„Po Gorajcu dziady chodzo i ze sobą liry wodzo. A wy ludzie się nie bójcie, tylko dziadów poratujcie”.* Dla jednych koniec świata, dla innych początek – zgłębiania wiedzy o tradycjach przodków, pięknej przygody, otwartości. Festiwal Kultury Pogranicza Folkowisko inspirował na ziemi lubaczowskiej.
Jeszcze nie rozmazały się stopy odciśnięte w folkowiskowym błocie i nie zelżała opalenizna, a już niesie się wieść, że działy się rzeczy niezapomniane. Najbardziej rodzinny i przyjazny festiwal w Polsce od 11 do 14 lipca osnuty był wokół motywu dziadów. To nawiązanie do wędrownych gawędziarzy, którzy niegdyś, chodząc od wsi do wsi, przynosili opowieści o tym, co było i będzie.
– Dlaczego dziady? Bo powiedziano nam, że tworzymy najbardziej dziadowski festiwal, z czym się zgadzamy! Zwracamy się do tradycji, odwołujemy do przodków... Szukaliśmy wszystkiego, co najbardziej dziadowskie – muzyków, którzy snują opowieści czy dobywają najbardziej dziadowskiego instrumentu, czyli liry korbowej. Koncert finałowy lirników był dla mnie ważny. Nie zagrał zespół, który się zna. To byli ludzie, którzy spotkali się przy okazji Folkowiska, przewieźli melodie oraz historie ze swoich stron i wspólnie prawdziwie wskrzeszali tradycję. Koncert na 12 lir to coś tak niezwykłego, jakby nagle ożywili skamielinę – mówił głównodowodzący festiwalu Marcin Piotrowski.
Wioseczka, w której na co dzień żyje trochę więcej niż 30 mieszkańców, przyjęła setki gości. Były muzyczne podróże. Petardy jak Hańba (a dla dzieci Czereśnie), legendarny Żywiołak, Ogenj, Joryj Kłoc. Klimatyczna Monika Kowalczyk, Pablopavo, Dziady Kazimierskie i kapele ludowe. Do tego polonez na kilkadziesiąt par o 3 w nocy!
Warsztatów i inicjatyw zaplanowanych oraz zrodzonych z potrzeby chwili było bez liku i trzeba by kilku lat, by poznać je wszystkie. Zbieranie ziół, lekcje kuglarstwa czy zwiedzanie synagogi? Tworzenie makram, kiszenie warzyw, a może zgłębianie tajników pisma z poleskich haftów?
Jednym z mistrzów rzemiosła był mieszkający w Rybotyczach Jacek Wydrzyński. Artysta rzeźbi w drewnie, zajmuje się land artem.
– Tworzę też obiekty z wierzb rosnących, największa moja ekspozycja znajduje się przy ZEK-u w Radymnie. Chciałem zainteresować festiwalowiczów wikliniarstwem. Idea była taka, by stworzyć podstawę koszyka, ale ludzie się otworzyli i chcieli więcej, zaczęli kombinować. Wyszły miseczki, tacki, kwiaty, słońca... Interakcja była świetna, bo przyjeżdżają tu nietuzinkowi ludzie. Klimat folkowy stanowi dla mnie największą inspirację przy pracy, a tu dawka jest potężna. To zasługa Marcina, jego rodziny, przyjaciół i ich nastawienia do ludzi, których traktują jak swoich gości. Człowiek od razu się czuje, jakbym przyjechał do siebie. Taki zjazd rodzinny, do którego nikt nie przymusza, a czeka się na niego cały rok – mówił J. Wydrzyński.
Za rok, od 9 do 12 lipca, 10. edycja festiwalu. Motyw przewodni wybrany: wehikuł czasu! – Chcemy zebrać to, co najpiękniejsze z poprzednich edycji i z nową mocą powtórzyć. Część poddamy pod głosowanie, część wybierze ekipa. W końcu tworzymy ten festiwal też dla siebie – zaangażowane są 64 osoby – stąd, z Polski i ze świata. Jestem zadowolony z młodego narybku wśród festiwalowiczów! Do nas, starych dziadów, dołączyli ludzie w wieku od 16 do 24 lat, nowa generacja, która niby nadaje na innych, a jednak tych samych falach – podsumowuje M. Piotrowski.
„Wędrujemy więc po świecie, gdzie nas los dziadowski niesie, a jak drogą się znudzimy, do Gorajca powrócimy”*.
* 1. i 23. zwrotka gorajeckiej pieśni dziadowskiej, której tekst powstał podczas warsztatów Wędrownego Uniwersytetu Korbowego.
san
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Coś pięknego. Pozdrowienia dla rodziny Piotrowskich!
https://www.zycie.pl/informacje/artykul/23786,hensfort-realizuje-projekt-b-r-o-wartosci-14-mln-zl Nigdy wiecej marna jakość , Po zakupie brak kontaktu . montaż sfuszernowany wyrzucone pieniadze w błoto .
Racja, na mało którym festiwalu można znaleźć wywieszoną Polską Banderę :)
Coś pięknego. Pozdrowienia dla rodziny Piotrowskich!
https://www.zycie.pl/informacje/artykul/23786,hensfort-realizuje-projekt-b-r-o-wartosci-14-mln-zl Nigdy wiecej marna jakość , Po zakupie brak kontaktu . montaż sfuszernowany wyrzucone pieniadze w błoto .
Już by się chciało tam wrócić...