Do końca sierpnia br. NSZZ „Solidarność” prowadzić będzie ogólnopolską akcję zbierania podpisów pod projektem zakazującym sklepom wielkopowierzchniowym handlu w niedziele. Do zgłoszenia pod obrady Sejmu potrzebnych jest 100 tysięcy podpisów. – Z całą pewnością uda się zebrać znacznie więcej. Z tego co wiem, wymagana ilość już jest, ale akcja trwa dalej – zdradził nam przewodniczący Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność” Szymon Wawrzyszko.
W Polsce praca w niedzielę jest zakazana. Zakaz dotyczy osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Nie obejmuje: aptek, stacji benzynowych, właścicieli placówek handlowych oraz osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnych. Obecnie zakaz handlu w placówkach handlowych uregulowany jest w art. 151 z indeksem 10 pkt 9 Kodeksu pracy. Co do zasady praca w te dni jest zakazana. Paragraf trzeci przewiduje jednak wyjątek. Praca w niedziele w[paywall] placówkach handlowych jest dopuszczona przy wykonywaniu „prac koniecznych ze względu na użyteczność społeczną lub codzienne potrzeby ludności”. W konsekwencji więc handel w niedziele jest prawnie dopuszczalny, a praktycznie wszechobecny. Istnieją branże, dla których praca w niedziele stanowi standard. Przede wszystkim w centrach handlowych i sklepach wielkopowierzchniowych, pracujących 7 dni w tygodniu, często po 16 godzin na dobę.
Propozycja, by zakazać handlu w niedziele, nie jest niczym nowym. Rozważana była już przy okazji poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości – w 2006 r. doszło do porozumienia PiS z ówczesnymi koalicjantami – Ligą Polskich Rodzin i Samoobroną. Wtedy pomysł upadł ze względu na obawy, że usunięcie niedziel z handlowego kalendarza będzie mieć negatywny wpływ na rynek pracy i budżet państwa. Z wyliczeń dokonanych przez Ministerstwo Pracy wynikało, że całkowity zakaz handlu w niedziele oznaczałby znacznie mniejsze wpływy do budżetu – o 1,5 mld złotych – i utratę pracy dla 50 – 70 tys. osób. Zamiast tego rok później wprowadzony został zakaz handlu w święta (dotyczy łącznie 13 dni).

fot.Mariusz Godos
– Pracodawcy zastraszają pracowników i nas, że dojdzie do zwolnień. Tymczasem z danych wynika, że w sklepach wielkopowierzchniowych jest niedobór, a nie przerost pracowników, więc skąd to straszenie? – pyta przewodniczący Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność” Szymon Wawrzyszko.
Dodatkowe 52 dni w roku wolne od handlu przełożyć się mogą na zmniejszenie zatrudnienia, a tym samym do wzrostu bezrobocia. Zdaniem Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) wprowadzenie zakazu zredukuje zatrudnienia o ok. 10 procent. Może to oznaczać, że zlikwidowanych zostanie od 62 do nawet 83 tys. etatów.
Gdyby projekt ustawy przeszedł, zakaz handlu w niedziele odczułaby zdecydowana większość Polaków. Jak wynika z sondażu CBOS z lutego br., aż 71 procent przyznaje się do robienia zakupów w niedziele. 66 procent ankietowanych nie ma nic przeciwko niedzielnym zakupom, a 59 procent nie widzi nic złego w pracy zarobkowej w ostatni dzień tygodnia.
Przewodniczący Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność” Szymon Wawrzyszko: – Wiele osób myli nieco pojęcia. Chodzi nam o ograniczenie handlu w niedziele, zakaz ma dotyczyć tylko sklepów wielkopowierzchniowych. Czynnie włączyliśmy się, jako region, w akcję. Zbieramy podpisy w zakładach pracy, ludzie sami przychodzą do nas i podpisują się pod projektem. Uważamy, że ludziom, w większości kobietom pracującym w handlu, wolna niedziela się należy – tłumaczy. – Nasz region jest o tyle trudny, że tutaj przemysł się zwija, a nie rozwija, więc każde miejsce pracy jest bardzo cenne. Pracodawcy zastraszają pracowników i nas, że dojdzie do zwolnień. Tymczasem z danych wynika, że w sklepach wielkopowierzchniowych jest niedobór, a nie przerost pracowników, więc skąd to straszenie? Wiem, że pracownicy mają obawy i to rozumiemy. Uważamy, że nie zmniejszą się obroty. Naszym zdaniem nawet się zwiększą. Polacy nie zaczną nagle mniej jeść czy pić. Będą robić zakupy wcześniej. Tak, jak robią to przed długimi weekendami. Pamiętajmy, że zyski nie trafiają do Polski. Właścicielami większości takich sklepów są zagraniczne koncerny – dodał.
Wiadomo, że projekt ustawy trafi do Sejmu RP, bo 100 tys. podpisów już udało się zebrać. Co dalej? – Złożymy ten projekt i później o wszystkim zdecydują posłowie. Jeśli ustawa przejdzie, to pewnie zacznie obowiązywać od przyszłego roku. To logiczne – podsumował Sz. Wawrzyszko.
Zakaz handlu obowiązuje w 13 świąt państwowych i religijnych w roku. Należą do nich: 1 stycznia (Nowy Rok), 6 stycznia (Trzech Króli), 20 kwietnia (Wielkanoc), 21 kwietnia (Poniedziałek Wielkanocny), 1 maja (Święto Pracy), 3 maja (Święto Konstytucji 3 Maja), 8 czerwca (Zesłanie Ducha Świętego, Zielone Świątki), 19 czerwca (Boże Ciało), 15 sierpnia (Święto Wojska Polskiego, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny), 1 listopada (Wszystkich Świętych), 11 listopada (Święto Niepodległości), 25 i 26 grudnia (Boże Narodzenie).
Unia Europejska nie ma jednolitego stanowiska w sprawie zakazu handlu w niedziele. Pewne ograniczenia i regulacje wprowadziły: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy czy Belgia. Zakaz nie obowiązuje w: Irlandii, Portugalii, Czechach, na Słowacji i Litwie. Od ub.r. ograniczenia w niedzielnym handlu obowiązują również na Węgrzech.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Następnie rozpocznie się akcja zwalniana pracowników w sklepach wielkopowierzchniowych. Dora zmiana.
Jestem pielegniarką koleżanki brawo nie będziemy pracować w niedzielę i tak jak nasze koleżanki z marketów wikendy bedziemy spędzac z rodziną, BRAWO.................................
Hahaha koleżanki ze sklepów, dobre sobie tyle że pani w szpitalu nie ma pracuje się fizycznie tyle co w sklepach ale co to kogo obchodzi ze za najniższą krajową trzeba się natyrac a za chodzenie w fartuszku non stop strajki bo zarobki małe
Kochana moja Kolezanko w białym fartuszku pracuje 12 godzin fizycznie i psychicznie rownież za mały pieniadze 40 lat za 1800zł
PISoBOLSZEWIA w ramach dojnej zmiany miejmy nadzieję że dobrze pohandluje tymi POdpisami.
POBolszewia chciałaby aby ludzie zacharowali się na śmierć
brawo nie pracujcie mała strata . Jak miałem matkę w szpitalu to i tak wszystko za was robiłam
To oczywiste, że będą zwolnienia. Mniejsza ilość godzin pracy sklepu, to mniejsze zapotrzebowanie na pracowników.
Następnie rozpocznie się akcja zwalniana pracowników w sklepach wielkopowierzchniowych. Dora zmiana.
Jestem pielegniarką koleżanki brawo nie będziemy pracować w niedzielę i tak jak nasze koleżanki z marketów wikendy bedziemy spędzac z rodziną, BRAWO.................................
Hahaha koleżanki ze sklepów, dobre sobie tyle że pani w szpitalu nie ma pracuje się fizycznie tyle co w sklepach ale co to kogo obchodzi ze za najniższą krajową trzeba się natyrac a za chodzenie w fartuszku non stop strajki bo zarobki małe