Reklama

Wirtuoz wiertła i miłośnik starych aut

26/05/2016 09:36

Większości mieszkańcom Lubaczowa stomatologa Roberta Goryckiego przedstawiać nie trzeba. Dla wielu to wirtuoz wiertła i narzędzi dentystycznych. Na co dzień przyjmuje pacjentów, ale po godzinach, jak każdy z nas, ma swoje hobby, a są nim stare samochody. W swoim garażu posiada dwa takie zabytki techniki: zastawę 750 i fiata 125p.

Jak to się stało, że zainteresował się Pan starymi samochodami?

 – Szczerze mówiąc, to zawsze takie lubiłem. Na początku chciałem kupić starą sportową skodę, ale wtedy trudno było taki model dostać. Zastawę kupiłem w rozsądnej cenie, tyle że do remontu.

Łatwo odrestaurować taki samochód?

– Trochę to trwało. Przede wszystkim dużo czasu zajęło mi gromadzenie części. Niektóre ściągałem z Serbii. Tam ludzie[paywall] mają sentyment do tego auta, bo ta marka zmechanizowała Bałkany, dlatego rzemieślnicy robią części do tego modelu do dziś.

Reklama

Czyli teraz pozostaje tylko jeździć?

– Niestety stare samochody uczą pokory. To są jednak leciwe pojazdy, które nie są bezawaryjne, dlatego staram się jeździć tym autem po Lubaczowie i okolicach, ale dalej mógłby być problem. Zastawą  lubię jeździć do Horyńca na basen. Siłą rzeczy szybko się nią  jechać nie da ze względu na chłodzenie silnika, dlatego mam czas, żeby w drodze przesłuchać całą kasetę magnetofonową. Połowę w jedną stronę i połowę w drodze powrotnej.


fot.Marcin Materniak
Odrestaurowana zastawa 750.

Reklama

Lubi Pan pływać?

– Pływanie to jest moja największa pasja, jestem prezesem klubu pływackiego „Delfin” w Horyńcu-Zdroju. Członkowie klubu zdobywają wiele nagród w zawodach pływackich.

Wracając do tematu motoryzacji, lubi Pan czasem „pogrzebać” przy silniku?

– Lubię, ale to, co mogę naprawić sam w tym aucie, akurat się nie psuje.

Nie myślał Pan o rajdzie pojazdów zabytkowych?

– Nie mam na to czasu, ale gdyby był gdzieś w okolicy, dlaczego nie.

A jakieś dalsze wyprawy?

– Na nie jeżdżę fiatem 125 p. Pierwsza wyprawa była formą zabawy. Pojechaliśmy na kilka aut w tej klasie. Wziąłem fiata, żeby w razie awarii można go było bez sentymentu zezłomować. Jednak to auto okazało się bardzo dobre i praktycznie bezawaryjne. Zwiedziliśmy nim Rumunię, Chorwację, Bułgarię i sprawowało się świetnie, nawet w górach. 

Reklama

Z każdej podróży przywozi Pan pewnie dużo zdjęć?

– Ponieważ nie chcę zabierać ze sobą aparatu cyfrowego, kupiłem aparat połówkowy  i z każdej wyprawy przywożę film, z którego robimy sobie czasem w domu pokaz slajdów.

Chciałby Pan jeszcze wzbogacić swoją kolekcję?

– Wystarczy mi to, co mam. Myślę, że teraz zajmę się renowacją fiata 125p, którego już posiadam.

Dziękuję za rozmowę.


MTR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama