Reklama

W Przemyślu działali oszuści ze Słowacji

02/05/2018 19:00

On w wieku 58 lat, ona 38. Eleganccy, ubrani w markowe ciuchy, ujmujący, uprzejmi i łatwo nawiązujący kontakty. Raz byli Węgrami, innym razem Chorwatami, a naprawdę są obywatelami Słowacji i mieszkają w Łuczeńcu, blisko węgierskiej granicy. Dwa tygodnie temu oboje trafili do policyjnej izby zatrzymań w przemyskiej komendzie.

2016 rok. Czerwiec. Na ulicy Sportowej para obcokrajowców zaczepiła starszego mieszkańca Przemyśla. Używając mieszaniny polskiego i słowackiego, wytłumaczyli, że przyjechali z Węgier i szukają szpitala, bo tam leży ich rodak, który miał wypadek. Mężczyzna wyjaśnił, że nie mają[paywall] polskich pieniędzy i poprosił przemyślanina o pożyczkę, a jako zastaw dał saszetkę, do której włożył zwitek dolarów.

Cudzoziemcy byli tak przekonywujący, że przemyślanin nie podejrzewał oszustwa, zresztą widział zwitek dolarów w saszetce, więc pożyczył im ponad dwa tysiące złotych i nawet zawiózł do szpitala. Po drodze trochę rozmawiali i umówili się na popołudnie, żeby zwrócić dług. Niestety do spotkania nie doszło, a w saszetce, zamiast dolarów, były owinięte gumką chusteczki higieniczne. W tej sytuacji poszkodowany zgłosił na policji, że padł ofiarą oszustwa, ale po obcokrajowcach ślad zaginął.


fot.KMP Przemyśl
Saszetki, którymi się posługiwali.

Reklama

Dwa lata później

Minęło prawie dwa lata i dziesiątego lutego tego roku sytuacja się powtórzyła. W okolicy Zielonego Rynku para obcokrajowców zaczepiła przemyślanina. Mówili, że przyjechali z Chorwacji, gdzie mają swój hotel, a w Przemyślu szukają szpitala, do którego po wypadku trafił ich znajomy i teraz czeka go operacja, na którą pilnie potrzebne jest trzy i pół tysiąca złotych.

Cudzoziemcy tłumaczyli, że mają amerykańskie dolary, ale niestety banknoty mają taką numerację, której nie przyjmują kantory, więc proszą o pożyczkę, a jako zastaw dają trzydzieści tysięcy dolarów. Sprawcy na oczach mężczyzny tak przekładali pieniądze, że był przekonany, że amerykańska waluta została włożona do saszetki, która na dodatek została zamknięta na małą kłódkę. Kiedy otrzymali pieniądze, w ramach wdzięczności zaprosili przemyślanina do swojego hotelu w Chorwacji i umówili się na popołudnie. Jak można się spodziewać, po otwarciu saszetki dolary zamieniły się w chusteczki higieniczne i wtedy poszkodowany zgłosił o tym na policji.

Wpadli pod Lublinem

– Od momentu uzyskania informacji o przestępstwie policjanci z wydziału kryminalnego pracowali nad wykryciem sprawców. Funkcjonariusze weryfikowali każdą uzyskaną w tej sprawie informację i wytypowali potencjalnych oszustów – mówi sierż. szt. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.

17 kwietnia pod Lublinem, przemyscy policjanci w jednym z hoteli zatrzymali parę podejrzewaną o oszustwa. Podczas przesłuchań 38-letnia kobieta i 58-letni mężczyzna – obywatele Słowacji – przyznali się do dwóch oszustw.

Sprawcy raz w miesiącu przyjeżdżali do Polski. Przed wyjazdem na mapie typowali rejon, w który pojadą. Za każdym razem przyjeżdżali innym samochodem, wypożyczonym na terenie Węgier. Oboje usłyszeli zarzuty, do których przyznali się i dobrowolnie poddali się karze. Grozi im nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Na poczet kary zabezpieczono od nich kwotę 20 tysięcy złotych. 


J.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama