W Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Przemyskim żyje przeszło 200 niedźwiedzi. Kilka z nich zapędziło się aż pod Przemyśl, a jeden szczególnie daje się we znaki. Na razie zanotowano tylko straty materialne, ale jego obecność w pobliżu wiosek jest niebezpieczna dla ludzi.
Szkody w pasiece
– Zadzwonił do mnie właściciel posesji, która przylega do mojej pasieki w Wapowcach – opowiada Krzysztof Kielar. – Mówił, żebym zabezpieczył ule, bo po południu widział niedźwiedzia, który się koło nich kręcił. Kiedy przyjechałem, było już po wszystkim. Ule poprzewracane i pozostało mi tylko zbierać ramki porozrzucane dookoła. Niedźwiedzia nie interesował miód, tylko czerw, czyli larwy pszczół. Najdziwniejsze, że nie bał się ludzi, którzy mieszkają dziesięć metrów dalej. Zgłosiłem to do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, przyjechał biegły, ale nawet, jeżeli dostanę odszkodowanie, to nie pokryje ono moich strat – kończy.
– W niedzielę, koło południa moja dorosła już córka poszła z psem na spacer wzdłuż Sanu – opowiada Ryszard Miśniak z Wapowiec.
– Niedługo po tym zadzwoniła do mnie, że zobaczyła kręcącego się w krzakach niedźwiedzia. Jestem myśliwym i wiem, jak niebezpieczny może być niedźwiedź, zwłaszcza, jeżeli sprowokuje go szczekanie psa. Nie czekając, wskoczyłem do terenowego auta i na przełaj, przez pola, pojechałem, żeby zabrać córkę i psa. Po wszystkim powiadomiłem o tym leśniczego i wójta gminy Przemyśl, żeby wiedzieli, co się dzieje na ich terenie. Często na niedźwiedzia mówimy zdrobniale miś, a dzieci chętnie bawią się pluszowymi misiami, ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że niedźwiedź jest najgroźniejszym drapieżnikiem żyjącym na naszym terenie i spotkanie z nim może się dla człowieka skończyć tragicznie – przestrzega.
– Niedźwiedzia widziano już w okolicach Korytnik, Bełwina, Wapowiec, a w sąsiednich leśnictwach Olszany i Cisowa widziano niedźwiedzicę z dwoma młodymi – mówi leśniczy.
– Niedźwiedzie są dużym zagrożeniem dla człowieka i nie chodzi wyłącznie o szkody w pasiekach. Dorosłe osobniki ważą prawie czterysta kilogramów, są niezwykle silne i niebezpieczne. Co roku dochodzi do dramatycznych spotkań z drapieżcą, w których człowiek bywa poszkodowany. W lasach stawiamy tablice ostrzegawcze, ale najczęściej ludzie, szukając grzybów, ignorują je. Jednym ze sposobów na pozbycie się drapieżnika jest odłowienie po uprzednim uśpieniu go i przewiezienie w tereny, gdzie są duże leśne kompleksy, ale populacja niedźwiedzi się powiększa i potrzebują do życia swoich rewirów, więc migrują, szukając dla siebie nowych terenów. Nie jestem znawcą, ale wiem, że kiedy jakiś osobnik już raz spróbował łatwego żeru w pobliżu ludzkich osad, to będzie nadal to robił – dodaje.
Dzikie zwierzęta, nawet te największe drapieżniki, raczej trzymają się od ludzi z daleka i rzadko można je spotkać na turystycznych szlakach. Dlatego dla własnego bezpieczeństwa nie należy się od nich oddalać. Może się jednak zdarzyć, że podczas spaceru w lesie na naszej drodze spotkamy niedźwiedzia. Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie na Podkarpaciu radzi, co wtedy należy zrobić i jak się zachować.
– Jeśli widzisz go ze sporej odległości, wycofuj się powoli, nie uciekaj. Wdrapywanie się na drzewo nie pomoże, bo niedźwiedź cię z niego ściągnie. Pod żadnym pozorem nie wolno prowokować go do ataku: nie patrzeć na niego, nie machać rękami ani nie odganiać, bo zwierzak potraktuje cię jak wroga i będzie bronił swojego terytorium. W sytuacji, kiedy już dojdzie do bliskiego kontaktu – czego nikomu nie życzę – najlepiej przyjąć postawę bierną: rzucić się twarzą do ziemi i osłonić rękami głowę, licząc na to, że niedźwiedź zrezygnuje i odejdzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.ZASTRZELIĆ DZIADA oczywiście nie chodzi o leśniczego
No to jak się okazuje problem i zagrożenie stanowi jeden ''głupi'' niedźwiadek, który, od czasu do czasu, ma smaka na odrobinę miodku, a nie np. tzw. myśliwi którzy stanowią realne zagrożenie i niebezpieczeństwo, którzy terroryzują otoczenie, grasują na łąkach i w lasach, strzelają do wszystkiego co się rusza, włącznie do siebie samych !!!
a na drogach codziennie giną ludzie a tu problem niedźwiadka po Kuźwa rozwalił ule...
Do mnie przed laty (do pasieki, ogrodu i altany) też regularnie i bez zaproszenia zaglądał taki "niedźwiedź". Na imię mu było Jan S. i zawodowo ścinał drzewa w lesie a po godzinach albo chlał ruską wódę, albo plądrował i grabił cudzą własność. Sam nie wiem co lepsze - wizyta ww. oprycha czy prawdziwego miśka?
Niedźwiedzie są już od dawna na tym terenie, ślady widzialem już 3 lata temu.,wieksze lub mniejsze.Jodłówka, Skopów, Średnia, Wapowce to ich teren. Najgorszy jest ten dorosły samiec. Teraz do lasu tylko z gazem.
Ciekawe czy tez trzymal(a) byś pozycje obrońcy zwierzyny jak odniósł byś straty materialne, nie zapominajmy ze ktoś te ule postawił, kupił pszczoły, na zimę pszczoły w zamian za zebrany miód trzeba karmić (o ile to karmieniem można nazwać) cukrem, dziki niszczące uprawy kukurydzy, ziemniaków, sarny obgryzające drzewka w sadach. Sam tez nie jestem rolnikiem ani myśliwym ale widzę ile szkód zwierzęta potrafią ludziom wyrządzić a dzik czy sarna jedyne co nam może zaoferować to w miarę dobre mięso do kiełbasy i tam powinny trafiać, i tak ten w/w niedźwiadek jest zagrożeniem dla ludzi i powinien zostać zastrzelony zanim komuś stanie się krzywda
XxD to się trzeba lepiej zabezpieczać przed takimi osobnikami. Kto ma pszczoły - ten ma miód. Kto ma miód - ten ma miska. Zawsze są plusy i minusy. To, że zjadł miodku, to nie jest powód, żeby zabijać miska.
To jest jego miejsce las a gdzie ma chodzic po osiedlach
Czasem by się przydało by pacną jakiegoś trutnia na łosiedlu.
Najlepiej gdyby odbił swoje pazurki na dupie jakiegoś ekologa broniącego misia, a nie ludzi, którym teraz zagraża.
Niszcząc ule u Pana Kielara to też był u siebie?
" ATWO" NIESZCZĘSNY , MÓWISZ , A raczej bredzisz jak ostatnio wszelkiej maści szaleni , sterowani zieleńcy , zazwyczaj lewacy ,. To dla ciebie liczy się jakiś grożny , kudłaty niedżwiedż , ale człowiek , już jak wynika z twoich wypocin - nie .. POMYLIŁA CI SIĘ HIERARCHIA WAŻNOŚCI .
ZASTRZELIĆ DZIADA oczywiście nie chodzi o leśniczego
No to jak się okazuje problem i zagrożenie stanowi jeden ''głupi'' niedźwiadek, który, od czasu do czasu, ma smaka na odrobinę miodku, a nie np. tzw. myśliwi którzy stanowią realne zagrożenie i niebezpieczeństwo, którzy terroryzują otoczenie, grasują na łąkach i w lasach, strzelają do wszystkiego co się rusza, włącznie do siebie samych !!!
a na drogach codziennie giną ludzie a tu problem niedźwiadka po Kuźwa rozwalił ule...