Reklama

Wielkie problemy PKP Cargo. Pracownicy zwolnieni...

PKP Cargo to największy w Polsce i jeden z największych w Europie operatorów kolejowych przewozów towarowych. Spółka zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Jak podały kilka dni temu jej nowe władze, w pierwszym kwartale br. przewoźnik zanotował ponad 118 mln zł straty netto. To pociągnęło za sobą spore konsekwencje, które ponoszą pracownicy. 30 procent załogi wysłano na tzw. postojowe. Wśród nich jest sporo osób z terminali w Medyce i Żurawicy.

Władze spółki kilkanaście dni temu wydały specjalny komunikat.

  • „(...) Zarząd PKP Cargo informuje, iż w ramach realizacji programu naprawczego, którego celem jest odbudowanie wartości i pozycji spółki, 27 maja 2024 r. podjął decyzję o uruchomieniu programu kierowania maksymalnie do 30 procent pracowników spółki na tzw. nieświadczenie pracy, na okres 12 miesięcy (...)”

– poinformowały.

Zarząd PKP Cargo wypowiedział Pakt Gwarancji Pracowniczych, zawarty we wrześniu 2013 r. pomiędzy spółką a organizacjami związkowymi. Spółka zrobiła to w ramach działań optymalizacyjnych, które mają zapewnić jej stabilność finansową i dalszy rozwój.

  • „(...) Wypowiedzenie paktu jest jednym z rozwiązań w zakresie ograniczenia kosztów. W ramach postanowień paktu spółka zobowiązana była do 2023 roku m.in. do zapewnienia trwałości zatrudnienia pracownikom spółki (gwarancja zatrudnienia na określony w pakcie okres dla zatrudnionych w dniu jego wejścia w życie). Postanowienia paktu w tym zakresie stały się więc bezprzedmiotowe. Natomiast obecnie obowiązują niektóre postanowienia paktu, np. (...) zobowiązanie do wprowadzania corocznej podwyżki płac uzależnionej od wyniku i sytuacji finansowej spółki”

– można przeczytać w dokumencie[paywall].

Postojowe

W związku z tą sprawą, powołany 19 grudnia 2023 r. na przewodniczącego sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński, powiedział m.in.:

Reklama

–  Chcemy pokazać, co się działo w PKP Cargo, drugiej największej spółce transportowej w Europie. 31 grudnia 2023 roku to prawie 4,6 mld zł zobowiązań. Spółka traci płynność przez rządy PiS.

We wspomnianym komunikacie zarząd napisał także

  • „(...) Z analiz spółki wynika, że zawarcie w 2023 roku większości umów sponsoringowych było całkowicie bezzasadne. Co więcej, w części z tych umów zawarte zostały świadczenia osobiste na rzecz osób związanych z PKP Cargo S.A., np. w postaci sponsorowania wyjazdu oraz pobytu takiej osoby na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu w lecie 2024 roku (...)”.

1 czerwca br. władze podjęły decyzję, że czasowo zwolnią część pracowników z obowiązku świadczenia pracy. Dotyczy to aż 30 procent załogi. Pełniący obowiązki prezesa spółki Marcin Wojewódka wyjaśnił, że jedną z przyczyn podjęcia takich działań jest znaczący spadek przewozów kolejowych i utrzymująca się negatywna tendencja w tym zakresie w stosunku do roku ubiegłego, a co za tym idzie również spadek wpływów. Jest to równoznaczne z wystąpieniem okresowych trudności finansowych.

Reklama

Co oznacza zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy? To tzw. postojowe. Osoby, które trafiły na listę, nie muszą pracować. Otrzymują przy tym świadczenie socjalne wynoszące 60 procent miesięcznego ekwiwalentu pieniężnego, który obliczany jest jak wynagrodzenie za urlop wypoczynkowy. Kwota jest pomniejszana o obowiązkowe składki oraz podatek.

Nieświadczenie pracy objęło wszystkie grupy pracowników. To oznacza, że na „postojowe” mogą trafić także przedstawiciele kierownictwa zakładów oraz centrali PKP Cargo.

Reklama

Głos ministerialny

– PKP Cargo jest jedną z najważniejszych spółek w naszym państwie, jest niezwykle istotna dla funkcjonowania naszej gospodarki. Żadna firma prywatna jej nie zastąpi. Postawiłem zadanie przed nową radą nadzorczą i zarządem: zróbcie wszystko, aby dogadać się ze związkami zawodowymi, aby zdobyć nowe zlecenia, aby szukać oszczędności, aby ta spółka dalej funkcjonowała

– powiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

Minister podkreślił, że w ramach PKP Cargo funkcjonuje wiele spółek zależnych, w tym zakłady remontowe.

Reklama

– To, że były w przeszłości zaniedbania, to, że tam rządzili ludzie niekompetentni, nie wiem, czy w oparciu o własne decyzje, czy jakiekolwiek inne, to już jest przeszłość. Pewnie będzie ktoś to rozliczał, natomiast ja koncentruję się przede wszystkim na przyszłości. Jest to tak poważna spółka, że nie wyobrażam sobie, żeby nie funkcjonowała dobrze na naszym rynku

– dodał.

60 osób na „postojowe”

W skład PKP Cargo wchodzi wiele centrów logistycznych czy terminali w Polsce. Także na naszym terenie. To oczywiście Centrum Logistyczne Medyka – Żurawica, które zajmuje się kompleksową obsługą towarów na przejściu granicznym Medyka – Mościska. To filia południowego zakładu spółki z siedzibą w Katowicach.

Reklama

To tutaj trafia szereg towarów, jak choćby: węgiel, drewno, zrębka, kruszywa, wapno, metale, ruda, towary sypkie, luzem, w opakowaniach, na paletach, wielkotonażowe. Tutaj odbywa się ich przeładunek w transporcie kolejowym i samochodowym oraz składowanie. Tutaj odbywają się także odprawy celne. Tutaj pracują setki osób. To jeden z największych, a kto wie, czy nie największy, zakład pracy w regionie. Zatrudnionych jest ponad 400 osób.

Niestety, sporo osób z centrum także trafiło na tzw. postojowe. Z dnia na dzień. Nie wyobrażają sobie takiej sytuacji na dłuższą metę.

Reklama

– O naszych problemach była mowa na jednej z komisji sejmowych. Bardzo chcemy wiedzieć, jak prezes Wojewódka uzdrowi to nasze Cargo. Z naszego zakładu na postojowe trafiło około 60 osób. Ale pan prezes powiedział, że to pierwsza fala. To znaczy, że może być druga i trzecia

– powiedział nam jeden z pracowników Centrum Logistycznego Medyka – Żurawica.

– Co to dla nas oznacza? Ano to, że do 10 każdego miesiąca dostaniemy 60 procent naszego wynagrodzenia, ale liczonego, jakbyśmy byli na urlopach. Zachowujemy przy tym wszystkie przywileje socjalne. Ale to nas nie ratuje. Ciekawi jesteśmy stanowiska centrali naszych związków zawodowych

Reklama

– dodał.

Nie są krezusami

Pracownicy za bardzo nie wiedzą, co jest powodem  tak wielkich cięć. Pracownicy byli informowani, że wszystko jest w porządku, że firma ma się dobrze.

– Bo tak było. Nagły krach przyszedł w ciągu kilkudziesięciu tygodni. Nie wiemy, czy nie jest tak, że opcja się zmieniła i trzeba pokazać, że wszystko było źle. I teraz przychodzi i uzdrawia. Dziesięć lat temu przeżywaliśmy podobną sytuację, także wysłano nas na nieświadczenie pracy. Poszliśmy jednak na miesiąc, rotacyjnie. Teraz zapowiedzieli nam, że minimum to 12 miesięcy. Wówczas tego tak nie odczuliśmy, jak odczujemy to teraz. Jestem co do tego święcie przekonany. Dostaniemy 60 procent wypłaty, która i tak nie jest wielka. Nie jesteśmy żadnymi krezusami

Reklama

– zapewnił.

– Ludzie mają pobrane kredyty, mają swoje zobowiązania. Mają rodziny, dzieci na studiach i tak dalej. Zaskoczeni zostaliśmy z dnia na dzień. Nie wiem, czym to się skończy

– podsumował.

Do tematu powrócimy.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2024 08:11
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kalnikow_534 2024-06-17 21:50:36

    Pinokio kazał firmie za półdarmo wozić gnój z Kolumbii zwany węglem za półdarmo, to czego się spodziewał

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama