Na terenie ogródków działkowych „Relaks” przy ulicy Ofiar Katynia od pewnego czasu wybuchają tajemnicze pożary. Właściciele działek są mocno zaniepokojeni i boją się o swoje altanki i domki.
– Jakiś tydzień temu spalił się domek obok mojej działki. Chyba z czwartku na piątek – opowiada właścicielka działki położonej niedaleko wejścia do ogródków (od strony ulicy Ofiar Katynia), pokazując na zgliszcza. – To już chyba piąty czy szósty pożar w tym roku, a w tamtym też się paliło[paywall]. Trzy razy. Nie wiadomo, jak to się dzieje. Słyszałam, jak ktoś mówił, że to od zwarcia instalacji elektrycznej, ja jednak w to nie wierzę. Nie wierzę też, że to od grilla, bo tu są starzy, doświadczeni działkowicze, którzy postępują ostrożnie z ogniem. Dziwne, że palą się nie tylko drewniane domki, ale też murowane. Podobno do jednego murowanego, niedaleko stąd, ktoś przez okno coś wlał, ale na szczęście nie doszło do dużego pożaru.
– To jakiś szalony piroman, bo jak inaczej można wytłumaczyć te pożary – mówi jeden z działkowiczów.
– Żeby spalił się tylko jeden domek, to jeszcze można zrozumieć, ktoś nie dogasił ogniska albo grilla, może zostawił jakiś niedopałek. Zdarza się. Ale tutaj prawie co tydzień się paliło i zawsze w nocy. To nie przypadek. Dla wielu domek na działce jest miejscem, które traktują jak dom. Meblują go, urządzają, żeby móc w nim odpoczywać, aż tu przyjdzie w nocy taki wariat, podpali i całe lata pracy idą na marne. Dziwię się, że policja jeszcze podpalacza nie złapała, bo gdyby działkowicze go dorwali, to nie wiem, czy uszedłby cały.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze