Niecodzienny materiał filmowy, ukazujący Kańczugę z lat 60., ujrzał światło dzienne. Podczas porządkowania archiwum księża sercanie natrafili na ponad 20-minutowe, czarno-białe nagranie bez dźwięku. Wśród szeregu sekwencji, ukazujących miasto i życie jego mieszkańców, znalazło się kilka ujęć rodziny, której tożsamości nie udało się właścicielom archiwum ustalić. – To może być cenna pamiątka dla tych osób – mówi ks. Marek Białożyt SCJ.
Autorem nagrania z lat 60. ubiegłego wieku jest ks. Adam Włoch SCJ. Powstało najprawdopodobniej podczas jego wizyty w Kańczudze, u zaprzyjaźnionej rodziny. Ks. Włoch to znany kronikarz sercański.
W latach 60. rozpoczynał swoją przygodę z filmowaniem, jest samoukiem, nagrywał głównie wydarzenia religijne. Sporządzał też niewielkie kilkuminutowe filmiki o charakterze typowo kronikarskim, opatrzone krótkim komentarzem, które sam nazwał Sercańską Kroniką Filmową.
Film jest bardzo interesujący. Przedstawia szereg sekwencji pochodzących z różnych części miasta i dokumentuje życie jego mieszkańców. Wśród scen dużą część stanowią te związane z[paywall] obiektami sakralnymi. Dokładnie sfilmowany został kościół pw. św. Michała Archanioła, w filmie znajdują się nagrania przedstawiające jego architekturę, wnętrze, zdobienia. Kilka scen pokazuje także ludzi wychodzących z tego kościoła po zakończonym nabożeństwie.
Nagranie zawiera ponadto ujęcia cerkwi grekokatolickiej Pokrow Bogarodzicy oraz kaplic przy ulicy Mickiewicza i Świętej Barbary. Sporo jest ujęć starej Kańczugi, ulic, budynków, okolicznych łąk i krajobrazów.
Najciekawsze wydają się sceny przedstawiające codzienność mieszkańców miasta. Dokumentalista uchwycił ich w różnych momentach: przy pracy, podczas wizyty na cmentarzu, w trakcie spotkań towarzyskich. Jest nawet sekwencja przedstawiająca lepienie pierogów, a także spotkanie trzypokoleniowej rodziny, na które owe pierogi były przygotowane, a także scena, w której wspomniana rodzina, żywo dyskutując, podjada pierogi, od czasu do czasu przepijając je alkoholem.
Nagranie zostało skatalogowane i przeanalizowane. Sercanie archiwizację przeprowadzili z dużym pietyzmem. Rozpoznali lokalizacje i większość ludzi. – Zmontowaliśmy krótki filmik z tego materiału – informuje ks. Marek Białożyt SCJ.
– Jest tam ukazana rodzina, której tożsamości nie znamy, a może to być dla nich niezwykła pamiątka – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze