Rosną kontrowersje wokół planowanej na koniec sierpnia rekonstrukcji pod nazwą: „Wizyta Cara Mikołaja II w zdobytej Twierdzy”. Oprócz oczywistych skojarzeń wjazdu Cara Mikołaja II do Przemyśla z obecną sytuacją w Ukrainie najwięcej kontrowersji wzbudza rekonstrukcja scenki rodzajowej z domu publicznego.
– To trywializowanie problemu. Liczne w Twierdzy Przemyśl burdele to były miejsca opresji, wyzysku ekonomicznego kobiet – mówi Anna Grad-Mizgała, aktywistka miejska, przewodnicząca zarządu Osiedla Stare Miasto. – Taki pomysł niszczy z trudem budowany pozytywny wizerunek Przemyśla – dodaje aktywista miejski Mariusz Piotr Sidor. Oboje od ponad miesiąca alarmują opinię publiczną Przemyśla i władze miasta, które autoryzują festiwal o nazwie „Łączy nas historia”. W miniony czwartek, 4 sierpnia br., zwołali w tej sprawie konferencję prasową na przemyskim Rynku.
– Pomysł rekonstrukcji wesołej scenki z domu uciech jest dla mnie nieakceptowalny – mówi Anna Grad-Mizgała. – Utrwala taki oto stereotyp: tak naprawdę jaki problem, przepraszam, z burdelem. Przecież to nie będzie nic strasznego. Nie trzeba będzie dzieciom oczu zasłaniać. W tamtych czasach, kiedy burdele funkcjonowały na terenie Twierdzy Przemyśl, były to miejsca opresji i wyzysku ekonomicznego, seksualnego, często bardzo niezamożnych kobiet. Młodych dziewcząt, które uciekały przed nędzą ze wsi do miasta. Trafiały do domów publicznych, bo nie miały za co żyć.
Utrwalanie stereotypu, że nie jest to nic strasznego w dzisiejszych czasach, gdy za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, gdy miliony kobiet uciekły z terenu Ukrainy do naszego kraju jest – jak powiedziałam – nie do zaakceptowania. Zaraz po tym, jak wojna wybuchła, ja – osobiście – znalazłam na murach i na latarniach Przemyśla wlepy naganiaczy. Szukali młodych kobiet do pracy w seksbiznesie w Austrii. Rozmawiałam na ten temat z[paywall] La Stradą, poinformowałam policję. To dzieje się tu i teraz.
Prostytucja w warunkach wojny jest opresją. To nie jest wolny wybór. Jest to też fragment szerszego problemu niewolnictwa, wykorzystywania kobiet i dziewcząt na całym świcie. Od pół miliona do ponad miliona trzystu tysięcy kobiet rocznie w skali świata pada ofiarą handlu ludźmi i wykorzystywania ich jako sekspracownice. W ciągu ostatnich 10 lat 400 tys. kobiet z Ukrainy zostało porwanych, zwabionych do pracy w seksbiznesie na terenie Europy Zachodniej. Wesoła scenka w burdelu to nie jest temat do żartów. To, że kiedyś burdele funkcjonowały na ternie Przemyśla, nie znaczy, że mamy podchodzić do tego lekko – przekonuje Anna Grad-Mizgała.
– Nie zamierzamy zdyskredytować czy zablokować festiwalu. Co więcej, uważamy, tak jak organizatorzy, że tytuł jest jak najbardziej trafny . Prawdą jest, że historia zamieszkujących w Przemyślu ludzi różnych narodowości może łączyć. Nawet ta najnowsza. Czyż wojna rosyjsko-ukraińska nie połączyła nas, przemyślan, w wielkim dziele pomocy. Czy nie otworzyła miasta na ludzi z całego świata, którzy przyjeżdżają nad San, by pomagać uchodźcom. To, co się wydarzyło przez ostatnie miesiące, dało Przemyślowi inną twarz. Z ksenofobicznego i zamkniętego stał się otwartym, troskliwym, serdecznym i gościnnym miastem – mówi Mariusz Piotr Sidor.
– Czy trzej zaborcy Polski – car, cesarz i król, którzy firmują festiwal, a ich wizerunki zdobią plakat, byli pożądanymi „gośćmi” w Przemyślu, w Polsce, żeby ich dzisiaj honorować i czcić? Łączyli niezależne państwa w swoje imperialistyczne cesarstwa, ciemiężyli narody, dzielili i skłócali między sobą, żeby łatwiej nad nimi panować. Czym była carska feta po kapitulacji Twierdzy Przemyśl? Propagandowym świętem, które „miało wywołać wrażenie ogromnego zwycięstwa i triumfu armii rosyjskiej” – pisze Lucjan Fac w artykule „Mikołaja Dzień Triumfu”, opublikowanym w miesięczniku Nasz Przemyśl. I faktycznie było to, do tej pory, największe zwycięstwo wojsk rosyjskich w tej (I) wojnie – podkreśla przemyski historyk. Festiwal to potocznie świętowanie sukcesu. Gdzie tu dla nas, przemyślan, polski, przemyski, społeczny sukces? Gdzie tu powód do świętowania? – dodaje M. P. Sidor.
W oficjalnym komunikacie umieszczonym na stronie Urzędu Miasta Przemyśla (04.08.br.) czytamy: „Znamy już program nowego, mamy nadzieję, że cyklicznego wydarzenia w kalendarzu kulturalnym Przemyśla, Festiwalu Łączy nas Historia. Tegoroczna edycja została zaplanowana na ostatni weekend sierpnia, czyli trzy dni – 26, 27 i 28.
Festiwal Łączy nas Historia realizowany będzie w Przemyślu przez naszą samorządową instytucję kultury –Przemyskie Centrum Kultury i Nauki „Zamek”, przy udziale wielu stowarzyszeń, grup artystycznych, teatrów, Państwowej Szkoły Muzycznej oraz wielu innych osób, mieszkańców Przemyśla, którzy pragną w formie wolontariatu zaangażować się w realizację tego projektu. Jest to więc festiwal tworzony przez mieszkańców Przemyśla dla mieszkańców i turystów (..)”.
„Zgodnie z założeniami naszego przedsięwzięcia każdego roku festiwal osadzany ma być w innej epoce i rozgrywać się w innej części miasta. W 2022 roku zaplanowaliśmy „osadzić” festiwal w okresie przełomu XIX i XX wieku, czyli w okresie świetności miasta, które zawdzięczało swój olbrzymi wzrost gospodarczy inwestycji budowy Twierdzy Przemyśl.
W scenariuszu pokazujemy więc okres poprzedzający wybuch Wielkiej Wojny, czas prosperity, rozwoju handlu, rzemiosła, życia kulturalnego i rozrywkowego miasta, stąd w scenariuszu znalazły się „muzyczne podwórka”, gdzie dzieci i młodzież z Państwowej Szkoły Muzycznej grać będą utwory z epoki, na podcieniach i w podwórkach przemyskich kamienic wystawiane będą sztuki teatralne przez przemyskie teatry „Fredreum” i „San”, Zespół Pieśni i Tańca Przemyśl zaprezentuje na placu Niepodległości widowisko taneczno-muzyczne pt. „Werbunek”, tam także wystawiać się będą na stylizowanych straganach koła gospodyń wiejskich, wikliniarze, fajczarze i inni rzemieślnicy (..)”.
„W całym przedsięwzięciu wezmą udział goście z Polski, Czech, Słowacji, Węgier i Rumunii, którzy przyjadą tu odwiedzić groby swoich przodków poległych na polach przemyskiej twierdzy podczas Wielkiej Wojny, co idealnie wpisuje się w założenia projektu integracji społecznej między narodami. Celem naszego przedsięwzięcia jest propagowanie wiedzy historycznej z okresu I wojny światowej, w szczególności poprzez rekonstrukcje i inscenizacje wybranych wydarzeń tego okresu. Wszelkie tego typu inicjatywy patronowane przez miasto Przemyśl służą tylko i wyłącznie propagowaniu wiedzy historycznej w duchu prawdy, pamięci i pojednania. Wszelkie wydarzenia i rekonstrukcje nawiązywać będą wyłącznie do autentycznych wydarzeń historycznych, jakie miały miejsce w naszym mieście i odtwarzane będą jak najwierniej, mają charakter edukacyjny, poznawczy oraz promocyjny miasta. Projekt „Razem zmieniamy Przemyśl”, współfinansowany ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego 2014-2021 oraz budżetu państwa w ramach Programu Rozwój Lokalny” – czytamy w komunikacie na stronie UM.
Magistrat nie odniósł się wprost do uwag A. Grad-Mizgały i M. P. Sidora. Na oficjalnym plakacie, promującym festiwal „Łączy nas historia” zarówno wizyta cara Mikołaja II w zdobytej Twierdzy Przemyśl, jak i scenka rodzajowa z domu publicznego pozostały. Skreślono punkt z ogniskiem integracyjnym.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze