Wobec rosyjskiej inwazji na Ukrainę wszystko, co chcemy napisać, wydaje się nie do wyrażenia. Ostatnie dni zupełnie wywróciły nasze postrzeganie rzeczywistości. Wielu z nas wciąż przed tygodniem miało nadzieję, że może uda się powstrzymać Putina. Jego zdecydowana reakcja i napaść na naszego sąsiada rozwiały wszelkie nadzieje i przyczyniły się do tego, że cały świat zachwiał się w posadach.
Bohaterska postawa Ukraińców, na czele z prezydentem Wołodymirem Zełeńskim i merem Kijowa Witalijem Kliczką, inspiruje do wiary w niemożliwe. Przecież nikt nie dawał im szansy, a sprawa wydawała się przegrana.
Jak jednak ktoś mądrze napisał: „Śmiali się, że Ukraina wybrała komika na prezydenta, a okazuje się, że połowa Europy ma klaunów za rządzących”.
Fantastyczna postawa wielu przemyślan spowodowała, że ten tragiczny czas przyczynił się do zupełnej zmiany wizerunku Przemyśla. O ile przez lata był poniekąd synonimem ksenofobii, zapyziałości i niewykorzystanych szans, o tyle teraz stanowi synonim bohaterskości w pomocy najbardziej potrzebującym.
Posłużę się tu wpisem Słowaka, Olivera Zajaca, który przebywa na stypendium w Warszawie i napisał do mnie przed paru dniami: „nie jestem Polakiem, tylko mieszkańcem (i polonofilem), a muszę powiedzieć, że jestem bardzo dumny!... a w twoim przypadku nie zapomnij dziś być bardzo dumny, że jesteś z Przemyśla! Brawo Przemyśl!”.
To prawda. Gdy obserwuję pracę tysięcy wolontariuszy koordynowaną przez miejscowych liderów w tylu różnych miejscach, to Przemyśl jakby na nowo odzyskał swój genius loci. W wielu miejscach w Polsce i poza granicami kraju urasta do miejsca niosącego nadzieję i pomoc.
Tu właśnie, do Medyki i do Przemyśla, zdążają tysiące uchodźców – Przemyśl jest dla nich zatem przepustką do lepszego świata. Kobiety i dzieci mają nadzieją, że znajdą schronienie i bezpiecznie przeczekają, podczas gdy ich synowie i mężowie walczą. Najpierw jednak muszą dostać się tu, a potem do wielu innych miejsc w Polsce.
Dr Konrad Meus z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, na bieżąco komentujący wydarzenia i nawołujący do pomocy, zamieścił screena z TVN24 z komentarzem: „To zdjęcie dla Polaków zyska symboliczne znaczenie. Polski żołnierz przenoszący ukraińskie dziecko przez granicę. Dziecko, które z matką ucieka przed rosyjskimi terrorystami”.
Ile takich postaw widzimy obecnie w Przemyślu?
Trudno zliczyć. Zaangażowanie obu prezydentów miast, radnych M. Kowalskiego i M. Majkowskiego, posła M. Rząsy, marszałka P. Pilcha, dr O. Solarz, I. Horkiwa, K. Macyńskiej-Komar, L. Kalinowskiej oraz tysięcy wolontariuszy jest dosłownie niesamowite. Nie da się wszystkich wymienić, za co z góry przepraszam.
To ludzie mający często różne poglądy polityczne, a nawet prywatnie niespecjalnie za sobą przepadający, a jednak na ten czas działający ramię w ramię, bo trzeba pomóc. Część jest na granicy od pierwszych godzin inwazji, inni na dworcu PKP czekają na przyjeżdżające pociągi.
Niesamowicie ważnymi centrami są Dom Ukraiński, szkoły, miejsca zbiórki darów, noclegownie (zorganizowane i oferowane przez prywatne osoby). Czy da się policzyć, ile polskich Ukraińców oraz osób mówiących po ukraińsku przyjechało do Przemyśla, by wesprzeć miejscowych w komunikacji z uchodźcami? Uczniowie i absolwenci przemyskiej Szaszkiewiczówki są obecnie na wagę złota.
Może odrobinę skalę emocji i ogrom pracy oddaje jeden z wpisów Mirosława Majkowskiego, który na Facebooku napisał:
„Zanim padną mi baterie, pragnę podziękować wszystkim moim wolontariuszom na Tesco. Nie wszystkich znam z imienia i nazwiska, nie wszystkich może wymienię, bo mózg już nie funkcjonuje jak trzeba, wymieniam więc tych, których znam , którzy byli lub są ze mną od samego rana. A dziękuję WSZYSTKIM, KTÓRZY W JAKIKOLWIEK SPOSÓB POMOGLI ROZŁADOWAĆ TEN WAŻNY PUNKT.
Punkt powstały spontanicznie. Z potrzeby chwili. Punkt, na który dotarły tony wysłanego przez wspaniałych ludzi towaru, który trafił do potrzebujących. Punkt, który skumulował kilkaset aut i uchronił miasto przed paraliżem komunikacyjnym. Punkt, gdzie wychłodzeni i głodni uchodźcy – kobiety, dzieci – mogli się ogrzać i zjeść ciepły posiłek i ruszyć w dalszą drogę. Wreszcie punkt, gdzie słyszeliśmy co chwilę... dziękujemy wam Polacy...”.
A to tylko zakończenie jednego dnia i tylko jeden wpis. Strażacy, policjanci, służby i wolontariusze nie mają bowiem czasu, aby na bieżąco rejestrować swoją pracę – są bowiem ważniejsze rzeczy, niż robienie zdjęć i wypisywanie wrażeń. A jednak refleksje i dzielenie się emocjami są potrzebne – działają inspirująco na innych.
Na Wydziale Historycznym UJ w mijającym tygodniu spiritus movens całej akcji pomocy uchodźcom w Przemyślu i okolicy jest mgr Justyna Gałuszka. Żurawiczanka z pochodzenia oferuje w swoim domu nocleg potrzebującym rodzinom, nawołuje o pomoc, organizuje transport, robi zakupy i jeszcze nieustannie pokazuje przykłady wspaniałej postawy wobec tych, którzy jej potrzebują na miejscu.
Może być ona przykładem wielu niesamowitych kobiet i mężczyzn, którzy zostawili swoje miejsca pracy oraz rodziny i przyjechali tam, gdzie dziś są najbardziej potrzebni. Wraz z nią na miejscu jest delegacja pracowników.
Inni wpłacają pieniądze, organizują dary, oferują mieszkania – bo przecież uchodźcy po paru godzinach, czasem dniu lub dwóch, wyjeżdżają w głąb Polski. Tysiące osób przyjeżdża po nich – krewni, znajomi lub osoby dobrej woli, które chcą pomóc z dobroci serca.
Dla nich Przemyśl też jest przykładem i wiedzą, że muszą odciążyć miejscowych, bo w kolejce czekają kolejne setki i tysiące.
Uczeni już podpisują listy poparcia dla Ukrainy i wyrażające protest przeciwko działaniom Putina. Nieustannie jesteśmy w kontakcie z naszymi przyjaciółmi i znajomymi z Kijowa, Lwowa, Charkowa, Stanisławowa. Chodzi o elitę kraju, zbiory archiwalne, muzealia itd.
Pomoc i wsparcie musi iść na rozmaitych płaszczyznach. Kraków jest tylko drobnym przykładem – w całej Polsce zaangażowanie intelektualistów jest ogromne. Gościmy w mediach, wyjaśniamy, nawołujemy do solidarności.
Powstają nowe programy stypendialne i pomoc dla studentów z Ukrainy, którzy zostali w kraju ogarniętym wojną. Sam w sobotę występowałem na zaproszenie radia WEBRRadio.com w audycji The Polish American Radio Program. To stacja z Buffalo, popularna w całym regionie Western New York, gdzie żyje bardzo dużo Polaków i Ukraińców.
To mieszkańcy stamtąd, w tym studenci i uczeni z Daemen College, wielokrotnie gościli w Przemyślu i na Ukrainie. Odzew po audycji był dużo większy, niż się wydawało. Amerykanie dopytują, co mogą zrobić, by pomóc. Interesuje ich sytuacja również nad Sanem. Nie kryją swego zbudowania postawą przemyślan.
Musimy zatem informować, jak wygląda sytuacja na Ukrainie oraz u nas – często mamy bowiem lepsze wiadomości niż gdzie indziej na świecie. Co więcej, postawa naszych władz i wolontariuszy naprawdę działa. Ktoś zatem musi o tym mówić.
Po wizycie premiera Mateusza Morawickiego, która – jak wiemy – skończyła się sukcesem, wspominany już przeze mnie Oliver Zajac napisał w mediach społecznościowych:
„Dlatego tu przyszedłem... wstrząsnąć sumieniem Niemiec”. Poza niesamowitą symboliką tego, że polski premier powiedział to podczas wizyty w Berlinie, obecna akcja wyraźnie pokazuje, że Polaków czy polską scenę polityczną można krytykować (jakkolwiek im się to nieraz należy), ale gdy chodzi o kwestie bezpieczeństwa (szczególnie na Wschodzie), nie ma pewniejszego sojusznika niż Polska”.
Dziś walka o Ukrainę, pokój, demokrację trwa na wielu frontach. Podziwiać należy wielu odważnych Rosjan protestujących w swoich miastach przeciwko inwazji i lądujących za to w więzieniach.
Odmowa najazdu na Ukrainę przez Kazachstan, wzrastające sankcje, pomoc militarna czy zamykanie stref powietrznych przez kolejne kraje dla Rosji, to zaledwie drobne przykłady tego, co się dzieje na całym świecie. Protesty antyputinowskie w Niemczech, akcja pomocowa na Łotwie, Słowacji, Rumunii.
Trudno to wszystko objąć, ale wniosek jest jeden – pokazuje to ogromny sprzeciw wobec inwazji. Ludzie dzielą się informacjami, by nie wspierać rosyjskich firm i zwracać uwagę na kody kreskowe umieszczane na produktach.
Niesamowita jest też akcja informacyjna i wyrazy wsparcia dla Ukrainy. Każdy, kto ma przyjaciół, znajomych czy studentów, którzy dziś są w Kijowie, Charkowie czy nawet we Lwowie, Stanisławowie, Samborze i Mościskach, wie, jak ważne jest dla tych ludzi poczucie, że nie są sami.
Należy zatem bezwzględnie walczyć z dezinformacją i trollami, a także tymi, którzy w Polsce – zamiast skupić się na realnej pomocy uchodźcom – podtrzymują swoimi komentarzami wojnę polsko-polską. To absolutnie nie czas na to. Bierzmy przykład z tysięcy wolontariuszy i licznych organizacji, którzy jednoczą i pomagają potrzebującym.
Kończąc te pisane na gorąco wrażenia, chciałbym podzielić się refleksją z mediów społecznościowych swego kolegi. Grzegorz Łyko, absolwent polonistyki PWSW, bardzo mądrze napisał:
„Na koniec dnia chciałbym, aby za pół roku wszyscy pomagali ludziom z Ukrainy tak, jak robili to dziś. Aby nikt ich nie opluwał na przystanku, mówiąc, wypieprzać z mojego kraju. Pamiętam, jak w pierwszy tydzień pandemii wszyscy szyli maski i informowali się o tym jak prawidłowo myć ręce, by pół roku później szczuć się za noszenie tych maseczek”.
Nie zmarnujmy wspaniałej pracy tylu ludzi. Co więcej, pamiętajmy, że przed nami wciąż kolejne dni, tygodnie… nikt nie wie ile. Wojna trwa i obawiam się, że będzie trwać jeszcze długo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''Wielu nas wciąż przed tygodniem miało nadzieję że może jednak uda się powstrzymać Putina'' No i. co było do przewidzenia, nie udało się !!! A pracowaliśmy na to długo, wytrwale i konsekwentnie !!!
''Nie możesz zatrzymać wojen kontynuując zabijanie zwierząt. Będzie miało miejsce tak wiele wypadków w konsekwencji tego zabijania'' - Prabhupada
''Wielu nas wciąż przed tygodniem miało nadzieję że może jednak uda się powstrzymać Putina'' No i. co było do przewidzenia, nie udało się !!! A pracowaliśmy na to długo, wytrwale i konsekwentnie !!!
''Nie możesz zatrzymać wojen kontynuując zabijanie zwierząt. Będzie miało miejsce tak wiele wypadków w konsekwencji tego zabijania'' - Prabhupada