Za nami ostatni już spektakl tegorocznej XVI Przemyskiej Wiosny Fredrowskiej – corocznego cyklu wydarzeń teatralnych, organizowanych przez najstarszy w Europie (świętujący w tym roku swoje 146-lecie), teatr amatorski Fredreum.
– Tegoroczna edycja Przemyskiej Wiosny Fredrowskiej miała przebieg skromny, ale jej repertuar był urozmaicony i mam nadzieję, że zadowolił naszą publiczność – mówi Krystyna Maresch-Knapek, prezes Towarzystwa Dramatycznego im. Aleksandra Fredry „Fredreum” w Przemyślu.
Widzowie mogli obejrzeć spektakle nie tylko w wykonaniu przemyskich aktorów, ale także innych profesjonalnych teatrów spoza Przemyśla. Teatr W. Siemaszkowej przedstawił Mój boski rozwód w wykonaniu Anny Demczuk. Jak relacjonuje[paywall] dyrektor „Fredreum”, spektakl był pełen emocji, świetnej gry aktorskiej, a widzowie nie kryli zadowolenia. – Powodzeniem cieszył się także spektakl warszawskich aktorów. Katarzyna Misiewicz-Żurek wcieliła się w nim w rolę Judy Garland, amerykańskiej aktorki. – Spektakl ten jest zabawną i jednocześnie gorzką opowieścią o życiu i pracy gwiazd w wielkim świecie estrady i filmu. Piękne aktorskie i wokalne wykonanie przypomniało dojrzałemu widzowi wspaniałe melodie sprzed pół wieku, a młodego odbiorcę przyprawiło o refleksje nad przemijaniem i blaknięciem sławy – opowiada Krystyna Maresch-Kanpek.
Podczas XVI edycji Przemyskiej Wiosny Fredrowskiej można było obejrzeć oczywiście także spektakle w wykonaniu zespołu „Fredreum”: Lita & Compagne gościnnie z Dominikiem Nowakiem (aktorem scen polskich), a także dwie premiery: Niewierny i Kuzynek. Obydwie przemyska publiczność nagrodziła owacją na stojąco.
Zatem, jak zwykle zresztą, XVI Przemyską Wiosnę Fredrowską można zaliczyć do udanych.
Jednak spektakle na zamku to nie wszystko. – Jak co roku na zakończenie Przemyskiej Wiosny Fredrowskiej urządzamy Rajd „Śladami A. Fredry” – mówi Krystyna Maresch-Knapek – realizowany na ziemi podkarpackiej i Ukrainie, gdzie Fredro jest pochowany i gdzie przebywał przez lata. Lwów, Rudki, Beńkowa Wisznia. Te miejsca są ściśle związane z naszym patronem. Staramy się zapoznać uczestników rajdu z życiem Fredry, a także wzbudzić zainteresowanie historią miejsc, które tak ściśle wiążą się z naszą – dopowiada dyrektor „Fredreum”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze