Po tym jak Paweł Głaz zrezygnował z funkcji wicestarosty lubaczowskiego, PiS straciło większość w radzie powiatu. W poniedziałek, 21 września, wybierano nowego wicestarostę, ale zaskakująco nie uzyskał on wymaganej większości głosów.
W wyborach samorządowych w 2018 r. PiS uzyskał historyczny w powiecie lubaczowskim wynik, wprowadzając do rady 8 radnych. Do większości brakowało jednej osoby. Na współpracę dał się przekonać Paweł Głaz (KWW Samorząd Lubaczowski), który otrzymał stanowisko wicestarosty. Po niespełna dwóch latach zrezygnował z funkcji.
– Swoje zastrzeżenia w różnych sprawach przedstawiałem staroście oraz na klubie PiS, jednak za każdym razem bez rezultatu. Nie chcę na razie publicznie mówić o tych sprawach – mówi Paweł Głaz. – Nie jestem[paywall] przywiązany do stanowiska. Interesuje mnie to, co można zrobić w danym czasie na konkretnym stanowisku – dodaje.
Po rezygnacji P. Głaza pojawiły się komentarze o konflikcie personalnym w starostwie, co miało się przyczynić do decyzji byłego już wicestarosty. – Jest w tym ziarno prawdy. W starostwie panuje chaos w zarządzaniu. Niżsi rangą pracownicy przekraczają znacznie swoje kompetencje, co przeszkadzało mi w wykonywaniu moich obowiązków służbowych. Moim zdaniem jest to nie na miejscu. Starosta zlekceważył wszystkie moje uwagi na ten temat. Nasza dalsza współpraca stała się niestety niemożliwa – mówi.
Dodaje jednak, że nie był to główny i jedyny powód rezygnacji. – Lubię chodzić do pracy, do której chodzę z radością i w której są nowe wyzwania – przyznaje. Obecnie P. Głaz pracuje w firmie prywatnej.
Sam starosta Zenon Swatek powiedział nam, że był zaskoczony decyzją swojego zastępcy. – Szkoda, że tak się stało. Jestem zdumiony tym, że tak drobne sprawy stały się przyczyną jego decyzji. Dla niego okazały się jednak wystarczające – mówi. Pytany, jak układała im się współpraca, odpowiada bez zastanowienia: „mi się pracowało z nim bardzo dobrze”.
Z. Swatek nie chce komentować pogłosek o rzekomych konfliktach personalnych w urzędzie.
Na sesji w poniedziałek, 21 września, miało dojść do wyboru nowego wicestarosty. kandydatem był Józef Ozimek, dotychczasowy członek zarządu powiatu. Najpierw jednak zrezygnował z piastowanej dotychczas funkcji. Na pytanie innego radnego Kazimierza Rymarowicza, dlaczego rezygnuje, odpowiedział: „z powodów rodzinnych”. Kilka minut później został przedstawiony jako kandydat na wicestarostę.
W tajnym głosowaniu poparło go 8 radnych, a 9 było przeciwnych. Taki rozwój wypadków spowodował ogromne zdumienie w gronie radnych PiS. Chwilę wcześniej przewodniczący klubu Zygmunt Gmyrek zapewniał, że większość jest ustalona.
Kto tę większość ma tworzyć? Do grona ośmiu radnych z PiS miał dołączyć Zbigniew Wróbel (PSL), któremu zaproponowano miejsce w zarządzie powiatu. W tej funkcji ma już duże doświadczenie, ponieważ sprawował ją także u boku poprzedniego starosty Józefa Michalika. Z. Wróbel w tajnym głosowaniu uzyskał 9 głosów poparcia, co przy 8 przeciwnych dało mu potrzebną większość.
Co teraz? Na następnej sesji PiS przedstawi nowego kandydata. Wcześniej oczywiście musi go wyłonić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zmądrzał chłop, lepiej później niż wcale. Jednego "kolaboranta" mniej, na pohybel pisdzielcom!
Biedny ten powiat. Nie ma tutaj mądrych przedsiębiorczych ludzi do zarządzania powiatem. Szkoda
Zmądrzał chłop, lepiej później niż wcale. Jednego "kolaboranta" mniej, na pohybel pisdzielcom!
Biedny ten powiat. Nie ma tutaj mądrych przedsiębiorczych ludzi do zarządzania powiatem. Szkoda