Po południu 15 sierpnia po głównych wydarzeniach z okazji dnia Wojska Polskiego miała miejsce jeszcze jedna, nie mniej ważna uroczystość- pierwsze obchody rocznicy wybuchu Wielkiego Strajku Chłopskiego oraz odsłonięcie tablicy upamiętniającej te wydarzenia historyczne. Spotkanie swoją obecnością uświetnili wiceburmistrz Wiesław Pirożek, przedstawiciele Rady Miasta, współorganizatorzy z Muzeum Kamienica Orsettich oraz potomkowie strajkujących w 1937 roku.
W 1937 roku dokładnie 15 sierpnia, około 40 tysięcy chłopów ze wsi powiatu jarosławskiego zebrało się w Jarosławiu, by zaprotestować przeciw biedzie i domagać się reformy rolnej. Zorganizowana była w myśl przywrócenia polskiemu chłopu podstawowych praw[paywall].
Chcieli przywrócenia konstytucji marcowej z 1921 roku, wyborów demokratycznych, a także wzmocnienia obronności kraju.
W tamtym okresie, jak nadmienił inicjator obchodów i wnuk uczestnika strajku, Mirosław Krupa- chłopi byli w tamtym okresie traktowani jak podludzie, a nie dość, że to oni zajmowali się tak ważnym sektorem gospodarki, to stanowili około 70 procent stanu osobowego w polskiej armii. Mimo to wieś miała ograniczone prawa wyborcze.
Zebranym na Rynku, pełną historię Wielkiego Strajku Chłopskiego, w kontekście naszego regionu, opowiedziała starsza kustosz z Muzeum Kamienica Orsettich, Zofia Kostka-Bieńkowska.
Trzeba jednak wiedzieć, że poza 40 tysiącami chłopów, którzy wspólnie przybyli do Jarosławia, chcąc walczyć o swoje prawa, to w skali kraju, w strajku wzięło udział kilka milionów osób, w tym Białorusinów i Ukraińców.

W uroczystym odsłonięciu tablicy pamiątkowej na jarosławskim Rynku wzięli udział inicjator wydarzenia Mirosław Krupa, wnuczka Karola Wlazło uczestnika strajku, pani Józefa Rusinek oraz wiceburmistrz Wiesław Pirożek.
Uroczyste odsłonięcie tablicy poprzedzało wystąpienie “ojca” całego wydarzenia, Mirosława Krupy, jarosławianina i osoby, która może stanowić wzór lokalnego patrioty.
Poza podziękowaniami, skierowanymi do władz miasta, muzealników, którzy stanowili wsparcie merytoryczne dla badacza oraz cichych sponsorów, dzięki którym przedsięwzięcie się udało, mężczyzna zwrócił uwagę na trud oraz potrzebę badania historii.
Zacytował słowa Jana Pawła II:
“Naród, który nie zna swojej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości”. Odpowiedział także na pytanie, co łączy sierpniowe święto Matki Boskiej Zielnej oraz Wojska Polskiego- polski chłop. Pobożny, bogobojny, honorowy, znający własną wartość, a przede wszystkim kochający własną ojczyznę.
Po przemówieniach i odsłonięciem tablicy pamiątkowej zgromadzeni przenieśli się na ulicę Trybunalską, przy której Muzeum Kamienica Orsettich przygotowało wystawę na temat strajku. Otwarciu wystawy towarzyszyło wystąpienie dr Roberta Kolano, pracownika muzeum.

fot.archiwum autora
Inicjator obchodów Mirosław Krupa: “Co łączy sierpniowe święto Matki Boskiej Zielnej oraz święto Wojska Polskiego? Polski chłop”.
Mirosław Krupa, dla którego Jarosław jest ukochaną małą ojczyzną temat Wielkiego Strajku Chłopskiego, poznał przypadkiem, kiedy zaczął poszukiwacz własnych korzeni.
Mirosław Krupa:
“Od lat próbuję „cofnąć czas” i nadrobić to co przeoczyłem w latach minionych. Próbuje dotrzeć do informacji o mojej rodzinie, tylko już prawie nie ma kogo pytać. Tak było z drzewem genealogicznym ponad 25 lat temu. Tak było z rodziną ze strony mamy- ich osiedlenie na Kresach, wywózka na Syberię, „powrót” przez Kazachstan, Iran, Indie, Afrykę, Anglię do Kanady. Odtworzyłem całą tę drogę z datami, nazwami miejscowości, państw czy statków, którymi płynęli. Tak też było z dziadkiem ze strony taty, o którym coś tam się wspominało w rodzinie o więzieniu i strajku chłopskim. Dziadek nie żył od kilkudziesięciu lat, podobnie mój ojciec”.
Wtedy pan Mirosław rozpoczął poszukiwania w internecie. Dotarł do przedwojennego czasopisma “Naród Polski”, a tam informacje, że o wyroku Sądu Okręgowego w Przemyślu za udział w strajku, gdzie wśród skazanych był Józef Krupa z wyrokiem 2,5 roku więzienia.
MK: “Później było mozolne grzebanie w internecie, w bibliotekach cyfrowych, wizyta w Warszawie w Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego, szukanie publikacji, książek… Im bardziej się w to wgłębiałem, tym bardziej chciałem się dowiedzieć więcej, im bardziej poznawałem tamte czasy, tym bardziej widziałem, jak wielka była bieda i niesprawiedliwość na wsi. I to nie była przysłowiowa , odległa „bieda w Afryce”. To było tu, blisko, to byli ludzie i miejsca, które znałem, a prawie nic nie wiedziałem”.
Dysproporcja tego, jak pokazywano II Rzeczpospolitą w mediach, skupiając się na jej rozwoju i nowoczesności, a przemilczanie biedy i sytuacji na wsi spowodowała, że M. Krupa nie poprzestawał w drodze do celu, jakim było zdobycie jak największej wiedzy i przekazanie jej dalej. Jak sam mówi, działał w myśl słów Józefa Mackiewicza: “Tylko prawda jest ciekawa”.
MK: “To co robię, nazwałem przywracaniem pamięci o ówcześnie żyjących i biorących udział w tamtych wydarzeniach. Chciałem przypomnieć, jak fantastycznie była wtedy wieś zorganizowana, zjednoczona , solidarna przez duże „S”. Tego nie ma teraz, zgubione zostało gdzie przez lata, a tak potrzebne z każdym rokiem coraz bardziej. Całemu społeczeństwu. Historia dziś jest traktowana wybiórczo, w zależności, do jakich celów służy. Ja jestem zwolennikiem przedstawiania historii z nawet najbardziej bolesnymi elementami”.
Mirosław Krupa wspomniał, że ostatnio polski senat pracował nad uchwałą o uczczeniu 85 rocznicy Strajku Chłopskiego. 2 senatorów zagłosowało przeciw, wstrzymało się 35, w tym senator ziemi jarosławskiej, gdzie, jak zaznaczył, mieszkają jeszcze potomkowie tych wydarzeń.
“- To jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym, że to, co robię, ma sens, że trzeba głośno wyrazić sprzeciw”- komentuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze