Reklama

Węgierski huzar na przemyskim Rynku

19/06/2015 07:39

Dzień Węgierski 14. Wielkiego Pikniku Charytatywnego ŻP z życzliwością obserwowała, a także czynnie w nim uczestniczyła dr hab. Adrienne Körmendy – konsul generalny Węgier w Krakowie. To trzecia wizyta pani konsul w naszym mieście. Przemyśl oraz Jarosław wzmiankowane są w pamiętniku jej dziadka, którego wojenna zawierucha przywiodła nad San na początku minionego wieku.

Podczas rozmowy z przedstawicielami redakcji pani konsul Adrienne Körmendy poproszona została o przybliżenie Czytelnikom specyfiki swojej pracy.

AK: – Jest różnica pomiędzy ambasadą a konsulatem. Ambasada reprezentuje interesy danego państwa, konsulat – obywateli. Placówka w Krakowie ma za zadanie polepszać relacje pomiędzy południową Polską a Węgrami w dziedzinie życia społecznego, politycznego, gospodarczego. Sprawuje ona pieczę nad województwami: dolnośląskim, opolskim, śląskim, świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim. Dwa ostatnie obejmują tereny, które przez wieki były szczególnie związane z Węgrami.

Reklama

Adrienne Körmendy w pracy przebywa nieustannie, w tym bardzo często w podróży służbowej. Za sobą ma przemierzone 52 tys. km od czasu objęcia urzędu rok temu. Jej najbliższy współpracownik zdradza, iż zawsze jest w dobrej formie.

Wspólnie z naszą rozmówczynią – z wykształcenia historykiem – usiłujemy dociec, czym umotywowane jest powiedzenie „Polak, Węgier, dwa bratanki…”.

Dziś braterstwo polsko-węgierskie ma inny wymiar. Na płaszczyźnie lokalnej koncentruje się m.in. wokół współpracy Przemyśla z Egerem.

Reklama
AK: – Kiedy rok temu gościłam w Przemyślu, w związku z okrągłą rocznicą wybuchu I wojny, miałam okazję się przekonać, iż jest to partnerstwo żywe. Zauważyłam też, że Eger i okolice są znane i bardzo pozytywnie odbierane. Faktem jest, że w Egerze włożono dużo wysiłku w infrastrukturę turystyczną, zorganizowano kurs języka polskiego dla przedstawicieli branży współpracujących z Polakami. Eger to historia i kultura, wino, źródła termalne. 

AK: – Węgrzy zamierzają podarować przemyślanom figurę huzara, która być może zajmie miejsce obok Szwejka. Jest też pomysł, by postawić w Przemyślu kopię budapeszteńskiego lwa. Warto te pomniki w przyszłości wykorzystać na rzecz promocji miasta. Biura turystyczne mogłyby pozyskać klientów z Węgier, organizując regularne wycieczki w ramach tak zwanej turystyki sentymentalnej.

Na koniec rozmowa tyczyła się wokół kulinariów. Wówczas okazało się, iż ulubioną węgierską potrawą pani konsul są polskie kluski z serem i skwarkami, tyle że pod inną nazwą: túrós csusza.


Aleksandra Białoń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości