Zdaniem niektórych rodziców, szkoły – choć mają taki obowiązek – nie są skore do udostępniania prac klasowych swoich uczniów. A mają taki obowiązek, kwestie te bowiem reguluje znowelizowana ustawa o systemie oświaty.
Otrzymaliśmy list od jednego z rodziców z Przeworska, który uważa, że są to martwe przepisy. „(...) Wielu rodziców pracuje ze swoimi dziećmi i chciałoby widzieć, jakie błędy robią ich pociechy, co powinny uzupełnić i dlaczego otrzymał taką a nie inną ocenę ze sprawdzianu. Niestety, w niektórych szkołach nauczyciele zachowują dla siebie te informacje[paywall]. Aby zobaczyć prace należy przyjść do szkoły i dopominać się o nie, co dla wielu rodziców stanowi dużą trudność. A nawet na takiej wizycie nie można w wielu wypadkach zrobić kopii czy zdjęcia takiej pracy, bo na przykład można usłyszeć, że „pytania są dorobkiem intelektualnym nauczyciela i łamiemy prawa autorskie, robiąc kopie”. Prośby rodziców artykułowane na zebraniach z wychowawcami są ignorowane przez szkoły. Kuratoria nie kontrolują, co jest zawarte w statucie szkoły, a szkoła ma obowiązek zawrzeć w nim sposób udostępniania prac pisemnych. Bez skargi na piśmie, podpisanej przez rodzica, nie reagują, a taki podpis w środowisku małego miasta grozi natychmiastowymi konsekwencjami dla dziecka w postaci szykan w szkole (...)” – napisał m.in.
Kwestie udostępniania rodzicom prac pisemnych uczniów jasno sprecyzowała dyrektor Departamentu Jakości Edukacji Ministerstwa Edukacji Narodowej Jadwiga Szybalska. „Nauczyciele mają obowiązek poinformować uczniów i ich rodziców o sposobach sprawdzania osiągnięć ucznia stosowanych przez nich w procesie nauczania. Jednym z powszechnie stosowanych sposobów sprawdzania osiągnięć są prace pisemne wykonywane przez ucznia – klasówki, sprawdziany, kartkówki itp. Przepis art. 44e ust. 4 ustawy o systemie oświaty mówi, że sprawdzone i ocenione prace pisemne ucznia są udostępniane uczniowi i jego rodzicom. Oznacza to, że uczeń i jego rodzice nie muszą zwracać się do nauczyciela z wnioskiem o udostępnienie pracy. Nauczyciel ma obowiązek udostępnić sprawdzone i ocenione bieżące prace pisemne (...)” – czytamy w specjalnym piśmie do dyrektorów szkół różnych szczebli w całej Polsce.
Inny artykuł tej samej ustawy (art. 44e ust. 7) wskazuje, że szkoła musi określić w swoim statucie sposób tego udostępniania. Przy wyborze sposobu udostępniania sprawdzonych prac, szkoła powinna wziąć pod uwagę realne możliwości szybkiego otrzymania przez ucznia i jego rodziców danej pracy, np.: przekazanie zainteresowanym oryginału pracy lub jego kopii, udostępnienie pracy do domu z prośbą o zwrot pracy podpisanej przez rodziców, itd. Udostępnianie prac do wglądu tylko na terenie szkoły, np. w czasie organizowanych przez szkołę spotkań z rodzicami, nie spełnia warunku swobodnego dostępu rodziców ucznia do informacji o postępach i trudnościach w nauce ich dziecka.
Jak zwykle to bywa teoria podąża sobie, praktyka sobie. Sprawdziliśmy w kilku szkołach różnych szczebli w naszym regionie, jak u nich wygląda ta kwestia.
– Te przepisy można różnie interpretować. Przed wpisaniem regulacji do statutu szkoły, rozpatrywaliśmy różne możliwości. Zastanawialiśmy się, czy dawać uczniom do ręki oryginały prac, aby zabrali je do domów. Problem w tym, że bywały takie sytuacje, iż prace nie wracały. Postanowiliśmy, że oryginał musi zostać w szkole. W każdej chwili, kiedy rodzic tylko zechce, może zwrócić się o wykonanie kopii pracy swojego dziecka. Ma także prawo wglądu do takiej pracy. Może na ten temat porozmawiać także z nauczycielami, którzy systematycznie pełnią dyżury – powiedziała dyrektor Szkoły Podstawowej nr 4 w Przemyślu Dorota Kotuła.
– Jesteśmy do tego zobligowani ustawą i nie mamy przed rodzicami żadnych tajemnic. Każdy rodzic, który tego sobie zażyczy, może wykonać kopię pracy. Nie boimy się ich wydawać, bo przecież je oceniamy. Wychowawcy chętnie z nimi rozmawiają na ten temat, podobnie jak nauczyciel uczący danego przedmiotu. Najważniejsze, aby pokazać dobre strony ucznia i wskazać, nad czym musi jeszcze pracować. Oryginały prac pozostają jednak w szkole – stwierdziła dyrektor Zespołu Szkół Drogowo-Geodezyjnych i Licealnych w Jarosławiu Renata Tomaka-Pasternak.
– Szkoła ma obowiązek zaprezentować pracę swoich uczniów ich rodzicom. Koniec, kropka. Nie ma z czym dyskutować. Jeśli rodzic wyrazi taką chęć, zgłasza to nauczycielowi otrzymuje ksero pracy. Do tej pory nie mieliśmy jednak takiego przypadku. W statucie mamy zapis, że oryginał musi jednak pozostać w szkole – wyjaśnił dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych w Przeworsku Stanisław Mrugała.
– Jak wiadomo, wszystko reguluje statut szkoły. Rodzic ma oczywiście u nas prawo do wglądu w pracę swojego dziecka. Prace do wglądu trzymamy przez siedem dni, a wówczas pomostem w kontaktach z rodzicem jest wychowawca danej klasy. Potem prace lądują w dokumentacji szkoły. Nie robimy z tego żadnej tajemnicy, bo ktoś może uważać, iż jego dziecko zostało na przykład skrzywdzone. Inny przekaz jest ze strony dziecka, inny nauczyciela. Do tej pory jednak nie mieliśmy takiej sytuacji – powiedział dyrektor Szkoły Podstawowej na 1 w Lubaczowie Piotr Salik.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Prace są zawsze do wglądu rodziców, wystarczy, że rodzic pofatyguje się przyjść do szkoły, do nauczyciela. Przy okazji będzie miał okazję porozmawiać z nauczycielem, a nie ograniczać się tylko do wywiadówek.
Prace są zawsze do wglądu rodziców, wystarczy, że rodzic pofatyguje się przyjść do szkoły, do nauczyciela. Przy okazji będzie miał okazję porozmawiać z nauczycielem, a nie ograniczać się tylko do wywiadówek.