Reklama

Uzdrowiska znów zamrożone. Jak przetrwają to ośrodki w Horyńcu?

12/11/2020 12:15

Z końcem tygodnia Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS w Horyńcu-Zdroju zrealizuje ostatnie stacjonarne turnusy rehabilitacyjne, a potem znacznie ograniczy zakres swoich świadczeń. W uzdrowisku już wiedzą, że w tym roku finanse się nie zbilansują. Dla ośrodka idą trudne czasy.

Okres, w którym uzdrowiska mogły wznowić działalność, okazał się krótki. Placówki sanatoryjne po wiosennym lockdownie mogły gościć pacjentów od połowy czerwca, by już 24 października ponownie wstrzymać przyjmowanie kuracjuszy. Swoje turnusy w CRR w Horyńcu kończy jeszcze 134 pacjentów, ale po 7 listopada placówka ograniczy[paywall] się do świadczeń rehabilitacji leczniczej w zakresie fizjoterapii ambulatoryjnej oraz rehabilitacji ogólnoustrojowej w ośrodku dziennym.

 

Było bezpiecznie, ale i tak kuracjusze się wycofywali

Niestety okres odmrożenia działalności sanatoryjnej nie poprawił znacząco sytuacji uzdrowiska. Przede wszystkim zakład działał na pół gwizdka. – Pomimo tego, że zainteresowanie pobytem komercyjnym w centrum na początku roku było wyjątkowo duże, to szacujemy, że około 90 procent osób zrezygnowało z dokonanych wcześniej rezerwacji z obawy o swoje zdrowie, jak również z powodu konieczności wykonania testu na koronawirusa – informuje dyrektor Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS w Horyńcu-Zdroju Marta Langner. Obawy te nie do końca były uzasadnione. – System weryfikacji pacjentów przyjeżdżających do centrum, jak również świadczenie usług rehabilitacyjnych w warunkach reżimu sanitarnego zgodnie z wytycznymi GIS dla funkcjonowania sanatoriów sprawdziły się w naszym ośrodku, co potwierdza brak odnotowanych dotychczas zakażeń – ocenia pani dyrektor. Niestety nawet zwiększenie obłożenia jednostki do 60 procent, jakie nastąpiło w ostatnim okresie, nie pozwoliło w istotnym stopniu poprawić wyniku finansowego placówki. – Sytuacja jest nadal trudna i niepewna – stwierdza M. Langner.

Reklama

 

Co dalej?

Los sanatorium zależy w dużej mierze od rozwoju sytuacji epidemiologicznej w kraju. Dla placówek rehabilitacyjnych, podobnie jak dla całej gospodarki, im szybciej nastąpi odmrożenie, tym lepiej, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy dojdzie do przesilenia epidemii. – Na pewno do końca roku nie uzyskamy takich przychodów, aby zbilansować koszty – twardo ocenia sytuację pani dyrektor. – Sytuacja spowodowana zawieszeniem działalności sanatoryjnej wymusza podejmowanie racjonalnych działań, minimalizujących koszty przestoju, aby przetrwać ten trudny i niepewny okres – informuje. Czy oznacza to zwolnienia? Najczarniejszy scenariusz dopuszcza taką sytuację, ale w Horyńcu mają nadzieję, że do tego nie dojdzie. – Aktualna kondycja finansowa centrum pozwala na utrzymanie przez jakiś czas obecnego stanu zatrudnienia pracowników, z wyjątkiem naturalnych sytuacji spowodowanych na przykład odejściem na emeryturę czy zmianą planów życiowych pracowników – uspokaja nieco M. Langner. Niestety kadra musi się liczyć ze zmianami, niewykluczone, że konieczna będzie redukcja wymiarów etatów i idąca za nią obniżka wynagrodzeń. – Zwolnienia pracowników to już naprawdę ostateczność – zapewnia pani dyrektor. – Znaczna ich część prawdopodobnie będzie objęta przestojem, ale zakład musi pozostawać w gotowości do świadczenia usług po wznowieniu działalności, które nastąpi prędzej czy później – przewiduje. – Oby do tego doszło jak najwcześniej! – dodaje, za co i my trzymamy kciuki.

Reklama

 


pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości