– W urzędzie miejskim jest gorąco, a tymczasem dzieci w szkole marzną – sygnalizuje jedna z matek.
– Ostatnio musiałam załatwić sprawę w urzędzie miejskim. W środku jest tak ciepło, że trzeba zdjąć kurtkę. Tymczasem mój siedmioletni syn w szkole musi chodzić w kurtce, bo, jak powiedziała mi dyrektorka, nie ma pieniędzy na ogrzewanie[paywall]. Moje pytanie brzmi: dla urzędników są pieniądze, a na nasze dzieci nie ma? – pyta mieszkanka Przemyśla.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A i potem, już w domciu, nie zawadzi zagrzać nóżki przy komineczku, gzie fajczy się z gracją zrabowane drewienko...
Nas jako miasto nie stać, by urzędnicy marzli.
Wołczyk już tą prawidłowość jakoś uzasadni.
A i potem, już w domciu, nie zawadzi zagrzać nóżki przy komineczku, gzie fajczy się z gracją zrabowane drewienko...
Ważne, że w urzędzie mają ciepło.
Nas jako miasto nie stać, by urzędnicy marzli.