Reklama

Troski zamknięte w 21 metrach kwadratowych

Wchodząc do mieszkania zajmowanego przez państwa Chudziów, trudno uwierzyć, że na 21 m kw. trzyosobowa rodzina może normalnie funkcjonować. Z mikroskopijnego przedpokoju, w którym siłą rzeczy musi się też zmieścić lodówka, przechodzimy do jedynego pokoju, który pełni funkcję zarówno salonu, jak i sypialni.


fot.MR
Pani Joanna z chorym na nowotwór mężem i małą córką już od sześciu lat starają się o zmianę mieszkania. Gmina miejska Przemyśl, przynajmniej jak na razie, nie znalazła dla nich alternatywy.

Córka państwa Chudziów jest w tej chwili w przedszkolu, więc zabawki są pochowane, a rozkładany tapczan, na którym śpi, dosunięty do ściany. Jest więc jak przejść. W tle słychać pralkę. Jak się okazuje, ta stoi w kuchni.

W kuchni, która swoją funkcję spełnia tylko w połowie, bo tuż obok szafek i kuchenki stoi... prysznic – a w zasadzie brodzik osłonięty zasłoną prysznicową. Toalety nie ma. To znaczy jest, ale na korytarzu. Wspólna.

Reklama

– Córka boi się z niej korzystać, więc nocnik jest u nas koniecznością – mówi pani Joanna. 

Lokal przy Siemiradzkiego pani Joanna z mężem otrzymali w 2017 roku. Niedługo później na świat przyszła ich córka. Już wtedy wystosowali do Urzędu Miejskiego w Przemyślu pismo z prośbą dokonania zamiany mieszkania na inne – o większym metrażu.

Zostali wówczas poinformowani, że lokale socjalne nie mogą być przedmiotem zamiany. Czas jednak mijał, dziecko rosło.

Niestety, w lutym 2021 roku okazało się, że pan Marek jest ciężko chory. Kompleksowe badania wykazały nowotwór. Wchodzenie na trzecie piętro stało się katorgą, a jedyne okno w mieszkaniu, zwłaszcza latem, stawało się niewystarczająca, co powodowało upał i duchotę, które ciężko wytrzymać.

Reklama

– Drzwi nie otworzymy, bo z korytarza idzie smród, zasłaniamy więc okno, czym się da, niewiele to jednak pomaga – opowiada pani Joanna.

– Dostaliśmy od mamy klimatyzator, żeby choć trochę ochłodzić ten pokój, żeby lepiej mi się oddychało – mówi pan Marek.

– Niestety okazało się, że nie możemy go używać przez moją chorobę, objawy nasilały się jeszcze bardziej. Musieliśmy zatem zrezygnować i z tego – dopowiada.

Zapachu, który unosi się w całym budynku, nie sposób opisać. Nie będę również przytaczać na łamach pisma opowieści o tym, co się czasem dzieje na korytarzach, parapetach czy w piwnicy budynku. Można to sobie wyobrazić.

Reklama

Czy jest jakaś nadzieja?

Kolejne pismo do prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna pani Joanna wystosowała w lipcu ub. roku. Zawierało prośbę[paywall]o przyspieszenie przydziału mieszkania komunalnego.

Swoją prośbę motywowała m.in. wielokrotnym przymusem dezynfekowania tego obecnego z powodu pluskiew i grzybów oraz ciągłymi chorobami dziecka i nowotworem męża. Odpowiedź otrzymała w październiku.

Można było w niej wyczytać m.in.:

„Sprawa przyspieszenia przydziału lokalu mieszkalnego dla Pani rodziny została przedłożona do zaopiniowana przez Społeczną Komisję Mieszkaniową (...), która powyższą sprawę zaopiniowała negatywnie. Obecnie zajmuje Pani wraz z rodziną lokal z zasobów komunalnych, na chwilę obecną ma pani zapewnione potrzeby mieszkaniowe.
(...) Na chwilę obecną brak jest podstaw do realizacji Pani wniosku bez uprzedniego objęcia listą mieszkaniową”.

Reklama

W kwietniu br. nasza redakcja zwróciła się z zapytaniem, czy istnieją jakiekolwiek szanse na przeniesienie p. Chudzio i jej rodziny do większego mieszkania socjalnego oraz na jaką realną pomoc może liczyć. Wówczas otrzymaliśmy taką odpowiedź:

„Pani Joanna w 2017 roku złożyła w naszym urzędzie wniosek o wynajem innego lokalu mieszkalnego dla swojej 3-osobowej rodziny. Wniosek ten został pozytywnie zweryfikowany i zarejestrowany w rejestrze osób uprawnionych. Obecnie trwa opracowywanie nowej listy mieszkaniowej, na projekcie której ten wniosek został ujęty.
Projekt listy mieszkaniowej został pozytywnie zaopiniowany przez Społeczną Komisję Mieszkaniową. Pani Joanna zostanie poinformowana o dalszej procedurze odnośnie realizacji jej wniosku”.


Reklama

Światełko w tunelu

W momencie, kiedy opracowanie materiału miało się ku końcowi, pani Joanna poinformowała, że otrzymała kolejną informację z przemyskiego magistratu. Tym razem niosącą nadzieję. Okazuje się, że wniosek w końcu doczekał się ujęcia na projekcie listy mieszkaniowej na pozycji 5., w kategorii 3-osobowej.

To niestety nie oznacza jeszcze, że rodzina już niebawem będzie się mogła cieszyć upragnionym, większym lokum. Z toaletą w mieszkaniu, z miejscem na biurko, przy którym 6-letnia córeczka będzie mogła odrabiać lekcje. Bez pluskiew, pleśni i grzyba.

Miejscem, gdzie pan Marek będzie mógł odetchnąć pełną piersią, a pani Joanna przestanie choć na chwilę się martwić przyszłością swojej rodziny.

Reklama


fot.MR
Toaleta na korytarzu jest również miejscem do przechowywania przedmiotów codziennego użytku, ubrań, czy zabawek.


fot.MR
Kuchnia pełni również funkcję łazienki. Toalety w mieszkaniu nie ma.


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama