Reklama

Wielka i mała polityka

02/09/2019 15:53

Wszystko nam się kojarzy politycznie. Szczególnie w przededniu wyborów parlamentarnych. Prezydent USA Donald Tramp odwołał wizytę w Polsce z powodu nadciągającego nad Kalifornię huraganu. Uznał obecność wśród swoich obywateli w trudnych dla nich chwilach za ważniejszą od obchodów rocznicowych wybuchu II wojny światowej. Wysłał swojego zastępcę. Na tym właściwie powinna się zakończyć dalsza dyskusja. Ale nie.

Komentatorzy podzieli się na dwa bloki. Jedni uznali huragan za dobry pretekst dla prezydenta Trampa do odwołania przyjazdu do Polski w gorącym czasie kampanii parlamentarnej. Wizerunkowo przyjazd przywódcy największego mocarstwa świata z pewnością politykom PiS na pewno by nie zaszkodził. Czy w sposób rozstrzygający by pomógł? Tego się nie dowiemy.

Jak się okazało po wystąpieniach wiceprezydenta Mika Penca, nic ważnego nie miałby nam do zakomunikowania. Od kilkudziesięciu lat oczekujemy na zniesienie wiz do kraju za Wielką Wodą. To byłby konkret. Jak się okazuje, nadal na to nie zasługujemy. Nie spełniamy proceduralnych wymogów niczym niegrzeczne dzieci, które muszą się jeszcze postarać o gest dobrego Wujka Sama.

I takie właśnie refleksje krążyły mi po głowie, na marginesie podniosłych i ważnych uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Skąd w nas taka potrzeba uwieszania się u klamki tego albo tamtego mocarstwa? Może to kompleks osieroconych mieszkańców Europy?

A przecież, jak żadna inna nacja, na Starym Kontynencie dostaliśmy tak w kość od naszych najbliższych sąsiadów, że powinniśmy się wyleczyć z wszelkich kompleksów i złudzeń. Podzielam zdanie tej grupy komentatorów, którzy odwołanie przyjazdu prezydenta Trampa oceniają w kategoriach czysto pragmatycznych.

Donald Tramp zachowuje się tak, jakby nadal zarządzał wielką, globalną firmą. Jego styl uprawiania polityki irytuje, bo jest daleki od tak zwanej politycznej poprawności. Tak jak w biznesie, bierze pod uwagę przede wszystkim swój interes. Na czas prezydentury jest to interes obywateli amerykańskich. Cała reszta to dyplomacja i banialuki na użytek mediów.

Przy okazji rocznicowych uroczystości o wiele istotniejsze było wystąpienie prezydenta Polski Andrzeja Dudy i nowo wybranego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Tu padły ważne słowa, ważne zobowiązania. To pierwsza próba obu administracji powrotu do dobrych relacji polsko- ukraińskich.

Reklama

Naszych lokalnych opłotków polityka też nie opuszcza. Nawet podczas dożynek – zamiast dyskutować o rolnikach, żniwach, plonach – albo gloryfikują obecny rząd, albo odsądzają go od czci i wiary. Ale chłop swój rozum ma.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zbyszek - niezalogowany 2019-09-02 16:24:05

    "Człowieku, nie irytuj się", to warto pamiętać na każdej swej drodze. Adrenalina i stres zabija każdego, więc po co się tak napinać, mówiąc kolokwialnie. I co tam jakiś przywódca, co tam jakieś wspomnienia, o tym co było, minęło i ani Pan, ani nikt z nas nie ma wpływu. "Przyjdź Królestwo Twoje", to wielu mieszkańców tej ziemi powtarza w swej modlitwie (poza tymi którzy wierzą, że bezosobowa siła stworzyła życie), więc czekajmy na to Królestwo, bo krytykować to co jest niedoskonałe każdy głupek potrafi. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ewa - niezalogowany 2019-09-03 08:52:33

    Dlaczego redaktor nie napisze o ukamieniowaniu i napadzie na szkołę Polską we Lwowie wczoraj na rozpoczęcie roku szkolnego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2019-09-03 14:33:43

    "Donald Tramp zachowuje się tak, jakby nadal zarządzał wielką, globalną firmą. Jego styl uprawiania polityki irytuje, bo jest daleki od tak zwanej politycznej poprawności.". Panie radaktorku , wiemy ,ze panu i jemu podobnym marzy się przede wszystkim właśnie wspomniana POlityczna POprawność . POlitycza POprawnośc jest wymysłem przeróżnych lewaków , marksistów , masonów i wszelkiej maści  dewiantów seksualnych . Otóż / nie zawsze podoba mnie się działanie Trumpa , ale jednego mu nie można odmówić , bycia sobą  dbania o USA , jako swój kraj , a  nie donoszenie  do obcych ,. on po prostu robi swoje i jak niejednokrotnie powiedział czy zasugerował  ,  nie jest lewakiem czyli POprawnie  POLitycznie i należy domniemywać ,ze nigdy nie będzie i was lewaków  , dzieci resortowych to boli , bardzo boli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama