Reklama

W Przemyślu filmowcy kręcą „Dziewczyny z Ukrainy”

21/04/2015 15:07

Przechodnie nie kryli zdziwienia widząc, że dobrze im znane ulice zmieniły nazwy. W dodatku na ukraińskie. Przecierali oczy ze zdumienia na widok innych niż zwykle szyldów sklepów. – O co tutaj chodzi? – pytali wyraźnie zdezorientowani.

Na początku tygodnia do Przemyśla zawitała ekipa filmowa Studia „A”, tego samego, które produkuje bijący rekordy popularności „Ranczo”. Filmowy pracują właśnie nad nowym serialem dla TVP. To „Dziewczyny z Ukrainy”.

– Film opowiada o losach 4 lwowianek, które z powodów osobistych i zawodowych opuszczają rodzinne miasto i rozpoczynają nowe życie w Warszawie – mówi Paweł Mantorski, kierownik produkcji. – To przedstawicielki różnych środowisk, które w Polsce zderzają się z niełatwą dla nich rzeczywistością. Stawiają jej czoła, każda na swoją miarę. Podejmują się zajęć niekoniecznie wiążących się z wykształceniem, czy poprzednio wykonywaną pracą. Na przykład jedna z bohaterek jest skrzypaczką, inna prowadziła agencję modelek, a teraz zaczynają od sprzątania mieszkań – dodaje.

Reklama

Chociaż serial w początkowym i końcowym odcinku będzie osadzony w realiach Lwowa, filmowcy nie zdecydowali się, aby tam właśnie spędzić więcej czasu.

– We Lwowie zrobiliśmy jedynie panoramiczne zdjęcia miasta – wyjaśnia Mantorski. – Bliższe nawiązujące do niego plany kręcimy w Przemyślu, który ma podobną architekturę, urok, atmosferę – przekonuje.

W poniedziałek, 20 bm. ekipa studia „A” pracowała w rejonie Rynku, m.in. na ulicy Basztowej i Grodzkiej. Kręcono tam sceny wyjazdu jednej z głównych bohaterek z rodzinnego miasta. Zaciekawieni przechodnie, nim jeszcze zorientowali się, że są na planie filmu, nie kryli zaskoczenia zmienionymi szyldami sklepów i nowymi nazwami ulic w języku ojczystym „Dziewczyn z Ukrainy”.

Reklama

– Scenografowie zadbali nawet o takie szczegóły jak napisane po ukraińsku, przyklejone do rynny ogłoszenie o zaginionym psie, czy umieszczony obok niego anons o pracy w Polsce – komentuje starsza przemyślanka, która w przeciwieństwie do młodszych nie miała najmniejszych problemów, aby zrozumieć ich treść. – Całe szczęście, że to tylko na chwilę, ponieważ nie chciałabym żyć w realiach panujących za naszą wschodnią granicą – zapewnia.

We wtorek filmowcy rozstawili się z kamerami na drodze między Przemyślem i Hermanowicami. 13-odcinkowa produkcja w reżyserii Wojciecha Adamczyka jesienią br. trafi na antenę TVP. Czy zastąpi „Ranczo”?

Reklama

– Chciałbym – nie ukrywa Mantorski.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości