Trzy martwe bieliki znaleźli leśnicy Nadleśnictwa Narol. Najprawdopodobniej zjadły padłe lisy, które wcześniej zostały otrute.
W połowie stycznia na terenie Leśnictwa Lubliniec znaleziono dwa padłe lisy, a w niedalekiej odległości od nich martwego bielika[paywall]. „Najprawdopodobniej lisy zostały otrute dużo wcześniej (świadczy o tym stan rozkładu), a bielik połakomił się na padlinę co w konsekwencji doprowadziło do jego śmierci” – poinformowało Nadleśnictwo Narol.
Kolejne dwa martwe bieliki zostały znalezione w okolicach miejscowości Nowy Lubliniec na początku lutego. Nieopodal jednego z nich znaleziono martwego lisa, który najprawdopodobniej został otruty.
„W okresach niedoboru pożywienia bieliki żywią się także padliną, otruty lis jest zatem potencjalnym pokarmem dla tego ptaka oraz innych zwierząt nawet psów i kotów. Martwi nas to, że wszystkie trzy ptaki zostały znalezione w tej samej okolicy, co może świadczyć, że mamy do czynienia z zaplanowanym działaniem, które ma na celu eliminację lisów jednak w dalszej konsekwencji dotyka inne zwierzęta” – informują leśnicy z Narola.
Bielik zwyczajny jest ptakiem podlegającym ścisłej ochronie gatunkowej, jest również przedmiotem ochrony na obszarach N-2000 więc Policja wszczęła dochodzenie w sprawie ustalenia winowajców tych otruć.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brak edukacji, ludzie na wsiach pozostawienie są sami sobie. Dzikie zwierzęta atakują zwierzęta hodowlane oraz zapasu ponieważ to łatwy łup. Chłop radzi sobie tak jak potrafi, tak jak to robiono od zawsze z dziada pradziada. Łatwo jest karać ale trudniej jest wziąć ruszyć pupe leśnikom, aby wyjść do ludzi i zaproponować im inne sposoby ochrony przed dzikimi zwierzętami. Problem wciąż narasta, do domostw zaczynają podchodzić zwierzęta które zagrażają ludziom, jak choćby niedźwiedzie. Ludzie zaczynają się też bać więc nie dziwcie się że zaczynają też się bronić.
Dla tego uważam że powszechny dostęp do broni palnej w tym przypadku jest rozwiązaniem, Zakładając że kilku farmerów (rolników) posiadałoby broń którą można takie lisy odstrzelić a nie sypać truciznę to orły z pewnością nie zjadłyby zatrutej padliny.I niedźwiedzie nie straszne gdy dubeltówka na ścianie wisi jak za starych dobrych czasów.
Brak edukacji, ludzie na wsiach pozostawienie są sami sobie. Dzikie zwierzęta atakują zwierzęta hodowlane oraz zapasu ponieważ to łatwy łup. Chłop radzi sobie tak jak potrafi, tak jak to robiono od zawsze z dziada pradziada. Łatwo jest karać ale trudniej jest wziąć ruszyć pupe leśnikom, aby wyjść do ludzi i zaproponować im inne sposoby ochrony przed dzikimi zwierzętami. Problem wciąż narasta, do domostw zaczynają podchodzić zwierzęta które zagrażają ludziom, jak choćby niedźwiedzie. Ludzie zaczynają się też bać więc nie dziwcie się że zaczynają też się bronić.
Dla tego uważam że powszechny dostęp do broni palnej w tym przypadku jest rozwiązaniem, Zakładając że kilku farmerów (rolników) posiadałoby broń którą można takie lisy odstrzelić a nie sypać truciznę to orły z pewnością nie zjadłyby zatrutej padliny.I niedźwiedzie nie straszne gdy dubeltówka na ścianie wisi jak za starych dobrych czasów.