– Musieliśmy czekać prawie 70 lat, aby społeczność Wiązownicy i okolicznych miejscowości mogła oddać hołd zamordowanym tu mieszkańcom i wmurować tablicę upamiętniająca to tragiczne wydarzenie. Upamiętnianie wydarzeń z 17 kwietnia 1945 roku ma szczególne znaczenie w wymiarze ludzkim i historycznym dla okolicznej społeczności.
– Uważamy ze naszym moralnym obowiązkiem jest przypominanie tamtych krwawych wydarzeń ku pamięci i przestrodze – mówił Tadeusz Płachetko, przewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Tablicy podczas uroczystości upamiętniającej zamordowanych przez OUN – UPA mieszkańców Wiązownicy i okolicznych miejscowości.
W niedzielę[paywall], 17 kwietnia, w Wiązownicy odbyły się obchody 71. rocznicy spalenia miejscowości i pomordowania miejscowej ludności. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w kościele parafialnym. Po niej uczestnicy przeszli pod wmurowaną w ścianę świątyni tablicę i złożyli kwiaty. W upamiętnieniu ofiar mordu dokonanego przez UPA w 1945 roku wzięli udział mieszkańcy Wiązownicy i okolicznych miejscowości, duchowni, przedstawiciele władz lokalnych i administracji rządowej oraz reprezentanci służb mundurowych.

fot.Bogusława Pajda
W uroczystości uczestniczyli potomkowie ludzi, których tragedia dotknęła bezpośrednio
– Jest to obowiązek, który musimy wypełniać względem tych, którzy polegli na ziemi wiązownickiej, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. O ich tragicznym losie przypomina tablica umieszczona na frontowej ścianie kościoła parafialnego. Jest ona symbolem pamięci oddanej ofiarom napaści ukraińskich nacjonalistów. Jak bardzo wymowne są słowa wygrawerowane na tablicy, cytowane z księgi mądrości: „Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich jest nieśmiertelna” – podsumował T. Płachetko.

fot.Bogusława Pajda
T. Płachetko przypomniał dramatyczne wydarzenia sprzed 71 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tylko idioci czekali tyle lat bo normalni ludzie oddawali hołd pomordowanym od dawna i corocznie w miejscach gdzie zostali pochowani.
Dokładnie.Karierowicze, tchórze i dekownicy teraz dopiero się odważyli.
Pamięć o bestialsko zamordowanych zawsze jest potrzena, aby podobne sprawy nie miały więcej miejsca - to nie są idioci, lepiej późno, ale szczerze.
Tylko idioci czekali tyle lat bo normalni ludzie oddawali hołd pomordowanym od dawna i corocznie w miejscach gdzie zostali pochowani.
Dokładnie.Karierowicze, tchórze i dekownicy teraz dopiero się odważyli.
Pamięć o bestialsko zamordowanych zawsze jest potrzena, aby podobne sprawy nie miały więcej miejsca - to nie są idioci, lepiej późno, ale szczerze.