Przed niecodziennym gościem ostrzegają władze gminy Zarzecze. Na jej terenie, konkretnie w miejscowości Siennów, widziano wilka. Wprawdzie ryzyko ataku zwierzęcia na człowieka jest raczej niewielkie, ale włodarze gminy dmuchają na zimne.
Ogłoszenie przestrzegające przed wilkiem opublikowane zostało 3 sierpnia. Zwierzę było wdziane w okolicach zabytkowego parku w Siennowie, ale jako że wilk to drapieżnik operujący zwykle na rozległym terenie, można podejrzewać, że będzie się przemieszać i może się pojawiać w innych miejscowościach gminy[paywall].
W wystosowanym do okolicznych mieszkańców apelu wójt gminy Tomasz Bury podkreśla wprawdzie, że wilki nie atakują ludzi, chyba, że bronią młodych, są chore lub czują się osaczone, ale jednocześnie zaleca ostrożność.
Przede wszystkim proponuje, by zachowywać podwyższoną czujność podczas spacerów po siennowskim parku czy ogólniej po terenach leśnych. Ponadto apeluje o strzeżenie psów i dopilnowanie, by te nie opuszczały granic posesji. Radzi też, by zamykać na noc zwierzęta gospodarskie, a także by nie pozostawiać w kompostownikach resztek żywności, bo te mogą zachęć do wizyt niepożądanych drapieżnych gości.
W apelu wójt przedstawia też instrukcje, jak się zachowywać na wypadek natknięcia się na wilka. Zwierzę ma odstraszać machanie wysoko uniesionymi nad głową rękoma, co powiększa ludzką sylwetkę i ułatwia roznoszenie zapachu, pokrzykiwanie na wilka ostrym tonem, a jeśli to nie pomoże i drapieżnik nadal się zbliża, należy rzucać w niego tym, co ma się pod ręką.
T. Bury apeluje też o to, by, o ile to możliwe, dokumentować spotkania z wilkiem fotograficznie (oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa) oraz zgłaszać je czy to w urzędzie gminy, czy na posterunku policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W gazecie alarmujący artykuł o grasujących wilkach, ze zdjęciem zagryzionego, biednego psa na łańcuchu. "Gospodarzu" z Kormanic- może gdyby pies nie był uwięziony - na łańcuchu, udało by mu się uciec.Bez wątpienia wilki stanowią problem dla rolników ogromny, ale ..Panowie leśnicy - pozbawiacie leśne zwierzęta ich naturalnego środowiska, wszędzie w okolicach Przemyśla trwa w najlepsze wyręb lasu, warkot pił- może przyszedł czas żeby się opamiętać.Cy naprawdę wasze premie i nagrody są ważniejsze od naszego naturalnego środowiska- ja uważam ,że nie.
Słusznie prawisz, rżną na okrągło i nie wyłączają pił przez 365 dni, a las rośnie wolno. Jak mówią etolodzy, dziki zwierz jak słyszy, że rżną w jakimś miejscu, ucieka w rejony, gdzie nie rżną, a że wszędzie rżną to takie zwierzęta wkrótce znajdą się nad "przepaścią", czyli nad morzem Bałtyckim i grozi im katastrofa. Taki wilk podkarpacki nie umie pływać, i co? Utonie. A inne zwierzęta? Podobno całe wybrzeże morskie czeka na uciekinierów z południa Polski, żeby im zapewnić schronienie a potem deportować do ośrodków dla zwierząt dzikich.
O wiele groźniejsze są psy wypuszczane przez gospodarzy poza ogrodzenia posesji. W przeciwieństwie do wilków nie boją się ludzi.
Byłem w Siennowie tydzień temu. Przechadza się tam wilczyca z 2 młodymi. Dla odważnych - zapraszam tam zwłaszcza po zmroku. Dowiedziałem się o 2 pieskach pożartych przez wilczycę. Jeden na łańcuchu co pilnował gospodarstwa (została głowa i ogon) a drugi porwany starszej kobiecie w całości (zostało tylko trochę sierści) Wilczyca nie boi się nikogo bo leży sobie pod parkiem na drodze a koło niej bawią się maluchy. Biada temu kto się przez przypadek napatoczy na gromadkę. Czekam co się będzie działo jak wilczki trochę podrosną....
W gazecie alarmujący artykuł o grasujących wilkach, ze zdjęciem zagryzionego, biednego psa na łańcuchu. "Gospodarzu" z Kormanic- może gdyby pies nie był uwięziony - na łańcuchu, udało by mu się uciec.Bez wątpienia wilki stanowią problem dla rolników ogromny, ale ..Panowie leśnicy - pozbawiacie leśne zwierzęta ich naturalnego środowiska, wszędzie w okolicach Przemyśla trwa w najlepsze wyręb lasu, warkot pił- może przyszedł czas żeby się opamiętać.Cy naprawdę wasze premie i nagrody są ważniejsze od naszego naturalnego środowiska- ja uważam ,że nie.
Słusznie prawisz, rżną na okrągło i nie wyłączają pił przez 365 dni, a las rośnie wolno. Jak mówią etolodzy, dziki zwierz jak słyszy, że rżną w jakimś miejscu, ucieka w rejony, gdzie nie rżną, a że wszędzie rżną to takie zwierzęta wkrótce znajdą się nad "przepaścią", czyli nad morzem Bałtyckim i grozi im katastrofa. Taki wilk podkarpacki nie umie pływać, i co? Utonie. A inne zwierzęta? Podobno całe wybrzeże morskie czeka na uciekinierów z południa Polski, żeby im zapewnić schronienie a potem deportować do ośrodków dla zwierząt dzikich.
O wiele groźniejsze są psy wypuszczane przez gospodarzy poza ogrodzenia posesji. W przeciwieństwie do wilków nie boją się ludzi.