Zagadkowe, ukryte w lesie i owiane legendami uroczysko Zjawlinia intryguje wielu, ale nie każdemu udaje się tu trafić. Prowadzi do niego jedna z najciekawszych i najbardziej malowniczych dróg krzyżowych w naszej okolicy. Ma wymiar szczególny dla grekokatolików, ale jest też interesującym historycznie i krajoznawczo miejscem na wiosenny spacer.
Na miejscu znajdziemy kapliczkę z cudownym źródełkiem, dziesiątki mniejszych i większych krzyży, niewielką cerkiewkę i ustawiony na postumencie tajemniczy okrągły kamień. Według legendy, gdy dawno temu dziewczynka z okolicznej wioski zbierała tu zioła dla chorej matki, w tym właśnie miejscu ukazała jej się Matka Boża. Odcisnęła ona swoje stopy w kamieniu, a obok niego z ziemi trysnęło źródełko. Pobraną z niego wodą dziewczyna uleczyła swoją matkę. Odtąd cudowna moc źródlanej wody i modlitw zanoszonych do Matki Bożej miała uzdrowić wielu chorych i rozwiązać sporo problemów. Historia kultu maryjnego w tym miejscu sięga daleko w przeszłość. Nazwa Zjawlinia pojawia się już w XVII wieku. W 1672 r. w trakcie dużego najazdu tatarskiego, który spustoszył ziemię przemyską, najeźdźcy spalili znajdującą się tu drewnianą cerkiew postawioną przez mieszkańców Kormanic na pamiątkę objawień i w podzięce za cudowne uzdrowienia. Nową cerkiew zbudowano tu w 1708 r., zaś kolejną na jej miejscu w 1859 r. Krzyż z tej ostatniej zachował się do naszych czasów i stoi tuż obok. Wtedy też nad cudownym źródełkiem postawiono kapliczkę. Cerkiew rozebrano w 1952 r., kapliczka zaś z czasem się zawaliła. W 1995 r. po długich staraniach ks. proboszcza mitrata Teodora Majkowicza miejsce kultu odnowiono i poświęcono. Zaś w 2008 r. z inicjatywy dzisiejszego arcybiskupa metropolity przemysko-warszawskiego Eugeniusza Popowicza (wtedy jeszcze proboszcza) postawiono w tym miejscu niewielką cerkiew.
Historia tego miejsca może jednak sięgać jeszcze dalej i być znacznie bardziej tajemnicza. Jak pisze Stanisław Kryciński w swojej niedawno wydanej książce Pogórze Przemyskie. Tajemnice Doliny Wiaru, istnieją przesłanki ku temu, że Łysa Góra mogła być przedchrześcijańskim miejscem kultu. Wskazywać mają na to zarówno topografia terenu, jak i sama nazwa (często wiązana z takimi miejscami). Kamień, który znajduje się na Zjawlinie, jest niewątpliwie starszy niż kult maryjny w tym miejscu i wyraźnie obrobiony ludzka ręką. Mógł być związany z przedchrześcijańskim kultem lub też nawet, jak sugeruje Kryciński, mógł pełnić funkcję pogańskiego ołtarza ofiarnego. Kamień ten jednak nie został odpowiednio zbadany, pewności więc mieć nie można.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Znalazłem w neciehttp://napogorzu.blogspot.com/2016/04/swieta-gora-zjawlinia.html
Znalazłem w neciehttp://napogorzu.blogspot.com/2016/04/swieta-gora-zjawlinia.html
I należy uważać na kleszcze