JKS San Jarosław odniósł ważne zwycięstwo na parkiecie hali w Sieniawie, pewnie pokonując zespół AZS Uniwersytetu Warszawa. Ważne w kontekście walki o miejsce w pierwszej „szóstce” na koniec sezonu. Dobra wiadomością jest powrót do gry Hanny Szczotki.
Wygrana nie przyszła łatwo, choć pierwsze pół godziny gry mówiły zupełnie co innego. Gospodynie były zdecydowanie lepsze, pewniejsze w rozegraniu, dobre funkcjonujące w defensywie i skuteczniejsze. Prowadziły od początku. Inauguracyjne trafienie było dziełem Mai Tukaj. W miarę równo było do 12. min – 7:5. Potem jarosławianki wpadły w tak skuteczny ofensywny ciąg, że fragment między 13. a 18. min wygrały aż 7:0! Największy udział w tym miały: Aleksandra Leśniak, Paulina Galas i Julia Dmytroczenko. W 19. min JKS San wygrywał już 14:5, w 27. min było 19:10, lekki kryzys przyszedł w końcówce. To wówczas warszawianki nabrały wiatru w żagle, który towarzyszył im przez 10 minut II połowy. Do tego stopnia, że w 39. min dogoniły jarosławianki. Było 22:22. Na szczęście na więcej miejscowe sobie i rywalkom nie pozwoliły. Znakomicie spisywała się w bramce Nadia Buch, co dało asumpt koleżankom do skutecznej ofensywy. Przez 9 minut zdobyły 8 bramek, pozwalając warszawiankom na ledwie dwie odpowiedzi. W 50. min prowadziły 30:24 i w pełni kontrolowały przebieg gry do finalnej syreny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze