrowie przewidują, że po kilkudniowych intensywnych opadach, kiedy pola zaczną przesychać, ziemniaki zaatakuje zaraza. Oczywiście wyrokować w tej sprawie jest jeszcze za wcześnie, ale wiele wskazuje na to, że rolników z regionu czeka kolejny trudny rok. Można się spodziewać kolejnych wzrostów cen żywności. Wielce zatem prawdopodobne, że choć sytuacja zagrożenia powodziowego w regionie nie dotknęła nas w sposób znaczący, to jej konsekwencje odczujemy z opóźnieniem, najpewniej jesienią tego lub na przednówku przyszłego roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Gdzie jest Krzywousty i reszta towarzyszy PISoBOLSZEWICKIEJ dojnej zmiany ?
Gdzie jest Krzywousty i reszta towarzyszy PISoBOLSZEWICKIEJ dojnej zmiany ?