– Bohaterzy – tak o ludziach, którzy w czasie II wojny światowej ukrywali Żydów powiedział prezydent RP Andrzej Duda, który, 17 bm. w Markowej otworzył Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów. Zdaniem głowy państwa można ich postawić na równi z tymi, którzy z bronią w ręku walczyli o wolność Polski i ginęli.
Czwartkowe uroczystości rozpoczęły się w sali balowej zamku w Łańcucie.
– Proszę, żebyście przyjęli te odznaczenia jako świadectwo i dowód tego, że Rzeczpospolita jest z Was dumna – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas ceremonii wręczenia odznaczeń państwowych za bohaterską postawę i niezwykłą odwagę wykazaną w ratowaniu życia Żydom podczas II wojny światowej.
Prezydent podkreślił, że Polacy i Żydzi żyją razem na polskich ziemiach od tysięcy lat. Jak mówił, Żydzi wielokrotnie przelewali krew za Polskę, by polskie państwo trwało.
– Aż do tragicznego momentu, kiedy Polska została napadnięta najpierw przez[paywall] hitlerowskie, nazistowskie Niemcy, a potem przez Związek Sowiecki i zniknęła z mapy – powiedział. –
– Nie było państwa polskiego w sensie instytucjonalnym i geograficznym i nie miał kto w sposób bezpośredni bronić mieszkających tutaj ludzi – dodał, podkreślając, że najeźdźca uważał Polaków za niewolników, zaś naród żydowski postanowił zniszczyć.
Mimo zagrożenia, znaleźli się ludzie niosący pomoc Żydom, otwierający im drzwi swoich domostw. Ryzykowali, chociaż za swoją ofiarność mogli zapłacić i często płacili życiem. Według prezydenta Polacy ratując Żydów, okazali się bohaterami równymi tym, którzy walczyli z bronią w ręku z najeźdźcą.
– Bohaterami, o których absolutnie nie wolno zapomnieć, którzy w bezprecedensowy sposób przyczynili się do tego, że byliśmy w stanie przetrwać godnie jako naród i możemy iść dzisiaj – właśnie dzięki Państwu i Państwa najbliższym – z podniesioną głową – zwrócił się do licznie zgromadzonych. Wśród nich był m.in. przemyski lekarz Jan Hołówka, który odebrał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski przyznany pośmiertnie jego wujowi Michałowi Krukowi. On również zginął za udzielanie pomocy Żydom.
Po wyjeździe z Łańcuta Andrzej Duda skierował się do pobliskiej Markowej graniczącej z powiatem przeworskim, gdzie w sadzie pamięci zasadził drzewo owocowe, a później uczestniczył w otwarciu Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów.
– To niezwykle przejmujące muzeum – podkreślił. – Jestem ogromnie wdzięczny i dziękuję w imieniu Rzeczpospolitej wszystkim tym, którzy przyczynili się do jego powstania. Dziękuję, bo Polska, a także sprawiedliwość dziejowa, takiego pomnika potrzebowała – nie ukrywał.
Prezydent zaakcentował, że obecnie każdy, kto głosi i sieje nienawiść między narodami, każdy, kto sieje i podsyca antysemityzm, depcze po grobie rodziny Ulmów.
– Depcze po ich pamięci, depcze po tym, za co oni, jako Polacy, oddali życie – powiedział. – Za godność, uczciwość, wolność; za sprawiedliwość i elementarny szacunek należny każdemu człowiekowi – wyliczył.
Nadmienił, że państwo polskie ukarało osoby odpowiedzialne za mord na Ulmach i ukrywanych przez nich Żydach.
– To dobrze, że państwo polskie umiało za mord pokazać elementarną sprawiedliwość – mówi. – Tak jak elementarna sprawiedliwość musi zostać wymierzona każdemu mordercy, tak się dzieje w każdym uczciwym i praworządnym państwie. Tak jak żadne praworządne państwo nie może tolerować nawoływania do nienawiści, fobii narodowych i nie może tolerować ksenofobii. I wierzę, że Polska nie będzie tego tolerowała – wyraził nadzieję.
Muzeum w Markowej jest pierwszym takim w Polsce upamiętniającym Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej. Jego budowa rozpoczęła się w 2013 r. Inwestycja kosztowała ponad 8,6 mln zł, z czego m.in. 1 mln zł przekazało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a ponad 7,5 mln zł pochodziło z budżetu województwa podkarpackiego. Obiekt ma kształt długiego prostokąta, zakończonego trójkątnym, ostrym dachem. Bryła wchodzi w głąb ziemi. Na powierzchni 500 m kw. odtworzono dom Ulmów oraz wybudowano sale wystawową i wykładową oraz pracownię naukową. W placówce znalazły się m.in. zdjęcia wykonane przez Józefa Ulmę, przedstawiające Markową i jej mieszkańców w okresie przedwojennym i podczas II wojny światowej; wśród nich fotografie wykonane w 1940 r., poplamione krwią ofiar niemieckiej zbrodni z 24 marca 1944 r. W zbiorach znajdują się także drzwi ze śladami po kulach z egzekucji rodziny Baranków, których Niemcy zabili za pomoc udzieloną Żydom. Przed budynkiem znajduje się obszerny plac, a nimi tabliczki z nazwiskami mieszkańców Podkarpacia zamordowanych za pomoc Żydom. Na murze przy wejściu po prawej stronie umieszczono nazwiska osób, które Żydów ratowały.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze