I LIGA SIATKÓWKI KOBIET: San-Pajda Jarosław skończył inauguracyjny sezon na 5. miejscu w tabeli I ligi. Wygrał 15 spotkań, w ośmiu musiał uznać wyższość rywalek. Dotarł do Final Four Pucharu Polski Kobiet, w ćwierćfinale pokonując wicemistrzynie Polski Grot Budowlanych Łódź.
Występująca w sezonie 2019 – 2020 jako beniaminek w I lidze kobiet jarosławska ekipa zaskoczyła wszystkich. Zaczęła zmagania z wysokiego pułapu, wygrywając trzy mecze z rzędu. Debiutująca w rozgrywkach zaplecza LSK drużyna znad Sanu swoją znakomitą grą zdołała zasiąść nawet na fotelu lidera.
– Mógłbym wymienić trzy najważniejsze elementy minionego sezonu: jednym z nich to z pewnością pewny start w lidze. Wiedziałem, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i dobrze dla nas ułożył się terminarz spotkań. Od początku mieliśmy[paywall] możliwość zagrać z zespołami typowanymi do awansu do ekstraklasy, takimi jak Energetyk Poznań i Uni Opole. Pokazaliśmy w tych inauguracyjnych meczach, że nie boimy się czekających nas wyzwań i jesteśmy gotowi na każdego rywala – powiedział trener zespołu Piotr Pajda. Znakomitą formę z początku sezonu San-Pajda utrzymał i mimo kilku porażek na półmetku rozgrywek zajmował 3. pozycję.
Końcówka sezonu to już pokaz dojrzałej siatkówki. Zawodniczki udowodniły, że stać je na grę na najwyższym poziomie i nie boją się żadnego przeciwnika. Po intensywnej końcówce San-Pajda zajęła ostatecznie 5. miejsce w tabeli, niewiele tracąc do ścisłej czołówki. Z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 władze PZPS podjęły decyzję o zakończeniu rozgrywek.
– Zgodzę się z twierdzeniem, że trudno o lepszy debiut. Jest w nas lekki niedosyt, gdyż wiemy, że stać nas było na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Zagraliśmy bardzo dobry sezon i zajęliśmy miejsce, które dawało nam pewny punkt wyjścia w fazie play-off. Z pewnością niezwykle cieszy też to, że w końcowych rankingach wyróżnione zostały nasze wychowanki – przyjmująca Aleksandra Dudek, która została najlepiej punktującą zawodniczką w tegorocznych rozgrywkach oraz środkowa Katarzyna Saj – zdobywczyni największej liczby punktów na swojej pozycji w lidze. Końcowe rankingi pokazują zatem, że byliśmy silni zarówno całym zespołem jak i indywidualnie – cieszy się trener beniaminka z Jarosławia.
Występ San-Pajdy w tegorocznej edycji Pucharu Polski Kobiet był bez wątpienia historyczny. Jarosławianki pewnie pięły się po drabince rozgrywek. Drużyna zaczęła od zwycięstwa nad Popradem Stary Sącz, następnie niespodziewanie pokonała 7R Solna Wieliczka. Ostatnim rywalem przed finałowym turniejem w Nysie byli Grot Budowlani Łódź. Wydarzenie odbiło się sporym echem w regionie. Sala w hali przy ul. Sikorskiego w Jarosławiu wypełniła się do ostatniego miejsca, a drużyna Piotra Pajdy okazała się lepsza i to ona cieszyła się z awansu do Final Four.
Ten mecz, po rewelacyjnym początku ligi i momencie przełamania złej passy z połowy sezonu, można zaliczyć jako trzeci najważniejszy punkt zwrotny dla zespołu. Po zwycięstwie nad zdecydowanym faworytem o San-Pajdzie było głośno w ogólnopolskich mediach sportowych. Drużyny podczas finałowego turnieju w Nysie okazały się za mocne, jednak pierwszoligowy beniaminek pokazał się z bardzo dobrej strony, wracając z solidnym bagażem doświadczeń i świadomością, że siatkówka w Jarosławiu wiele zyskała wizerunkowo.
– Z powodu panującej pandemii zostaliśmy przez decyzję władz, zmuszeni do zaprzestania działalności sportowej. A to skutkuje tym, że nie prowadzimy treningów. Trwa okres między sezonami, więc drużyna ma regulaminową przerwę od gry, ale przeciągający się czas zastoju jest bardzo niekorzystny dla zawodniczek. Liczymy, że jak najszybciej będziemy mogli wznowić zajęcia. Na ten moment nie mamy żadnych informacji z PZPS o ewentualnym przeniesieniu początku sezonu 2020 – 2021. Jedyną nową informacją jest większa liczba drużyn. Od nowego sezonu w I lidze będzie występować 16 zespołów. Taka zmiana spowoduje, że będzie konieczność gry nie tylko w weekendy, ale także jeden mecz w tygodniu. Wprowadza to wiele niedogodności, ponieważ należy całkowicie przeorganizować dotychczasowy harmonogram treningów. Zwiększona liczba drużyn oznacza częste wyjazdy, a więc długi czas w podróży, co niekorzystnie wpływa na formę zespołu. Być może włodarze ligi zdecydują się na podział tabeli na pół, biorąc pod uwagę położenie geograficzne. O przeanalizowanie takiej możliwości zawnioskowałem i czekamy jak się sytuacja rozwinie. Teraz pozostaje nam czekać na dalszy rozwój sytuacji – skonkludował P. Pajda.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze