27 stycznia przypada Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu. Zwykle była to okazja do refleksji, konferencji popularnonaukowych oraz spotkań potomków świadków, ofiar i bohaterów tamtych czasów. Niestety w tym roku dzień ten obchodzono skromniej.
27 stycznia został uznany Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holocaustu ze względu na fakt, że to właśnie 27 stycznia 1945 żołnierze sowieccy 60. Armii I Frontu Ukraińskiego wyzwolili niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz. Na jego terenie[paywall] znajdowało się zaledwie 7 tys. więźniów, choć szacuje się, że jednocześnie mogło w nim przebywać około 20 tys. osób. Obraz koszmaru dopełnia fakt, że w obozie macierzystym i w Birkenau żołnierze radzieccy znaleźli jeszcze 600 zwłok więźniów, zastrzelonych przez esesmanów w trakcie wycofywania się z Auschwitz. Skalę hitlerowskiej zbrodni poznano nieco później, dziś szacuje się, że w obozie zginęło około 1,3 mln ludzi – głównie Żydów, Polaków, Romów, Rosjan i Serbów.
Pamięć wszystkich ofiar niemieckiej maszyny zagłady wspominana jest na Podkarpaciu już po raz 13. W tym roku ze względów epidemicznych nie było zwyczajowego apelu ekumenicznego, nie było sesji naukowych i spotkań potomków ofiar ani wystaw. Jarosław jednak pamiętał. Na terenie opactwa goszczącego zwykle obchody pamięci ofiar Holocaustu spotkali się zastępca burmistrza Wiesław Pirożek oraz dr hab. prof. Wacław Wierzbieniec z Zakładu Historii i Kultury Żydów w Instytucie Historii Uniwersytetu Rzeszowskiego, by w symbolicznym miejscu straceń złożyć wiązankę i zapalić znicz. Obchody miały więc charakter bardzo kameralny, ale przecież przez to nie mniej znaczący.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze