Reklama

Wilk nie jest ani dobry, ani zły

27/10/2021 06:48

Od ponad roku opisujemy wydarzenia związane z pojawiającymi się regularnie wilkami na terenie kilku nadleśnictw. Wcześniej problem polujących watah lub pojedynczych osobników dotykał głównie terenów bieszczadzkich.

Teraz drapieżniki zaczęły się pojawiać też na obszarze nadleśnictw byłego województwa przemyskiego, głównie Nadleśnictwa Bircza i Krasiczyn.

W grudniu ubiegłego roku mieszkańcy podprzemyskiego Stanisławczyka zaalarmowali miejscowe władze. Wataha zagryzła kilka psów w środku wioski. Dokumentacja fotograficzna była wstrząsająca. Pani sołtys Stanisławczyka przypomniała o konieczności szczelnych kojców i odradzała gospodarzom trzymanie psów na łańcuchu.

W połowie tego roku podobne zgłoszenia odebraliśmy od mieszkańców Stubna, Kalnikowa, Fredropola. Najczęstsze sygnały docierały głównie z Nadleśnictwa Bircza. I na tym terenie rozegrał się najbardziej krwawy z opisywanych wcześniej dramatów.

W nocy z 22 na 23 października najprawdopodobniej wadera z młodymi wdarła się do hodowli danieli w Rudawce w gminie Bircza i zagryzła osiem sztuk. W najnowszym wydaniu „Życia Podkarpackiego” i na naszej stronie internetowej zamieszczamy relację z tego zdarzenia. Lektura, materiał zdjęciowy i zapis wideo wymagają mocnych nerwów.

Wójt gminy Bircza Grzegorz Gągola poinformował: – Wilk nie jest ani dobry, ani zły. To drapieżnik pod ścisłą ochroną. Jako władze lokalne w marcu tego roku złożyliśmy wniosek do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o odstępstwa od zakazu umyślnego zabijania tych zwierząt. Otrzymaliśmy odmowną decyzję prewencyjnego odstrzału trzech osobników.

Reklama

Wójt podkreślił jednocześnie, że nie chodzi o zniesienie ochrony gatunkowej wilka, ale rozsądne zarządzanie populacją na danym terenie. Z danych uzyskanych z leśnictw wynika, że w Nadleśnictwie Bircza bytuje około 80 sztuk. Zdaniem wójta Gągoli główny problem polega na doprecyzowaniu przepisów i określeniu liczby. Czy wilków jest za dużo, za mało, czy tyle, ile ma być?

Wśród mieszkańców budzi się naturalny i w pełni zrozumiały lęk. Ale dla obiektywnej równowagi trzeba jednocześnie dodać: na temat wilków w obiegowej opinii funkcjonuje wiele mitów.

Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”, opierając się na naukowych badaniach, od wielu lat urealnia wiele z nich, na przykład informacje o atakach wilków na ludzi. W ocenie stowarzyszenia atak zdrowego osobnika na człowieka jest mało prawdopodobny.

Reklama

Trzeba także pamiętać o akcji zwalczania wilków, podjętej w Polsce w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, co zagroziło populacji wilka na naszym terenie. Stąd decyzja z 1998 r. o całkowitej ochronie.

Zgadzam się z opinią wójta Grzegorza Gągoli. Obecna sytuacja wymaga nowych regulacji prawnych bez zmiany ochrony gatunkowej.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-10-27 21:13:15

    ''Ile w powstawaniu psychozy strachu wokół wilka jest zwykłej ludzkiej obawy, a na ile działa lobby myśliwskie? Część myśliwych chce wznowienia odstrzału wilka tłumacząc to m.in tym, że wilk zjada dzikie zwierzęta w lesie. Jest zatem traktowany jako konkurent, a jednocześnie jako trofeum, na które od drugiej połowy lat 90. nie można polować - mówi Paweł Średziński z Fundacji ''Dziedzictwo Przyrodnicze''.MÓWIĄ O WILKACH ZAGRYZAJĄCYCH PSY. TAK TWORZY SIĘ KLIMAT KTÓRY MA UZASADNIĆ ODSTRZAŁ - RZESZOW.WYBORCZA.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama