Czy rząd znajdzie pieniądze, aby zaspokoić roszczenia finansowe kolejnych grup zawodowych? Po górnikach i lekarzach o podwyżki dopominają się inni, m.in. urzędnicy, pielęgniarki i pocztowcy.
Porozumienia zawarte przez rząd na początku roku z górnikami Kompanii Węglowej i lekarzami Porozumienia Zielonogórskiego będą kosztować rząd co najmniej 4,5 miliarda złotych. Na tym jednak nieplanowane w budżecie wydatki mogą się nie skończyć. Portal Money.pl zebrał wszystkie postulaty związków zawodowych i oszacował koszt wprowadzenia postulowanych zmian. Z jego wyliczeń wynika, że do tej pory najtańsze żądania wystosowali pocztowcy. Upominają się o ponad 350 milionów złotych. Inne grupy będą jednak zdecydowanie droższe. O podwyżki dla nauczycieli w jednym czasie walczą aż dwa związki zawodowe.Chcą wstrzymania zwolnień
Spór w Poczcie Polskiej trwa od grudnia ubiegłego roku, ale dopiero o 17 lutego br. nabrał rozpędu. Związkowcy domagają się utrzymania warunków pracy i wstrzymania procesu zwolnień, a dodatkowo dla każdego z ponad 75 tysięcy pracowników żądają podwyżki w wysokości 400 złotych. Według szacunków Money.pl Skarb Państwa musiałby dosypać do budżetu poczty w tym roku ponad 360 milionów złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A to dlaczego nie maja walczyć, dlaczego pielęgniarka ma mniej zarabiać niżeli pracownik ZUS czy tez UM, a co maja jej płacić najmniejszą krajową pensje. Dlaczego krezusi mają wyzyskiwać wszystkich- by pracowali na nich. Bo podobno Polsce nic się nie opłaca, przedsiębiorcy nie opłaca się tez nic, ale luksusowym samochodem opłaca się jeździć, mowiac pracownikowi ze ledwo koniec z końcem wiąże.
Oczywiście, zmienisz zdanie jak tylko dostaniesz rachunek do zapłaty.
A to dlaczego nie maja walczyć, dlaczego pielęgniarka ma mniej zarabiać niżeli pracownik ZUS czy tez UM, a co maja jej płacić najmniejszą krajową pensje. Dlaczego krezusi mają wyzyskiwać wszystkich- by pracowali na nich. Bo podobno Polsce nic się nie opłaca, przedsiębiorcy nie opłaca się tez nic, ale luksusowym samochodem opłaca się jeździć, mowiac pracownikowi ze ledwo koniec z końcem wiąże.
Oczywiście, zmienisz zdanie jak tylko dostaniesz rachunek do zapłaty.
Kto za to zapłaci?