Reklama

Wielu osób nie stać na zakup jedzenia. Pomyśl, zanim wyrzucisz

20/11/2016 12:27

Podkarpacie jest trzecim w Polsce, po warmińsko-mazurskim i świętokrzyskim, województwem, gdzie jest największy zasięg ubóstwa skrajnego (minimum egzystencji). Wynosi on 9,3 proc. Oznacza to m.in., że wśród nas żyje wiele osób, których często nie stać nawet na zakup jedzenia.

Walkę z głodem, niedożywieniem i ubóstwem podejmuje Oddział Rejonowy PCK w Przeworsku. Jedną z prowadzonych przez nich akcji jest wydawanie żywności w ramach Europejskiego Funduszu Pomocy Najbardziej Potrzebującym (FEAD) – Program Operacyjny Pomoc Żywnościowa 2014-2020.

– Swoimi działaniami objęliśmy trzy gminy z powiatu przeworskiego: Gać, Kańczugę i Zarzecze. Łącznie planujemy objąć pomocą 2 tysiące osób. W przyszłości chcielibyśmy poszerzyć naszą działalność o kolejne gminy. Wśród produktów przekazywanych mieszkańcom są m.in.: mleko, cukier, makaron, groszek z marchewką, biała fasola, szynka drobiowa, gulasz wieprzowy z warzywami czy herbatniki. W rozdysponowaniu ich pomagają nam wolontariusze Klubów Honorowych Dawców Krwi PCK z danej gminy – wyjaśniła kierownik Oddziału Rejonowego PCK w Przeworsku Magdalena Kozak. 

Reklama

We wrześniu 2016 r. PCK przyłączył się do programu Żółty Talerz, finansowanego przez Kulczyk Foundation, która przeznaczyła 4 mln zł, by w ciągu 12 miesięcy dzieci otrzymały milion pełnowartościowych posiłków. – Planowany jest czynny udział naszego przeworskiego oddziału w tym programie. Dzięki niemu będziemy mogli objąć pomocą niemal 80 dzieci z powiatu – powiedziała M. Kozak.

Ciepły posiłek w jadłodajni

We wcześniejszych latach z przeworskiej jadłodajni mogli korzystać wszyscy dorośli mieszkańcy Przeworska. Obecnie tą formą pomocy objętych jest ok. 50 osób. – Od ubiegłego roku wprowadziliśmy zasadę, że z jadłodajni korzystają osoby, które nie mogą sobie zabezpieczyć gorącego posiłku własnym staraniem, na przykład są niedołężne lub mogłyby wykorzystać środki finansowe niezgodnie  z przeznaczeniem. Natomiast wszyscy inni otrzymują pieniądze na zabezpieczenie sobie posiłku i dodatkowo mają możliwość korzystania z żywności unijnej. Osoby te zostały przeszkolone w zakresie tego, co mogą z tych produktów ugotować. Wychodzimy  z  założenia, że nie należy odciążać rodzin w kwestii gotowania, tylko nauczyć je przygotowywać posiłki z produktów,  które otrzymują za darmo – wyjaśnia dyrektor MOPS w Przeworsku Anna Darecka.

Reklama

– Posiłki są wydawane 3 razy w tygodniu na okres całego tygodnia.  Świadczeniobiorcy biorą sobie jedzenie w poniedziałek na poniedziałek i wtorek, w środę na środę i czwartek oraz w piątek na piątek, sobotę i niedzielę. Osoby te mają możliwość zjedzenia posiłku na miejscu lub zabrania go do domu. Decyzja należy do nich – przyznaje Anna Darecka.

Z jadłodajni przy przeworskim MOPS mogą korzystać również bezdomni z terenu całej Polski przebywający w Przeworsku. Taka osoba otrzymuje posiłek w dniu zgłoszenia się. W momencie, kiedy wyrazi chęć dalszego korzystania z posiłków, przeprowadzamy wywiad środowiskowy, w następstwie którego wydawana jest decyzja uprawniająca do otrzymywania dalszej pomocy.

Reklama


fot.Ks. Edward Ryfa
W Czadzie żywności brakuje. Wiele rodzin spożywa posiłek tylko raz dziennie, zazwyczaj w późnych godzinach popołudniowych.

Zapominamy, że to dar Boży

Czasem problemem staje się nie brak pożywienia, a jego nadmiar. Marnujemy tony żywności, zapominając, że w pobliżu może być wielu potrzebujących. Ks. Edward Ryfa, pochodzący z Gniewczyny Trynieckiej misjonarz w Czadzie, opowiada o stosunku do jedzenia tamtejszych mieszkańców.

– Nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło przez ten dwudziestoletni okres pobytu w Czadzie zobaczyć, żeby ktoś wyrzucał jedzenie. Pierwszy powód to taki, że żywność jest darem Bożym, a wyrazem okazywania szacunku jest zwyczaj przyjmowania podarunku, nawet najmniejszego, dwoma rękami. Drugim powodem jest to, że żywności po prostu brakuje. Wiele rodzin spożywa posiłek tylko raz dziennie, zazwyczaj w późnych godzinach popołudniowych. Podstawowym jest rodzaj gęstej kaszy ugotowanej na wodzie z mąki sorgo, bez dodatków. Podaje się ją z sosem przegotowanym z mięsa lub ryby i zazwyczaj bardzo obfitym w olej, a ubogim w inne dodatki. Jeśli się go przygotowało zbyt dużo, nigdy reszty się nie wyrzuca, a jeśli jest to możliwe, przechowuje do następnego dnia rano lub daje się dzieciom, bo zawsze można znaleźć takie, które są głodne. Jeśli ktoś przyjdzie w porze posiłku, dosiada się do tych, którzy go spożywają wspólnie z jednego garnka i jednej miski. Od posiłku się nie odchodzi do czasu, kiedy choćby jedna osoba go jeszcze spożywała. Dorośli zazwyczaj nie jedzą do końca, nawet jeśli nie są nasyceni, pozostawiając najmłodszemu resztę, który się oddala na bok, żeby dokończyć albo resztę zostawia się dzieciom. Często odkrywam, że w kwestii gościnności my, Polacy, jesteśmy bardzo do nich podobni i oni też to zauważyli, będąc w Polsce podczas Światowych Dni Młodzieży. Niestety powoli zapominamy, że żywność jest darem Bożym i trzeba ją szanować. Zamiast wyrzucać, możną się nią podzielić, bo nawet w Polsce możemy znaleźć kogoś, kto może jej potrzebować – opowiada ks. Edward Ryfa.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości