Po kilkunastu miesiącach walki z pandemią, dzięki trwającej akcji szczepień przeciwko Covid-19, znów mamy możliwość spędzenia wakacji za granicą. Jednak w tym roku nadal trudno mówić o zupełnie beztroskich wakacjach. Podróżowanie przestało być tak proste, jak kiedyś. O planach wyjazdowych Polaków rozmawiamy z właścicielem biura podróży „Samaj” w Przemyślu Jerzym Dudziakiem, z branżą turystyczną związanym od 1991 roku.
Czy klienci tłumnie wrócili do biur podróży? Zainteresowanie wyjazdami zagranicznymi jest duże, czy może – z racji pojawiających się informacji o nowych mutacjach wirusa oraz zmieniających jak w kalejdoskopie obostrzeniach – podchodzimy z rezerwą do pomysłu wypoczynku poza krajem?
– Generalnie wygląda to podobnie, jak kiedyś: klient szuka okazji, czyli atrakcyjnej oferty stwarzającej możliwość wypoczynku za niską cenę, w hotelu o wysokim standardzie. Zainteresowanie, owszem, jest, ale trudno mówić o jakimś boomie. W okresie przed pandemią już w czerwcu była spora liczba rezerwacji. W tym roku jednak nie mamy takiej sytuacji. Branża turystyczna nadal odczuwa jej negatywne skutki. Tym bardziej, że wiele restrykcji wprowadzanych jest praktycznie z dnia na dzień, co wprowadza ogromny chaos w branży wycieczkowej i niepokój wśród turystów. Tak było w przypadku wprowadzenia 10-dniowej kwarantanny wjazdowej dla przyjeżdżających spoza Unii Europejskiej lub spoza Schengen. A pamiętajmy, że zmiana kierunku wyjazdu w ostatniej chwili generuje koszty. Nie jest to takie proste. Przez ostatni rok organizatorzy wyjazdów pozwalniali gros ludzi obeznanych w branży, przyszli nowi, którzy nie mają takiego doświadczenia. Pracuje się dużo trudniej.
W tym roku nadal nie ma więc mowy o beztroskich wyjazdach. Musimy pamiętać o szczepieniach, testach, obostrzeniach...[paywall]
– Trzeba cały czas śledzić zmieniające się przepisy. Dziś drukuję dokumenty, a jutro okazują się już niepotrzebne do wyjazdu w danym kierunku. Podróżowanie stało się trudniejsze. Sporo czasu zajmuje na przykład rejestracja turysty w kraju wakacyjnego pobytu, w czym często trzeba pomóc klientowi, jeśli o to prosi. Tak jest na przykład w przypadku wjazdu do Włoch czy Grecji. Bywa, że to kilka stron do wypełnienia, jak w przypadku wyjazdu do Tunezji. Każdy kraj ma swoje wytyczne.
Czy to wszystko sprawia, że koszty podróżowania automatycznie poszły w górę?
– Tak, bo musimy się liczyć z dodatkowymi kosztami, jak choćby w przypadku, gdy nie mamy szczepień. Na przykład jadąc z Anglii do kraju Unii, musimy pamiętać, że jest ona traktowana jak kraj trzeci i angielskie papiery nie są już w Unii respektowane. Klient, który nie jest w pełni zaszczepiony przeciwko Covid, musi wykonać test, co generuje dodatkowy koszt. Poza tym ceny wypoczynku potrafią się zmienić w przeciągu kilku dni. Jeśli touroperator widzi, że jest popyt na jakiś kierunek wyjazdowy, podnosi cenę. Na przykład tygodniowy pobyt w Turcji, wersja all inclusive, kosztował 3062 zł od osoby, a 2 tygodnie wcześniej w tym samym hotelu można było wykupić pobyt w cenie 2100 zł od osoby. Nie liczmy więc, że jak nie zdecydujemy się na daną ofertę dziś, za tydzień będzie tańsza. To działa raczej w drugą stronę.
Jakieś kierunki straciły na popularności?
– Klienci stracili zainteresowanie ofertami dotyczącymi krajów arabskich, co pewnie wynika z sytuacji geopolitycznej. Jeśli o nich mowa, to najlepiej sprzedają się wycieczki do Turcji, natomiast zainteresowanie krajem faraonów – niegdyś na topie – spadło. Jadąc na przykład do Emiratów Arabskich, trzeba dobrze się zapoznać z obowiązującymi u nich zasadami społecznymi. Niedopuszczalne jest bowiem w przestrzeni publicznej prowadzenie kobiety pod rękę, przytulanie się, a już nie daj Boże całowanie. W najlepszym wypadku może zostać to odebrane za nietakt, w najgorszym nawet za przestępstwo.
A najpopularniejsze wyjazdowe kierunki? Są takie?
– Ludzie szukają wyjazdów, które będą nastręczać jak najmniej problemów. Na razie Chorwacja cieszy się sporym zainteresowaniem. Podobnie Bułgaria. Ale w kwestii zasad wjazdu wszystko się zmienia z dnia na dzień, w przypadku tego pierwszego kierunku niedawno też zostały zaostrzone restrykcje dotyczące wjazdu. Trzeba być na bieżąco.
Co warto wziąć pod uwagę, planując zagraniczne wakacje?
– Nie warto od razu skreślać ofert, w którym mamy bardzo atrakcyjny apartament w dobrej cenie, za to słabą lokalizację, czyli na przykład taką, gdzie mamy 500 czy 1000 metrów do plaży. Można wówczas rozważyć wypożyczenie samochodu na miejscu na czas pobytu. Takie sprawy załatwić może też za nas biuro podróży.
Co w sytuacji, jeśli zachorujemy na Covid-19, będąc na zagranicznym wypoczynku?
– Trzeba pamiętać o wykupieniu dodatkowego ubezpieczenia od zachorowania na Covid, leczenia szpitalnego, ewentualnego transportu. Każdy organizator ma je w swojej ofercie. Cena wynosi średnio 48 zł za 2 tygodnie. Zwykła karta EKUZ to za mało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.szczepienia i po problemie a ci co nie szczepią się i tak gniją w domu bo tacy są tzw. tradycyjni tylko nie narzekajcie...
szczepienia i po problemie a ci co nie szczepią się i tak gniją w domu bo tacy są tzw. tradycyjni tylko nie narzekajcie...